WFB: Start of WROHammer 7th edition league Sobota, Wrz 10 2022 

After one small tournament during holidays I dropped words about league and thankfully to Krzysiek we have it – here is official page of league – thank you Palen! So we have first round of good, old WFB. Some of us played in last few days: Alessandro with Piotr, Bartek with Adrian and me with Krzysiek.

Summary:
– thank you Krzysztof for doing league!
– today we played in Bolter, thank you Bolter team for place to play and Bolter Cafe for great toasts and Mio Mio we can order here.
– armies we played are visible on photos.
link to WROHammer group, link to WFB 7th edition and link to our Czech friends group based in Prague – Praaghammer.
– wish everyone great games in league!
– victory 11:9 belongs to Krzysiek Dark Elves.

WFB: Bretonnians an Dark Elves on 1241 Czwartek, Maj 19 2022 

Today we played battle on small format of 1241 points. We played in Bolter, Wrocław, PL.

Summary:
– my best unit were archers,
– I had some bad rolls so my knights charges then stopped.
– thank you for game to my enemy and place to shop!

WFB: Bretonnian battle with Skaven in Praha Niedziela, Maj 15 2022 

Last few days I’ve been in Czech capital – Praha (EN Prague, PL Praga). Everything we have now started on 7th edition group in the fourth quater of 2021. Months of posts with invitation of new members give resulted in contact with Archibald and then Ludek, Martin and Petr. I realised that maybe we can do another WROHammer event vol. 3. From talk we started working on event which we organized on February 2022. Archibald, Ludek and Martin arrived from Praha, CZ and Janek from Gdynia, PL, we had some good meeting on Friday, then great games on Saturday and some beers after. Freshly after Wrocław WROHammer event in Praha had been announced, there were some ppl wanting to came there from Wrocław, finally I left my zone of control and travelled to beautiful capital of Czech Republic, then I was re-joined by Alessandro on day of the event.

Praha event took place in great hobby store Ogří doupě on 14.05.2022.

More about Praha later, as I have too many photos and some thinks in my mind.

Summary:
– it was great experience to come there and meet Martin and to know more friends here in Praha, thank you Petr and Vladimir for great time!
– day before I was taken from the hotel and saw two oldest pubs and Hradczany, it was really nice to meet you or first time personally meet.
– we talked about everything, from Praha history, WFB and other games including RPG’s, PC games up to situation on the east.
– it was great to see first time in life metro.
– with Martin I played my first game abroad, it was great experience to finally visit city of friends we know from FB group.
– all the time I know that I can improve my English, but up to this date I know that is on enough level to talk with friends about anything, play tabletop games (last time I was translating Polish rulebook into English for Czech friend), to talk in business in case of support or regarding requirements with architects. Reading with understanding fantasy, history, news and technical documentation.

WFB 7th: A training before Prague event Czwartek, Maj 12 2022 

Last Sunday we continued our Polish-Italian struggle beetwen my Bretonnians and Alessandro greenskins. It was first time I tried my list on 1526 points and after game I decided to update it.

Summary:
– most of Bretonnians unit fled the field, only mounted squires were on field at the end.
– it was great game and I revised my army list a little bit. Reduced number of knights and added one more lance of young Knights Errants. Instead of one her – another damsel lvl 2 was added.

WFB 7th: Never ever go on ogres without guns Czwartek, Maj 5 2022 

Today we played smaller game in WFB on 1250 points per side, I took my cavalry Empire and Kislev and my enemy took Ogres. It was nice, two hours game, where I discovered, that one cannon could make difference – but I don’t have any such device today.

Summary:
– this day belong to Ogre Kingdoms!

WFB: Border clash beetwen Bretonnians and Orcs Wtorek, Kwi 12 2022 

Yesterday we played with Michał Border Patrol game on 500 points using WFB 7th edition rules. Michał wasn’t playing WFB for a long time, so it was time for him to refresh rules.

As Bretonnian (Michał) side decided to pray to the Lady, orcs started first turn of a game.

Summary:
– great game and as it was Border Patrol it’s fast and good to bring back rules of WFB.

WFB 7th: Bretonnia vs Empire Czwartek, Sty 27 2022 

Today we played with Maciej smaller game on 1300 points per side, he took his Empire and I took Bretonnians. We played our game on 7th edition.

Summary:
– good game on smaller points.

WFB 7th: Bretonnia on Empire and Kislev Niedziela, Sty 23 2022 

Yesterday we played with Jędrzej our first WFB ever – for me it was a pleasure – first time I played with Empire and Kislev against Bretonnians (I play Bretonnians since 1997’/1998′). We played on 2250 points in Bolter.pl, Wrocław, PL.

Summary:
– Bretonnian won this game, I believed that Steam Tank can do something, but after losing eight wounds during one combat it could just stay.
– Jędrzej played last time 8-10 years ago, but he still remember rules well.
– It was a pleasure to play that game.
– It’s great that playing other systems we still find ppl who played WFB and they return to game. We also find ppl who never played WFB and they start playing in it.

