Bolt Action: Barbarossa 1941 (EN🇬🇧/PL🇵🇱) Sobota, Lip 27 2019 

🇵🇱 22 czerwca 1941 roku rozpoczęła się jedna z największych kampanii wojskowych w dziejach świata. Nazistowskie Niemcy zaatakowały Związek Radziecki. Razem z Marianem rozegraliśmy niewielkie starcie graniczne — po 600 punktów na stronę, korzystając z list armii z początkowego okresu operacji Barbarossa.

🇬🇧 22 June 1941 marked the beginning of one of the largest military campaigns in world history. Nazi Germany attacked the Soviet Union. Together with Marian, I played a small border clash — 600 points per side, using army lists from the opening phase of Operation Barbarossa.

🇵🇱 Podsumowanie:
– To była zupełnie inna gra niż te, które rozgrywałem dotąd w późniejszym okresie wojny.
– Rozgrywka miała w sobie coś z filmu akcji, ale nie brakowało też zwrotów wydarzeń jak z książek poświęconych temu okresowi.
– Niemieccy pionierzy z pewnością zasłużyli tego dnia na wysokie odznaczenia za odwagę na polu bitwy.

🇬🇧 Summary:
– It was a completely different game from the ones I had played so far in the later stages of the war.
– The battle felt like something out of an action film, but with twists worthy of books written about that period.
– The German pioneers certainly earned high decorations for bravery on the battlefield that day.

WFB: Bretonnia vs Skaveny (EN🇬🇧/PL🇵🇱) Sobota, Lip 6 2019 

🇵🇱 Dnia 6.07.2519 roku kalendarza imperialnego ze złowrogich ostępów Masywu Orków wypełzła plugawa horda Skavenów, by ogniem i spaczeniem nękać spokojne sioła Bretonnii. Wieść o tej nowej napaści dotarła szybko do rycerzy hrabstwa Beauville, a ci, zgromadzeni pod sztandarem swego pana, Tancreda, dosiedli rumaków i ruszyli, by ukarać podłe pomioty Chaosu.

Na czele bretońskich sił stanęli Rycerze Królestwa z Beauville oraz dumni Rycerze Graala, których obecność napełniała serca wiernych otuchą, a nieprzyjaciół lękiem.

Naprzeciw nim zebrała się część skaveńskiej hordy – piskliwa, cuchnąca i pełna zdradzieckich machin oraz spaczonej broni.

Bretońscy rycerze porzucili tabor i bez zwłoki ruszyli na odsiecz napadniętej wiosce, wiedząc, że każde opóźnienie oznaczać może śmierć niewinnych i kolejne bluźnierstwo przeciw Pani Jeziora.

Pierwsza inicjatywa należała do Skavenów, lecz jak to często bywa z ich chorą technologią, bardziej ufającą szaleństwu niż rzemiosłu, zawiodła ich w decydującej chwili.

Linia bojowa skavenów przedstawiała się groźnie: dwa oddziały klanratów z miotaczami spaczenia, działo, dwóch bohaterów oraz szczuroogry – razem 660 punktów brudnej, cuchnącej nienawiści.

Pole bitwy zdobiła piękna sceneria pożyczona od Planszóweczki, która doskonale oddawała ducha dawnego Starego Świata.

W takim świecie obowiązuje tylko jedna prawda – ten, kto przeżyje dzień dzisiejszy, będzie mógł walczyć jutro.

Spragnieni chwały Błędni Rycerze opuścili kopie i zaszarżowali na potężne szczuroogry. Jedynym magicznym artefaktem, jaki niosła moja armia, był Sztandar Błędnych Wojen, pod którym młodzi rycerze szukali sławy, honoru i być może śmierci godnej pieśni.

Ku chwale Bretonnii wszystkie szarże dosięgły swoich celów.

I choć krew lała się obficie, a wielu młodych śmiałków legło pod ciosami bestii, Błędni Rycerze zwyciężyli. Tak oto, mimo strat, honor Beauville został ocalony, a skaveńska zaraza odparta – przynajmniej na ten jeden dzień.