WFB 7th: Bretonnians vs Greenskins on 2250 pts. Sobota, Sty 15 2022 

Today we played a game on 2250 points with Alessandro. It was horrible defeat of my new Bretonnian roster sheet.

Summary:
– it was great battle, I’m learning new army list.
– Alessandro magic was powerful, my counter wasn’t.
– need to do something with mess in room, as models are everywhere.
– thank you Alessandro, WROHammer vol.3 in only three weeks.

Warhammer Fantasy Roleplay: Panny Graala Czwartek, Sty 13 2022 

Tekst mojego autorstwa z roku 2007, pod korektą Daniela Karpińskiego, rysunek autorstwa Jakub, KRed, Redys (dałem odnośnik do strony na Polterze). Pierwotnie ukazał się na Polterze. Zauważyłem, że po latach tekst zbił się w jedno (brak spacji czy ctrl+Enter), tak więc postanowiłem zamieścić go tutaj. Mimo, że moje drogi dawno rozeszły się z próbami pisania jak i Polterem, to bardzo miło wspominam ten twórczy czas i ludzi w tym tych, z którymi drogi się rozeszły z tych czy innych względów.

Panny Graala

Chłodny jesienny wieczór typowy dla Montfortu, górzystej prowincji Bretonii. Cała dorosła ludność niewielkiej osady Lyon zgromadziła się w karczmie aby omówić sprawy wioski i ulać z kubków wina. Ten rok był zaiste udany. Liczne futra i wełnę udało się sprzedać z dużym zyskiem, a także zaopatrzyć wioskę w duże ilości jadła i trunków. Biesiadnicy zaczęli otwierać pierwsze beczułki wina, a stoły suto zastawiono jadłem. Gwar i ciepło stanowiły przeciwieństwo do ciszy i mroku czającego się na zewnątrz. W kącie z wolna zaczął swój występ niemłody już bard, o siwych włosach i smutnych oczach. Zabrzmiała „Pieśń o Gillesie le Bretonie i towarzyszach Graala” – jedna z wielu, jakie poświęcono bohaterskim rycerzom i ich Pani. Karczma zamilkła by wysłuchać kochanej legendy o dniach chwały. Na zewnątrz solidnie lało, wiejska droga zamieniła się w grząskie przejście. Renne, miejscowy ochotnik, po obejściu całej wioski skierował swe kroki do karczmy, by uchylić kubek za zdrowie nowo narodzonego dziecka. Tymczasem na dworze burza rozpętała się na dobre, zaczęło mocno wiać. Zapanowała jasność, po której nastąpił grzmot. Mała dziewczynka przebudziła się ze snu, była najmłodszą z czworga rodzeństwa, liczyła zaledwie trzy wiosny. Była przestraszona, zaczęła płakać, lecz nikomu nie było dane jej usłyszeć. Reszta rodzeństwa smacznie spała przytulając się do siebie. Mama i papa poszli tam gdzie reszta starszych i nie pozwolili pójść ze sobą. Wiatr zawiał jakby ktoś otworzył drzwi. Mała pobiegła w ich stronę przez łzy krztusząc słowo: „mama”, chciała przytulić się do fartucha swej rodzicielki.

Powszechne wyobrażenie

Pani Jeziora dała nam piękne niewiasty by swoją mocą wspierały ubogi lud. Odkąd zeszłego roku była u nas jedna z nich, plony pięknie obrodziły, a zwierzęta i dzieciaki tylko zdrowe się rodzą. Kum z sąsiedniej wioski powiada, że ino u nich zdziałała wielkie cuda. Z ziemi wydobyła dla nich strumień wody, gdzie nakazała zbudować studnię. Ino jak dla mnie to za dużo cudów kumie. Gdy chcieli postawić jej kapliczkę, zabroniła im, gdy zaś nalegali powiedziała, że taka jest wola bogini i jak jej nie posłuchają woda zniknie.

kmieć Albert „Celne oko” niegdyś łucznik

Piękne kobiety o niezwykłej, młodzieńczej urodzie. Nie ma na nich żadnej skazy, zawsze są zadbane i czyste. Nigdy nie słyszałem, aby się przed kimś tłumaczyły, ani żeby czuły wstyd. Nie to aby były bezwstydne, o co to, to nie. Na własne oczy widziałem kilka razy jak pouczały łotrów czy żebraków. Toż to nie do pomyślenia. Żaden kapłan nie zniżałby się do tego poziomu, może prócz kapłanek Shallyi. Na dworze pewnego magnata w Pedimonte, gdzie gościłem wraz z mym panem, przebywała jedna z nich, imieniem Caroline. Wszyscy darzyli ją niebywałym szacunkiem, niektórzy bez wątpienia się jej bali. Tego dnia markiz Alojzy de Pedimonte na jedno jej polecenie odwołał wyrok śmierci na stajennym podejrzanym o gwałt na jego córce. Jasno powiedziała po krótkiej rozmowie, że winny jest wśród dworzan. Zawrzało, ale markiz uciszył towarzystwo zdając się na mądrość wysłanniczki Pani Jeziora.