🇬🇧 On the 6th day of July, 2519 by the Imperial Calendar, a foul Skaven horde crept forth from the dark reaches of the Orcal Massif, intent on harrying the quiet villages of Bretonnia with fire, warpstone and verminous malice. Word of this fresh outrage swiftly reached the knights of the county of Beauville, and gathered beneath the banner of their lord, Tancred, they mounted up and rode forth to chastise the loathsome mutant spawn of Chaos.

At the head of the Bretonnian force rode the noble Knights of the Realm of Beauville, accompanied by the proud Grail Knights, whose presence filled faithful hearts with courage and their enemies with dread.

Against them stood part of the Skaven horde – shrieking, foul-smelling, and bristling with treacherous engines and blasphemous warp-weapons.

The Bretonnian knights left behind their baggage train and hastened to relieve the stricken village, knowing full well that every moment lost meant more innocent blood spilled and another insult against the Lady.

The opening move belonged to the Skaven, yet, as so often with their deranged contraptions, their infernal technology failed them at the critical hour.

The Skaven battle line was a grim one indeed: two units of Clanrats with Warpfire Throwers, a cannon, two heroes, and hulking Rat Ogres660 points of filth, frenzy and malice.

The battlefield itself was made all the finer by the beautiful scenery borrowed from Planszóweczka, lending the clash all the flavour of the Old World at its finest.

In such a world there is but one harsh truth – he who survives today may yet fight again tomorrow.

Hungry for glory, the Knights Errant lowered their lances and thundered into the Rat Ogres. The only magical item borne by my army was the Errantry Banner, beneath which those young knights sought honour, renown, and perhaps a heroic death worthy of song.

To the glory of Bretonnia, all charges struck home.

And though the fighting was bloody and many brave young nobles fell beneath fang and claw, the Knights Errant were victorious. Thus, despite their losses, the honour of Beauville was preserved, and the Skaven menace beaten back — if only for a single day.

🇵🇱 Podsumowanie:
– Zagraliśmy z Łukaszem na małe punkty – 660 dla Skavenów i 650 dla Bretonnii.
– Wystawiłem kawalerię, ponieważ moja piechota nadal nie jest ukończona, a spakowanie 18 figurek jest jednak znacznie szybsze niż pakowanie na przykład 60 czy więcej.
– O ile się nie mylę, była to pierwsza gra Łukasza w WFB, więc partia miała też charakter szkoleniowy.

🇬🇧 Summary:
– Łukasz and I played a small-points game – 660 points for the Skaven and 650 for Bretonnia.
– I fielded a cavalry force because my infantry is still unfinished, and packing 18 miniatures is much faster than packing, say, 60 or more.
– If I remember correctly, this was Łukasz’s first game of WFB, so it also served as a training game.

Bolt Action: Berlin area 1945′ (EN🇬🇧/PL🇵🇱) Czwartek, Czer 27 2019 

🇵🇱 Zagraliśmy z Marianem z Maniexite w Planszóweczce bardzo szybką partię Bolt Action – bitwę plutonów pancernych. Nasze armie miały po 1300 punktów. Ja dysponowałem 7 kośćmi rozkazu – i totalnym pechem – podczas gdy Marian miał ich tylko 3, ale za to jakie: prawdziwą „kocią rodzinę” – Tygrysa, Panterę i Tygrysa II.

🇬🇧 Marian from Maniexite and I played a very quick game of Bolt Action at Planszóweczka – a battle of tank platoons. Our armies were built to 1300 points each. I had 7 order dice – and terrible luck – while Marian had only 3, but what a “big cat family” they were: a Tiger, a Panther, and a Tiger II.

🇵🇱 Podsumowanie:
– To był czarny dzień w Bolt Action dla mnie i mojej Armii Czerwonej – prawdziwy festiwal pał i dwójek. Ani razu nie udało mi się trafić niemieckich czołgów.
– Gra była szybka – bardzo szybka – bo zajęła nam zaledwie około 50 minut. Mam nadzieję, że będziemy jeszcze kontynuować ten rodzaj rozgrywek.

🇬🇧 Summary:
– It was a dark day in Bolt Action for me and my Red Army – a true festival of rolled ones and twos. I did not manage to score a single hit on the German tanks.
– The game was quick – very quick – as it took us only about 50 minutes. I hope we will continue playing this kind of battles.

Bolt Action: Deutsche Africa Korps vs RKKA (EN🇬🇧/PL🇵🇱) Poniedziałek, Czer 24 2019 

🇵🇱 W sobotę 22 czerwca 1944 (w rocznicę niemieckiej operacji Barbarossa) doszło do starcia Deutsche Afrika Korps z Armią Czerwoną. Oddziały niemieckie pokonały Brytyjczyków w kampanii na północy Afryki, po czym, wyzwalając spod brytyjskiej i francuskiej dominacji kraje arabskie, ruszyły na Kaukaz, by przejąć roponośne obszary w rejonie Baku.

Zagraliśmy z Marianem grę na 1200 punktów na stronę. Marian wystawił swój pięknie pomalowany DAK, ja natomiast klasyczną Armię Czerwoną. Liczba kości rozkazu wynosiła 15:16 na moją korzyść.

English:

🇬🇧 On Saturday, 22 June 1944 (the anniversary of the German Operation Barbarossa), a clash took place between the Deutsche Afrika Korps and the Red Army. After defeating the British in the North African campaign, the German forces, having liberated the Arab countries from British and French domination, advanced toward the Caucasus to seize the oil-rich areas around Baku.

Marian and I played a game of 1200 points per side. Marian fielded his beautifully painted DAK, while I played a classic Red Army force. The number of order dice was 15 to 16 in my favour.

🇵🇱 Podsumowanie:
Armia Czerwona obroniła się przed Deutsche Afrika Korps.
Rusznice przeciwpancerne – zawsze warto mieć ich trzy.
Snajper – jak zwykle skuteczny, nie wychodzę bez niego z domu.
Marian pokazał mi, że z moździerza naprawdę da się trafić już za pierwszym strzałem.
– Zagraliśmy w Planszóweczce ciekawą partię, choć następnym razem powinniśmy wziąć na stół więcej terenów.

🇬🇧 Summary:
– The Red Army successfully held off the Deutsche Afrika Korps.
Anti-tank rifles – it is always worth taking three of them.
The sniper – as always, effective; I never leave home without him.
Marian showed me that it really is possible to hit with a mortar on the very first shot.
– We played an interesting game at Planszóweczka, although next time we should definitely use more terrain on the table.

Bolt Action: Normandy 08.06.1944 (EN🇬🇧/PL🇵🇱) Sobota, Czer 8 2019 

🇵🇱 Dzisiaj razem z Pawłem rozegraliśmy pierwszą od bardzo dawna partię w Bolt Action. Na stół trafił drugi etap kampanii związanej z lądowaniem aliantów w Normandii. Naprzeciw siebie stanęli brytyjscy spadochroniarze Pawła oraz moi Finowie, wcielający się tym razem w niemiecki Wehrmacht. Obie strony wystawiły siły liczące po 1000 punktów. Sam scenariusz był dość klasyczny, ale przy ograniczonym czasie nie szukaliśmy już niczego bardziej wymyślnego.

Wojska obu stron wchodziły do gry po wylosowaniu odpowiedniej kości rozkazu, co od początku dodawało starciu nieco niepewności. Po lewej stronie stołu rozwinął się niemiecki Heer, po prawej pozycje zajęli brytyjscy spadochroniarze. Czarne kości wyznaczały cele, o które miała rozegrać się walka. Brytyjczycy zajęli pozycje i przygotowali się do obrony, podczas gdy niemiecka piechota ruszyła naprzód, wspierana przez StuGa. Szybko doszło do starć na krótkim dystansie, a wymiana ognia między regularną piechotą niemiecką a elitarnymi spadochroniarzami zebrała krwawe żniwo po obu stronach.

W pewnym momencie niemiecki porucznik próbował poderwać do działania dwa oddziały jednocześnie, lecz jeden z nich był tak przytłoczony sytuacją na polu bitwy, że nie ruszył za swoim dowódcą. Mimo tego natarcie trwało nadal. StuG, pancerzownica i średnia haubica konsekwentnie wspierały piechotę, a artyleria zdołała przy okazji zniszczyć brytyjskie działo. Gdy StuG ruszył do przodu, by wesprzeć walkę o skrzyżowanie, sytuacja zaczęła przechylać się na stronę Niemców. Niedługo później na stole pozostały już tylko resztki brytyjskich sił, choć i niemiecka piechota była już mocno wykrwawiona i daleka od swojej początkowej sprawności.