Wolfgang von Altendörf, adiutant barona Siegfrieda von Neurath

Myślałem, że będzie to moje ostatnie tchnienie, leżałem ciężko ranny wśród zwałów ciał. Tylu dzielnych rycerzy poległo w starciu z bestiami niedaleko lasu Arden, tylu zbrojnych padło pod ciosami plugawego leśnego paskudztwa. Zamknąłem oczy i czekałem na moment, gdy dane mi będzie ujrzeć czarne wrota do królestwa Morra. Usłyszałem: „powstań mężny rycerzu”, nade mną stała młoda niewiasta o kruczoczarnych włosach i ciemnych jak smoła oczach. Jej słowa zadziałały na mnie niczym rozkaz. Rzekła: „Zbierz resztę, trzeba ruszyć w pościg, mają jeńców”. Nie wiem skąd wiedziała o jeńcach, ani tym bardziej o tym, że w lesie jest przeklęty głaz mrocznych bóstw. Wraz z resztą oddziału uderzyliśmy na mutantów, cała przeklęta polana spłynęła ich brudną krwią. Bestie były cięte mieczami, trafiane strzałami. Żadna nie ocalała, a te, które chciały uciekać zatrzymał las. Po wszystkim zapytałem mej wybawczyni o imię. Odrzekła Melisanda.

Louis de Beauville, rycerz z Montfortu

Uczonym okiem
Podejrzewam, że Panny Graala to najzwyklejsze czarodziejki, kształcone wyłącznie w sztuce władania mocami związanymi z przyrodą oraz niebem. Utwierdza mnie w tym przekonaniu fakt, że w trakcie inwazji nie dało się zaobserwować by używały innej magii niż wspomniane. Dziwi mnie natomiast fakt, iż o ile nasi czarodzieje utożsamiają się z tradycją magii, którą kultywują, nie dotyczy to w ogóle bretońskich czarodziejek. Magister bursztynu przybiera wraz z czasem dziki wygląd, przestaje dbać o siebie, magistrowie życia przestają nosić buty. Żadna z widzianych przeze mnie czarodziejek wzywających magiczną moc, nieraz całkiem potężną, w ogóle nie uległa zmianom, jakim podlegają nasi czarodzieje. Być może kiedyś poznamy ich tajemnicę, jednak obecnie nie jest to takie pewne. Nawet nie wiemy gdzie są uczone i kim naprawdę są. Teodosius Blitz, czarodziej kolegium życia

Niewiele o nich wiadomo, oficjalnie są przedstawicielkami kultu Pani Jeziora i tak musimy je traktować. Wsparły nasz wysiłek zbrojny w trakcie ostatniej Inwazji Chaosu. Oczywiście główny ciężar walki przyjęło na siebie Imperium wraz ze swoimi licznymi i walecznymi armiami, mimo tego nie powinniśmy zapominać o bretońskich rycerzach, którym towarzyszyły Panny Graala. W pamiętniku tymczasowo zatrzymanego czarodzieja znalazłem jednak pewne spostrzeżenia sugerujące, że faktycznie są czarodziejkami, a nie kapłankami jak się tytułują. Oczywiście pisał brednie. Na Sigmara one są takimi samymi kapłanami jak ja, czy brat Reinhold. Tyle, że z racji, iż są kobietami nie władają taką mocą jak wierni wyznawcy Młotodzierżcy.
Heinrich Czcigodny, wybraniec Sigmara

Cała prawda o Pannach Graala jest dużo bardziej skomplikowana niż wiedza o imperialnych Magistrach, czy Lodowych Magach. One nie zdradzają swych tajemnic, z prostego powodu – tak naprawdę same nie znają całej prawdy. Niektórzy uczeni, wśród których zdarzali się także czarodzieje z Imperium, próbowali dociekać kim są tajemnicze wysłanniczki Pani Jeziora. Wśród części kleru oraz czarodziei Imperium panuje pogląd, iż urodziwe niewiasty wcale nie są kapłankami bogini, lecz czarodziejkami. Istnieją także poglądy utrzymujące, że sam kult Pani Jeziora to herezja, zaś jej służebnice to w istocie czarownice. Oczywiście nikt nie był na tyle głupi lub odważny, aby pochwalić się takimi przemyśleniami przy nich, nie wspominając o bretońskich rycerzach. Mała ocknęła się w siodle, ale czuła spokój, nie była głodna, jednak czegoś jej brakowało. Mama, tata, rodzeństwo cały czas byli w jej myślach. Mimo ciemności nocy i burzy czuła błogi spokój, czuła, że nic jej nie grozi. Cały czas towarzyszył jej zapach kwiatów, które lubiła zbierać z pól okalających miejsce jeszcze do niedawna nazywane domem. Pędzili tak przez całą noc. Słońce wznosiło się już na niebie, gdy mała otworzyła oczy. Słyszała śpiew ptaków, czuła szum drzew otaczających małą leśną polankę, na której się znaleźli. Nie wiedziała gdzie jest, ale też nie bała się. Tuż obok niej pożywiał się biały koń z pojedynczym rogiem – „Jednorożec” – krzyknęła przypominając sobie opowieść starego kulawego karczmarza, który rzekomo widział kiedyś to stworzenie. Kochała słuchać wraz z innymi dziećmi jego bajek. Zbliżyła się by pogłaskać jednorożca, a ten zniżył głowę. Stali tak chwilę, gdy wtem mała poczuła na sobie dotyk dłoni. Obejrzała się za siebie po to by ujrzeć olśniewającej urody niewiastę, o rudawych blond włosach kaskadami spływających w dół, na jej olśniewająco czyste, błękitne szaty. Przemówiła do niej spokojnymi słowami: wieczorem ruszamy w dalszą drogę, odpocznij, jeżeli jesteś głodna skosztuj płatków chleba. Ale mała nie czuła głodu. W głowie szumiała jej masa pytań, lecz nie mogła zdobyć się na zadanie choćby jednego. Pod wieczór ruszyli dalej. Gdzieniegdzie widziała dymy z domów, wszystko zostało za nią. Nie wiedziała, co się z nią stanie, ale nie bała się. W trakcie drogi zadała swej opiekunce pytanie: jak pani ma na imię? Morgiana – rzekła, a ty jedziesz ze mną do innego świata, aby służyć Pani Jeziora. Mała zasnęła by przebudzić się w zupełnie innym miejscu i czasie.

Jakub, „KRed” Redys

„Inny świat”