Ostatecznie skrzyżowanie zostało zdobyte, ale sukces okupiono bardzo wysokimi stratami. Było to zwycięstwo osiągnięte ciężkim kosztem – dokładnie takie, jakie najlepiej pasuje do realiów tej kampanii.

🇬🇧 Today, Paweł and I played our first game of Bolt Action in a very long time. On the table was the second stage of a campaign related to the Allied landings in Normandy. Facing each other were Paweł’s British paratroopers and my Finns, this time standing in for the German Wehrmacht. Both sides fielded forces worth 1,000 points. The scenario itself was fairly classic, but with limited time available, we were not looking for anything more elaborate.

The troops of both sides entered the battlefield after the appropriate order die had been drawn, which added a certain sense of uncertainty to the clash right from the start. On the left side of the table, the German Heer deployed, while on the right the British paratroopers took up their positions. Black dice marked the objectives over which the battle would be fought. The British took up defensive positions while the German infantry advanced, supported by a StuG. Close-range fighting broke out quickly, and the exchange of fire between the regular German infantry and the elite paratroopers took a bloody toll on both sides.

At one point, the German lieutenant tried to spur two squads into action at once, but one of them was so overwhelmed by the situation on the battlefield that it failed to follow its commander. Despite this, the attack continued. The StuG, a Panzerschreck, and a medium howitzer steadily supported the advancing infantry, and the artillery even managed to destroy the British gun in the process. When the StuG moved forward to support the fight for the crossroads, the situation began to shift in the Germans’ favour. Not long afterwards, only the remnants of the British forces remained on the table, although the German infantry too had been badly bloodied and was far removed from its initial combat effectiveness.

In the end, the crossroads was taken, but the success came at a very high cost. It was a victory won dearly – exactly the kind of outcome that best suits the realities of this campaign.

🇵🇱 Podsumowanie:
– Powinniśmy częściej grać w Bolt Action, a nie tylko przy okazji trwającej kampanii związanej z D-Day.
– Nie przepadam za proxami, ale moi Finowie idealnie nadawali się do udawania niemieckiego Wehrmachtu. Może kiedyś, gdy ogarnę i pomaluję swoją „szafę wstydu”, zacznę zbierać 1. Dywizję Pancerną gen. Stanisława Maczka, amerykańskich Rangersów, a może nawet obrońców Festung Breslau.
– Mieliśmy grać na 1200 punktów, ale Dudzio zapomniał pojazdów, więc zeszliśmy do 1000 punktów. Te brakujące 200 punktów po stronie brytyjskiej to były klasyczne jeepy i Bren Carriery.
– Musiałem wyrzucić połowę zdjęć, bo zwyczajnie do niczego się nie nadawały.
– Jedynym oddziałem, który całkowicie straciłem, był dowódca wraz z adiutantem. Poza tym każda drużyna piechoty została zredukowana do 2–3 modeli.
Haubica to świetna sprawa, podobnie jak moździerz i CKM – bez niego nie wychodzę z domu 😉
Snajperowi udało się zdjąć najpierw PIAT-a, a potem CKM – tutaj miałem sporo szczęścia.
– Zdobyłem 9 kości rozkazu Dudzia, sam tracąc tylko 1. To pierwszy raz w mojej boltowej karierze, kiedy udało mi się przejąć aż tyle kości. Dudzio po raz pierwszy grał aliantami – zwykle gra Niemcami – a ja po raz pierwszy zagrałem Niemcami, używając moich Finów jako Heeru. Na co dzień gram raczej Armią Czerwoną albo Finami. Zresztą ta gra wyglądałaby inaczej, gdybyśmy rozegrali ją na pełne 1200 punktów. Następnym razem zagramy starcie Armii Czerwonej z SS.

🇬🇧 Summary:
– We should play Bolt Action more often, not only because of the ongoing D-Day campaign.
– I do not really like using proxies, but my Finns were perfect for standing in as the German Wehrmacht. Maybe one day, once I get through my “pile of shame,” I will start collecting the 1st Armoured Division of General Stanisław Maczek, some American Rangers, or perhaps even the defenders of Festung Breslau.
– We were supposed to play at 1200 points, but Dudzio forgot his vehicles, so we dropped down to 1000 points. Those missing 200 points on the British side would have been the usual jeeps and Bren carriers.
– I had to throw away half of the photos because they were simply no good.
– The only unit I lost completely was my officer and his aide. Other than that, every infantry squad was reduced to just 2–3 men.
– The howitzer is a great asset, just like the mortar and the MMG – I never leave home without it 😉
– My sniper managed to take out the PIAT first and then the MMG – I had quite a bit of luck there.
– I captured 9 of Dudzio’s order dice while losing only 1 of my own. It was the first time in my Bolt Action life that I managed to gain so many order dice. Dudzio was playing Allies for the first time – he usually plays Germans – while I was playing Germans for the first time, using my Finns as Heer. Normally I play either the Red Army or Finns. In any case, the game would certainly have looked different if we had played the full 1200 points. Next time, we will move to the Eastern Front and play Red Army vs SS.

Warhammer 40.000: Valkiria (EN🇬🇧/PL🇵🇱) Poniedziałek, Mar 18 2019 

🇵🇱 Wyczekiwane wsparcie powietrzne, które wreszcie można wystawić na stole bitewnym. Dodałem wyrzutnie rakiet oraz strzelców pokładowych. Nareszcie będę mógł zrzucać desanty Gwardii w punkty oddalone od głównej linii frontu.

Na koniec możliwe, że wprowadzę tu jeszcze jakieś poprawki. To pierwszy tak duży model, jaki zrobiłem od 20 lat — wcześniej był tylko Sikorsky S-92.

🇬🇧 The long-awaited air support can finally be deployed on the tabletop. I added rocket pods and door gunners. At last, I will be able to drop Guard units onto points far away from the main front line.

In the end, I may still make a few corrections here. This is the first model of this size that I have built in 20 years — the only earlier one was the Sikorsky S-92.





WFB: Bretonnia vs Vampire Counts (EN🇬🇧/PL🇵🇱) Sobota, Gru 29 2018 

🇵🇱 U schyłku 2018 roku udało nam się zagrać w Warhammer Fantasy Battle na zasadach 7. edycji. Wystawiłem swoją bretońską armię z 6. edycji przeciwko wampirom Mańka z 7. edycji. Zagraliśmy na 1200 punktów na stronę.

W skład mojej armii wchodziły trzy oddziały rycerstwa: Błędni Rycerze, Rycerze Królestwa oraz Rycerze Graala. Całością dowodził paladyn Tancred de Beauville, wspierany przez magiczne moce Panny Graala Melisandy oraz chorążego armijnego Repanse de Beauville.

Siły nieumarłych składały się z dwóch oddziałów jazdy, oddziału upiorów, dużego oddziału szkieletów oraz zombie. Dowodził nimi bezimienny upiór, wspierany przez nekromantę.

🇬🇧 At the end of 2018, we managed to play a game of Warhammer Fantasy Battle using the rules of 7th edition. I fielded my 6th edition Bretonnian army against Maniek’s 7th edition Vampires. We played 1200 points per side.

My army consisted of three units of cavalry: Knights Errant, Knights of the Realm, and Grail Knights. The force was led by the paladin Tancred de Beauville, supported by the magical powers of the Grail Damsel Melisanda and the army standard bearer Repanse de Beauville.

The Undead force consisted of two cavalry units, a unit of wights, a large unit of skeletons, and zombies. They were led by an unnamed wight, supported by a necromancer.

🇵🇱 Podsumowanie:
– Zabrakło piechoty, która mogłaby podtrzymać walkę i zapewnić szeregi.
– Miałem za mało jednostek – zwykle wystawiałem także konnych giermków, pegazy i łuczników.
– Muszę lepiej przemyśleć rozpiski na bitwy poniżej 2000 punktów i w końcu dokończyć rozpoczęte modele.

🇬🇧 Summary:
– I lacked infantry that could have kept the fight going and provided ranks.
– I had too few units — I would normally also field mounted yeomen, Pegasus Knights, and bowmen.
– I need to rethink my army lists for battles below 2000 points and finally finish the models I have already started.