Na południowym-wschodzie od miasta Parravon znajduje się tajemnicze królestwo Czarodziejki, najznamienitszej służebnicy Pani Jeziora. Gęsta knieja rośnie tam od zarania dziejów. Znajduje się w niej tajemniczy Zagajnik Dzieci – ostatnia nadzieja dla przybyłych matek, które niedawno straciły swoje jedyne narodzone maleństwo. Dzień drogi na południe od tego miejsca znajduje się tajemnicza zamglona dolina, a w niej kompleks pałacowy pozostawiony tutaj millenia temu przez Wysokie Elfy. Droga do kompleksu jest pilnie strzeżona i żaden śmiertelnik nie dotarł nigdy do tego miejsca. A jeśli nawet komuś się udało, nie dane było mu wrócić, gdyż żaden człowiek nigdy nie poznał tajemnic Lasu Loren. Śmiałkowie ginęli od strzał, tudzież rozszarpywały ich dzikie zwierzęta. Nieliczni, którzy mimowolnie uniknęli tych przeszkód, zostali zatrzymani na wieczność jako jeńcy, bez prawa powrotu. Na wyspie, na dużym jeziorze w centrum doliny, wznosi się piękny kompleks budowli, urozmaiconych licznymi basenami, bogato zdobionymi kolumnami, posągami bogini oraz strzelistymi basztami. Jest to miejsce wyjątkowe, zaś szara mgła oddziela je od Lasu Loren. To właśnie Królestwo Pani Jeziora i tak postrzegają je Panny Graala, gdyż nie dane im jest widzieć tego, czego nie powinni zobaczyć śmiertelnicy. Na samą wyspę można się dostać zaklętą łodzią, która ruszy (bądź nie) gdy wejdzie do niej pasażer. Z brzegu nie widać zabudowań tylko mgłę, więc tajemnica Pani Jeziora jest dobrze skryta nawet dla jej wiernych służebnic. Gdy któraś z Panien ma ruszyć na posługę do Bretonii, dobrze wie którędy, droga jest dla niej łatwiejsza niż byłaby dla zwykłych śmiertelników. Sam zespół pałacowy składa się licznych budynków wykonanych z marmuru i zdobionych licznymi złoceniami, szlachetnymi kamieniami i roślinami. Liczne żywopłoty otaczają pięknie utrzymane alejki, zaś ściany niektórych budynków porastają zawsze zielone pnącza. „Domenę” Pani Jeziora zamieszkują liczne niewiasty, zarówno dojrzałe wiekiem jak i młode, niedawno zabrane matkom przez czarodziejkę. Na wyspę nie trafił nigdy żaden chłopiec, są oni zabierani w głąb lasu, gdzie czeka na nich wieczne usługiwanie leśnemu ludowi. Nigdy nie dojrzeją i nigdy nie odejdą z lasu. Umierają po kilkuset latach, gdyż czas w lesie płynie innym dla ludzi tempem. Rola dziewczynek jest nieco inna. Dane im jest zamieszkać w luksusach, jakich nie zaznały w trakcie swego krótkiego życia w domu rodzinnym. Do szóstego roku życia zajmują się nimi mniejsze służebnice, które nie przejawiały zbyt dużego talentu magicznego. To one odpowiadają za utrzymanie „świętego” przybytku Pani Jeziora, one także opiekują się najmłodszymi dziewczętami, uczą je podstaw potrzebnych do dalszej nauki. Kształcą młode podopieczne w sztuce czytania i pisania, zarówno w języku ludu jak i w prastarym języku klasycznym, uczą posługiwać się najprostszymi czarami, przekazują im wiedzę związaną z dworską etykietą, a także zapoznają z licznymi herbami i legendami. Opowiadają im o królestwie, które wzięła pod swoją opiekę ich patronka i o ludziach je zamieszkujących, którzy stale potrzebują ich opieki. Te wykłady od najmłodszych lat w znaczny sposób wpływają na charakter późniejszych Panien Graala i wieszczek. Oczywiście opiekunki zajmują się nie tylko edukacją swych uczennic, ale także innymi bardziej przyziemnymi sprawami takimi jak karmienie, mycie najmłodszych i nauka dbania o higienę, gdy już są starsze. Uczą ich troski o porządek oraz empatii, aby nigdy nie doszło do kłótni między dwiema Pannami. Gdy dziewczynka osiągnie wiek 10-12 lat, jest oddawana pod opiekę doświadczonej Pannie Graala, lub nawet wieszcze, która uczy jej posługiwania się magią. Najczęściej jest to dziedzina życia, choć co czwarta panna wybiera magię bestii. Nauka trwa najczęściej od 5 do 10 lat, po którym to okresie wiadomo czy młoda adeptka wyruszy w świat czy zostanie na zawsze w „Krainie Pani Jeziora” by wychowywać kolejne pokolenia Panien. W okresie nauki umysł dziewczynki kształtuje magia, której się uczy, lecz dużą rolę ma także nauczycielka. Nie każda Panna Graala czy wieszczka ma zadatki na dobrą mentorkę, toteż wybierane przez Czarodziejkę są tylko te z najlepszą osobowością i mające zadatki do tej roli. W przeciwieństwie do imperialnych szkół magii, między uczennicą, a jej mentorką panuje przyjaźń, niekiedy dość bliska. Zazwyczaj na jedną nauczycielkę przypada kilka uczennic, rzadko kiedy jest inaczej. W tym okresie młoda kobieta poznaje oprócz sztuki magii także podstawy wiedzy o bogach, królestwie i jego historii, rozwija się także fizycznie, gdyż panna Graala powinna być żywym usposobieniem Pani Jeziora. Tak duszą jak i ciałem powinna być bliska bogini, której służy. Panny Graala opuszczając „Inny Świat” zostają zaopatrzone w najlepszej jakości szaty, zdobioną broń, czasem także otrzymują wierzchowca. Do Bretonii docierają w przeróżny sposób. Niekiedy budzą się w zajeździe oddalonym o wiele staj od Lasu Loren, jakby się przebudziły w innym, szarym świecie, który znały jedynie z legend. Taka niewiasta zazwyczaj przez większość swojego życia wędruje po królestwie i wspiera ludzi w różnych ziemskich sprawach. Panny Graala są zagadkowe i kierują się niezrozumiałą dla nikogo logiką. W razie działań zbrojnych dołączają do bretońskich armii, aby wesprzeć je swymi mocami i uchronić przed wrogą magią. Wyjątkiem są wojny domowe toczone przez zwaśnione bretońskie rody, w których żadna ze stron nie może liczyć na pomoc Panien, a także sytuacje gdy jedna ze stron dopuszcza się zdrady lub oddaje cześć mrocznym bogom. Wówczas Panny zawsze stają po stronie tego, kto zamierza przywrócić dawny porządek. Podobnie ma się sprawa, jeśli chodzi o bunty chłopskie. Wszystkiemu winna jest edukacja jaką przyjmują do serca za młodu. Nie ma w niej zbyt wiele miejsca na problemy ludu, bowiem „Bretonia jest krainą bogatą i żyją w niej w zgodzie i dobrobycie zarówno możni panowie jak i chłopi”. Z rzadka stają po stronie ludu, gdyż po prawdzie nie zdają sobie sprawy w jak dramatycznej kondycji znajdują się ci ludzie. Ujmą się za chłopstwem jedynie z litości zabiegając o oszczędzenie pojmanych buntowników. Inną z funkcji Panien Graala jest szukanie czarowników i guślarzy, wszakże nie każde dziecko zostaje uprowadzone przez Czarodziejkę. Dorośli adepci magii obojga płci w Bretonii są traktowani podobnie jak osoby parające się magią bez zezwolenia Kolegium w Imperium, czyli bez litości. W większości przypadków przybywa po nich Panna Graala wraz ze zbrojną drużyną, często utworzoną z chłopów. Najczęściej czarownicy giną w magicznym pojedynku, z rzadka tylko trafiają na stos pojmani przez bandę wieśniaków. Bywa, że jeśli nie zrobili nic złego zostają wygnani. Panny Graala z zaciekłością tępią użytkowników magii, ponieważ jest ona z założenia zła i pochodzi od Chaosu. Wyjątki są stosowane wyłącznie w stosunku do osób, które korzystają z magii ale nie zostały skażone przez Chaos. Nie zmienia to faktu, że imperialny czarodziej z Kolegium Ognia rzucając ogniste kule, może narazić się na gniew Panny Graala oraz rozjuszonego tłumu kmieci. Panny Graala pełnią funkcję dość zbliżoną do tego, czym zajmują się imperialni łowcy czarownic, z jedną różnicą, nie ma wśród nich zdrajczyń ani osób, które zabijają dla pieniędzy. Cokolwiek czynią, robią to dla dobra królestwa i zamieszkującego go ludu. Po prawdzie są jedynymi pełnoprawnymi użytkowniczkami magii w Bretonii i tak dla szlachty, jak i dla ludu ich moce są święte. O ile imperialny Magister może narazić się tłumowi magiczną sztuczką, o tyle magia jednej ze służebnic Pani zawsze będzie traktowana z czcią i pobożnością. Zdarza się nawet, że miejsca bitew, w których Panny Graala odegrały istotną rolę, mają kapliczki poświęcone bohaterskim „kapłankom” Pani Jeziora. One same są przeciwne wznoszeniu im kapliczek, które należą się wyłącznie ich bogini. Panny Graala gdy spełnią już swoje zadania wracają do „Innego Świata”, tam do końca dni nauczają młode dziewczęta, bądź odpoczywają w nieziemskich luksusach tego miejsca. Czasem zdarza się, że umierają młodo, gdy wspierają bretońskich rycerzy, bądź giną zabite przez wrogów królestwa. Śmierć Panny ściąga na tych, którzy ją zabili gniew innych kapłanek a także rycerzy. Panny, które umarły bądź zginęły w Kraju Pani Jeziora lub poza jego granicami, są chowane z honorami należnymi rycerzom Graala. Panny Graala znajdują się poza drabiną feudalną i mogą robić o wiele więcej rzeczy niż przeciętna kobieta czy nawet mężczyzna. Oczywiście z racji tego, że są ludźmi mają swoje słabości, ale starają się je dobrze ukrywać. Potrafią kochać i pałać nienawiścią, ale podobnie jak z innymi uczuciami, szczelnie się z nimi kryją. Wszelkie pogłoski o upojnych nocach rycerzy spędzonych z Panną Graala są prawdziwe. Po prawdzie one także potrzebują miłości, lecz rzadko kiedy ją znajdują, ponieważ nieliczni mężczyźni mogliby znieść kobietę stojącą znacznie wyżej od nich. Najczęściej znajdują kochanków wśród błędnych rycerzy, z rzadka zdarza się, aby oblubieńcem był chłop. Jeżeli Panna Graala urodzi dziecko, wraca z nim do „Innego Świata”, aby oddać je opiekunkom. Jeśli jest to dziewczynka zostanie wychowana na Pannę Graala, jeżeli jest to chłopiec jego los jest taki sam jak innych dzieci płci męskiej.

3. W świat – Panny Graala jako bohaterki

Melisanda przebudziła się w ciepłym pomieszczeniu, otworzyła oczy by spostrzec, że nie jest już w królestwie Pani Jeziora, lecz gdzieś na ziemi. Nie pamiętała jak dotarła do tego miejsca. Jedyne, co sobie przypomniała to miły głos Czarodziejki zawierający w sobie słowa otuchy oraz polecenie udania się do Parravonu. Teraz przypomniało jej się, że słyszała już pewne rzeczy o tym mieście. Całe zbudowane z kamienia i cegły, wielki most na Grismerie będący pozostałością po „dawnej rasie”, wieczna Genevieve – jedyna dobra wampirzyca, której serca nie ogarnęło zło oraz legenda o ciekawości związana z tajemniczym hodowcą kwiatów. Właśnie o tym rozmyślała, gdy usłyszała pukanie do drzwi. Proszę – rzekła. Do środka wszedł niski kulejący jegomość, z czarnym wąsem, w umorusanym fartuchu. Skłonił się przed nią niczym przed królową, za nim weszła młoda dziewczyna niosąca tacę suto zastawioną jadłem. Młoda służebnica Pani skinęła na karczmarza by powstał. Ten skłonił się i wyszedł. Jedzenie, choć pożywne, w niczym nie przypominało niebiańskich potraw, których kosztowała w domu Pani. Gdy skończyła zażądała balii wody. Wykąpała się i z przyzwyczajenia użyła pachnidła o miłym zapachu kwiatów. Zebrawszy swoje rzeczy opuściła karczmę w niewielkiej wiosce niedaleko Masywu Orków i wyruszyła w dalszą drogę. Panny Graala są Bretonkami porwanymi za młodu z rodzinnego domu. Najczęściej noszą rozpuszczone włosy, czasem farbowane – niewiele kobiet może sobie pozwolić na taki luksus w królestwie z wyjątkiem prostytutek, których w przeciwieństwie do służebnic Pani nikt nie szanuje. Panny Graala noszą długie wydekoltowane suknie. W przeciwieństwie do reszty niewiast w królestwie Bretonii nie mają się czego wstydzić gdy zostaną nakryte na kąpieli. Są wrogo usposobione do wszelkich przejawów niegodziwości oraz do wszystkiego, za czym kryje się złowieszczy cień mrocznych bogów oraz ich sług. Panny Graala są darzone niezwykłym szacunkiem przez wszystkich mieszkańców królestwa i nawet najgorsze męty społeczne boją się podnieść na nie swą rękę.