Życzenia i podsumowanie 2018 (EN🇬🇧/PL🇵🇱) Wtorek, Gru 25 2018 

🇵🇱 Na wstępie chciałbym życzyć wszystkim Wesołych Świąt i Szczęśliwego Nowego Roku – lepszego od poprzedniego. Dużo zdrowia dla Was i Waszych bliskich, wspaniałych ludzi na Waszej drodze oraz spełnienia zarówno tych małych, jak i tych największych marzeń. Światu życzę przede wszystkim pokoju i stabilizacji – zwłaszcza Jemenowi, Syrii, Ukrainie, Palestynie, Irakowi i wielu innym miejscom na świecie – a także wzajemnego zrozumienia i wybaczenia, płynących z pamięci o przeszłości, byśmy mogli budować lepszy świat.

Podsumowanie 2018 roku:

Bolt Action

  • Finowie – wciąż wiele modeli czeka na pomalowanie, ale armia jest już na tyle duża, że mogę wystawiać ją na większe punkty.
  • Rosjanie – jeśli chodzi o pojazdy, prawie wszystko mam już pomalowane, ale więcej piechoty czeka jeszcze na swoją kolej, niż jest gotowej.
  • Najjaśniejsza II RP – wszystko jest już w podkładzie i czeka na swoją kolej.
  • Armia Krajowa – wciąż czekam, aż dotrze, a Chwat czeka na sklejanie.

Warhammer 40k

  • Gwardia Imperialna – większość tego, co mam, jest już skończona, choć kilka rzeczy wciąż leży jeszcze na wypraskach. Dzięki Krzyśkowi gram dość regularnie.

Warhammer Quest

  • Przeżyliśmy kilka przygód w ponurym i niebezpiecznym świecie. Gra jest bardzo fajna i wciąż grywalna. Dzięki, Genialny Wydawco 😉

Warhammer Fantasy Battle

  • Bretonnia – mimo że zbieram ją już od 20 lat, nadal nie mam wielu świetnych modeli, a sporo z nich wciąż pozostaje nieskończonych.
  • Lizardmeni – na bazie tego, co miał mój brat, postanowiłem zbierać tę armię z myślą o VI edycji.
  • 9th Age – po kilku grach z Marcinem stwierdziłem, że wracam do gry wydanej przez GW.

Frostgrave

  • Bardzo fajny, niewielki skirmish – na pewno jeszcze w niego niedługo zagramy.

Age of Sigmar

  • Zaczęło się od zestawu Hammerhal, a skończyło na wymianie z Mańkiem. Dzięki temu mam teraz niewielką armię Sigmarytów, ale na razie nie planuję jej dalej rozwijać.

Team Yankee

  • W ostatnich dniach grudnia, zachęcony przez Mańka, zacząłem zbierać Związek Radziecki z epoki zimnej wojny. Zobaczymy, co z tego wyjdzie.

Fallout: Wasteland Warfare

  • Zacząłem zbierać ten system, ale temat naszych gier na razie przygasł. Rozegraliśmy kilka partii testowych i jeśli jeszcze do niego wrócimy, może zrobić się naprawdę ciekawie.

🇬🇧 At the beginning, I would like to wish everyone a Merry Christmas and a Happy New Year – one better than the last. I wish you and your loved ones good health, wonderful people on your path, and the fulfilment of both your smaller and your greatest dreams. To the world itself, I wish peace and stability – especially for Yemen, Syria, Ukraine, Palestine, Iraq, and many other places – as well as mutual understanding and forgiveness, built on the memory of the past, so that we may create a better future.

My summary of 2018:

Bolt Action

  • Finns – many models are still waiting to be painted, but the army is already large enough to field at higher points levels.
  • Russians – as far as vehicles are concerned, almost everything is painted, but when it comes to infantry, there are still more models waiting in the queue than already finished.
  • My beloved Second Polish Republic army – everything is already undercoated and waiting for its turn.
  • Home Army – I am still waiting for it to arrive, while the Chwat is waiting to be assembled.

Warhammer 40k

  • Imperial Guard / Astra Militarum – most of what I own is already finished, with only a few things still left on sprues. Thanks to Krzysiek, I play this game fairly regularly.

Warhammer Quest

  • We survived a few adventures in a grim and dangerous world. It is a very enjoyable game and still highly playable. Thank you, Games Workshop 😉

Warhammer Fantasy Battle

  • Bretonnia – although I have been collecting it for 20 years, I still do not own many of the really great models, and quite a few are still unfinished.
  • Lizardmen – based on what my brother already had, I decided to start collecting this army for 6th edition.
  • 9th Age – after a few games with Marcin, I decided to return to the original game published by GW.

Frostgrave

  • A very fun small-scale skirmish game – we will definitely play it again soon.

Age of Sigmar

  • It started with the Hammerhal box set and ended with a trade with Maniek. Thanks to that, I now have a small Sigmarite force, though for the moment I do not plan to expand it any further.

Team Yankee

  • In the last days of December, encouraged by Maniek, I started collecting a Soviet army from the Cold War era. We will see where it leads.

Fallout: Wasteland Warfare

  • I started collecting it, but the topic of actually playing it has gone quiet for now. We played a few test games, and if we return to it, it could become a very interesting system for us.

Polska wróciła na mapy świata! (EN🇬🇧/PL🇵🇱) Niedziela, List 11 2018 

🇵🇱 Przyjaciele! Ten wpis jest przede wszystkim o powrocie naszej ojczyzny na mapę świata po 123 latach niewoli. Kraj, w którym żyjemy – państwo, które upadło w XVIII wieku między innymi z powodu własnego braku jedności, organizacji i solidarności — powróciło 11.11.1918 roku. Stało się to dzięki tragicznym doświadczeniom I wojny światowej, ale także dzięki wielu ludziom, którzy potrafili działać ponad podziałami: Romanowi Dmowskiemu, Ignacemu Janowi Paderewskiemu i jego relacjom z ówczesnym prezydentem Stanów Zjednoczonych Woodrowem Wilsonem, Ignacemu Daszyńskiemu, Wojciechowi Korfantemu, Wincentemu Witosowi oraz najbardziej znanemu z nich Józefowi Piłsudskiemu. Był to także efekt wysiłku Powstańców Śląskich i Wielkopolskich, których zrywy zakończyły się sukcesem, a także generałów, takich jak Tadeusz Rozwadowski, wielu innych oficerów, żołnierzy niższych szczebli i ochotników – często bardzo młodych – w tym obrońców polskiego Lwowa.

Szczególne słowa wdzięczności kieruję do tych, którzy wsparli Polskę w chwili, gdy podnosiła się i zrzucała kajdany: do Francji za Błękitną Armię generała Hallera, do Stanów Zjednoczonych za ich prezydenta oraz ochotników, którzy pomogli tworzyć polskie lotnictwo, a także do Węgier za znaczącą pomoc przysłaną wtedy, gdy inni zawiedli – kuchnie polowe, amunicję i karabiny.

Polska niestety nie poszła dalej, choć być może powinna była. Oczywiście nikt wówczas nie wiedział, co wydarzy się dwadzieścia lat później. Być może wolna Ukraina atamana Petlury oraz wsparcie Białych generałów – choć ci niestety nie chcieli widzieć niepodległej Polski – mogłyby zmienić bieg późniejszych wydarzeń: akcji polskiej w Związku Sowieckim, rzezi wołyńskiej, a w końcu tragicznej klęski w II wojnie światowej.

Przywołuję koszmary tych wojen jedynie po to, by ludzie zaczęli traktować się jak przyjaciele, poznawali się nawzajem i pamiętali, co kiedyś się wydarzyło. Jak mam czuć nienawiść do Niemców, Rosjan czy Ukraińców, skoro mam przyjaciół wśród tych narodów? To, co się stało, powinno zostać zapamiętane na zawsze, właśnie po to, by nigdy się nie powtórzyło. Historia bywa nieubłagana jak matematyka, ale nie powinna prowadzić do nienawiści.

Wybaczmy sobie przeszłość – i tak jej nie zmienimy – pamiętajmy o niej i nie popełniajmy tych samych błędów.

🇬🇧 Friends! This post is, above all, about Poland’s return to the map of the world after 123 years of non-existence as an independent state. The country we live in – a state that fell in the 18th century, among other reasons because of its own lack of unity, organization, and solidarity – returned on 11 November 1918. This became possible because of the tragic experience of the First World War, but also thanks to many people who were able to work across political divides: Roman Dmowski, Ignacy Jan Paderewski and his relationship with U.S. President Woodrow Wilson, Ignacy Daszyński, Wojciech Korfanty, Wincenty Witos, and the most famous of them all, Józef Piłsudski. It was also the result of the efforts of the Greater Poland and Silesian insurgents, whose uprisings succeeded, as well as generals such as Tadeusz Rozwadowski, many other officers, rank-and-file soldiers, and volunteers – often very young ones – including those who defended Polish Lwów.