Wskazówki dotyczące odgrywania:

Kilka goblinów nadal biegło na Melisandę, trzy plątały się w cierniach, które nagle wyrosły im tuż przed nosami. Ona sama w myślach zanosiła modlitwę do Pani. Po chwili lekko podnosząc suknię, biegiem ruszyła w górę, na skałkę, aby gobliny nie mogły jej okrążyć. Sypnęły się strzały, lecz żadna nie trafiła młodej damy. Cały czas słyszała wrzaski ścigających ją zielonoskórych. Zatrzymała się w wąskim przejściu, ze skałą po swej prawej stronie i niedużą rzeką po lewej. Cisza, spokój. Nabrała tchu aby dalej uciekać. Nie miała szans w starciu z bandą goblinów. Czarodziejka wręczając jej zdobiony złotą lilią miecz ostrzegała, aby używała go tylko w ostateczności. ‚Jesteś służebnicą Pani i powinni ciebie chronić ci, którzy zwą się jej wiernymi sługami”. Kilka kamieni stoczyło się ze skałki, po czym ujrzała goblina z twarzą pomalowaną w całości na czarno, o paskudnych czerwonych ślepiach, spadł na nią niczym grom z jasnego nieba. Przewrócili się na bok i szamocząc sturlali w dół prosto do rzeki. Melisanda wypłynęła na wierzch by zaczerpnąć powietrza, ale po chwili znów zanurzyła się w wodzie. Goblin ciągnął ją w dół, z trudem dobyła sztyletu i dźgnęła na oślep. Napastnik opadł nagle z sił, puścił.

Panny Graala w przeciwieństwie do pozostałych postaci zaczynają grę z zadaniem, które w imieniu Pani Jeziora daje im Czarodziejka. W tym momencie są na tyle dojrzałe i obyte, że mogą opuścić swój dotychczasowy dom. Większość służebnic zostaje wysłana do granicznych zamków, na dwory możnych tudzież do kaplic Graala. Pełnią tam różne funkcje, zazwyczaj doradzają i wspierają miejscowego pana, a także – co dziwi możnowładców – wieśniaków. Oczywiście żaden szlachcic nie śmie pouczać świątobliwej Panny. Nie każda Panna Graala gdy opuszcza „Inny Świat” udaje się do zamku. Niektóre otrzymują zupełnie inne zadania, np. oczyszczenie danego obszaru z mocy spaczenia, czy wspieranie bogobojnych ludzi w tych zakątkach kraju, do których dotrą. Większość Panien stroni od towarzystwa, gdyż czują się bezpiecznie w swej samotności lub wśród rycerzy ślubujących je chronić. Zdarzają się wyjątki, którym nie przeszkadza towarzystwo innych ludzi czy nawet członków obcych ras i ludów. Problem ogółu tkwi w przyzwyczajeniu do luksusu. Większość zdecydowanie woli przesiadywać na zamku wielmoży i tam wypełniać godnie swą funkcję. Oczywiście w razie, gdy jest taka potrzeba opuszczają zamek i ruszają na szlak. Zdarzają się wszakże takie Panny Graala, które kochają ciągłe podróże i szukanie przygód w imię Pani Jeziora. One są materiałem na bohaterkę graczki lub gracza. Te służebnice są niezwykle wartościowym uzupełnieniem grupy, ponieważ mogą robić rzeczy, które są niedostępne dla innych, ograniczonych pozycją drabiny feudalnej. Nikt nie będzie wypominał Pannie tego, że rozmawiała z chłopem czy z ladacznicą. Panna Graala nigdy nie będzie paktować z kultystami, mutantami czy innym zdradzieckim pomiotem. Nawet gdyby jej życie było zagrożone woli zginąć niż zhańbić się konszachtami z odwiecznymi wrogami Pani Jeziora. Służebnice Pani nigdy nie przeklinają, gdyż mają być uosobieniem swej bogini. Od najmniejszych lat są wychowywane tak, aby wyplenić wszelkie wulgaryzmy z ich pamięci. Czasem może coś im się wymknąć z ust, ale należy to do rzadkości. Niektórzy sądzą, że ich wzrok potrafi przejrzeć, co człowiek kryje w sercu, oczywiście w przypadku większości Panien nie jest to prawdą. Szanują życie każdej żywej istoty, co nie zmienia faktu, że większość z nich, gdy zajdzie taka potrzeba potrafi skazać kogoś na śmierć np. rodziców ukrywających dzieci. Nie robią tego z wrodzonego okrucieństwa, lecz z nakazu jaki był im wpajany przez wiele lat w „Innym świecie”. Panna Graala nigdy nie podejmie się działań niegodnych jej statusu. Może brać udział w poselstwie, godzić zwaśnione strony, leczyć rannych, udzielać ślubów, ale nigdy niczego nie ukradnie, nie będzie bawiła się w magiczne eksperymenty, nie zainteresuje się mroczną magią. Po prostu jest to przeciwne wszystkiemu, co pojęła w domu Pani Jeziora, jest to wbrew jej naturze.