I would especially like to express my gratitude to those who supported Poland at the moment when it rose and cast off its chains: to France for General Haller’s Blue Army, to the United States for its president and for the volunteers who helped create Polish aviation, and to Hungary for the significant aid it sent when others failed us – field kitchens, ammunition, and rifles.

Sadly, Poland did not go further, although perhaps it should have. Of course, no one at the time knew what would happen twenty years later. Perhaps a free Ukraine under Ataman Petliura, together with support from the White generals – who unfortunately did not want to see an independent Poland – might have changed the course of later events: the Polish Operation in the Soviet Union, the Volhynia massacre, and ultimately the tragic catastrophe of the Second World War.

I recall the nightmares of those wars only so that people may begin to treat one another as friends, get to know one another, and remember what once happened. How can I feel hatred toward Germans, Russians, or Ukrainians when I have friends among those nations? What happened should be remembered forever precisely so that it is never repeated. History may be as relentless as mathematics, but it should not lead us to hatred.

Let us forgive the past – we cannot change it anyway – remember it, and avoid making the same mistakes again.



WFB: Bretonnia vs Undead (EN🇬🇧/PL🇵🇱) Sobota, List 3 2018 

🇵🇱 Jakiś czas temu pisałem z Mariem z Maniexite o rozegraniu partii w klasycznego Warhammera Fantasy Battle, a dokładniej w V edycję – pierwszy system, w jaki grałem ponad 20 lat temu. Umówiliśmy się na bitwę na 1400 punktów: Bretonnia przeciwko klasycznym Nieumarłym z czasów sprzed podziału na Wampiry i Królów Grobowców.

🇬🇧 Some time ago, Mario from Maniexite and I were talking about playing a game of classic Warhammer Fantasy Battle, specifically 5th edition – the first system I played more than 20 years ago. We agreed on a 1400-point battle: Bretonnia versus the classic Undead from before they were split into Vampires and Tomb Kings.

🇵🇱 Podsumowanie:
– mimo tylu lat jest to nadal fajna gra, chociaż szósta edycja była wg mnie fajniejsza.
– mając tyle edycji pozostanę przy WFB do 8 edycji włącznie.
– jest tyle modeli którymi nie grałem – Mario chce pierwszy raz zagrać Nagashem, ja myślę o Królu albo o Zielonym Rycerzu których nigdy nie użyłem.
– mogę tylko podziękować Games Workshop, że dzięki niemu i WFB (Bretonnii) zacząłem w ogóle grać w gry bitewne. Wielkie dzięki dla ś.p. czasopisma Gambler i artykułu o grach GW – dzięki niemu dowiedziałem się, że są takie gry. By nie zapomnieć – dzięki sklepikowi szefowej na Igielnej we Wrocławiu, gdzie poznałem parę osób które znam do tej pory (Gargamel, Pawkens).
– zasady muszę doczytać, bo po 16-17 latach nie wszystko się perfekcyjnie pamięta ;-).
– młody chłopak (10 lat?) podszedł i zapytał, nie wiedziałem o co chodzi – a ten zapytał czy to WFB.
– Planszóweczko – dzięki za świetne tereny do gier!
– Dzięki Mario za świetną grę!

🇬🇧 Summary:
– with so many years it was released it’s still good game, yet I prefer sixth edition.
– when I have so many editions of WFB I will stay with them up to 8th.
– there are so many models I never played – Mario wants to play his first game with old Nagash, I think about King or Green Knights which I never used.
– I can say thank you to Games Workshop, thankfully for them and they WFB (Bretonnia) I started playing tabletop wargames at all. Many thanks to old monthly PC games magazine Gambler and article about hobby – without that I would never start playing. To not forget about shop on Igielna when I meet some people I still know (Gargamel, Pawkens).
– I need to read all rules again, as after 16-17 years I don’t remember everything ;-).
– young boy (10?) came and asked, I did not know about what he is asking and he asked if it’s WFB.
– Planszóweczko – thanks for great terrains for our game!
– Thank you Mario for great game!

« Poprzednia stronaNastępna strona »