Przykazania Panien Graala:

  • Pogardą będziesz darzyła wrogów ludu bretońskiego: bestie i czcicieli Chaosu, przeklętych mutantów, orki i gobliny oraz wszelki pomiot, który zatruwa ziemię bretońską.
  • Ścigaj złych czarodziei, gdyż oni także przynoszą hańbę ziemi i ludowi Królestwa, oszczędzić możesz wyłącznie tych, którzy prawdziwie zasłużyli się dla Królestwa i są wolni od skazy.
  • Swą mocą wspieraj mężnych rycerzy, bowiem oni są panami tego Królestwa. Nie bierz udziału w bratobójczych walkach między nimi chyba, że jeden z nich jest zdrajcą Bretonii.
  • Swą wiedzą wspieraj słabych i bezradnych, lecz jedynie tych, którzy są tego godni. Swój uśmiech zachowaj jedynie dla kwiatu rycerstwa bretońskiego, gdyż tylko on jest go godny.

Melisanda płynęła w stronę przeciwległego brzegu, gobliny umazane zieloną posoką z kolorowymi pióropuszami zaczęły wystrzeliwać strzały z łuków, jedna trafiła ją w ramię. Straszny ból, krew. Nagle wrzaski zielonoskórych przerwało rżenie wierzchowca. Z trudem utrzymując się na wodzie spostrzegła jak długa kopia przeszyła na wylot największego z goblinów, rozpoczęła się walka. Młoda panna postanowiła wrócić na brzeg, z którego uciekła. Gobliny po kilku stratach miały dość i rzuciły się do odwrotu w czeluście lasu. Młody rycerz w biało-niebieskich barwach zeskoczył z konia i pobiegł w stronę rzeki, aby wyciągnąć niewiastę na brzeg. Po paru minutach do młodego szlachcica dołączyli jego kompanii, gruby Jacques – jego pachołek oraz niski Jules – przepatrywacz. Sam rycerz przedstawił się jako Louis, lecz nie podał jej nazwiska rodowego, twierdził, że przez wzgląd na przodków nie jest go na razie godzien. Melisanda nie musiała prosić o ciepłe odzienie, gdyż szlachcic niemalże czytał w jej myślach. Jego towarzysze w tym czasie bacznie wpatrywali się w stronę lasu. Na szczęście dla rannej nikt nie ośmielił się ponownie zadrzeć ze sługami Pani. Ruszyli w stronę obozu, gdzie zastali ciała swych pięciu kompanów.

Panny Graala – charakterystyki postaci

Wiele osób krzywi się na widok nowych, zbędnych ich zdaniem profesji, podobnie jest ze mną. Nie znoszę słabo opisanych profesji, będących kopią tych z podręcznika głównego. Jednak w przypadku Panien Graala potrzebne jest coś nowego, na tyle różnią się one od pozostałych ludzkich czarodziei, że nie było innego wyjścia, niż stworzenie dla nich osobnego schematu rozwinięć. Niektórzy z was mogą być przeciwni temu, by w grupie już na początku znalazła się postać nieco potężniejsza od reszty. Panna Graala wszakże ma znaczną władzę już na samym początku swojej kariery. Ale czy podobnej władzy nie mają kapłani w Imperium? Charakterystyki początkowe – takie same jak w przypadku pozostałych ludzi, z tą różnicą, że Panna Graala zaczyna grę z bazową wartością cechy Magia wynoszącą 1. Ma to odzwierciedlić jej zdolności magiczne, jakie miała będąc dzieckiem. Panna Graala otrzymuje następujące umiejętności i zdolności: Umiejętności: plotkowanie, wiedza (Bretonia), znajomość języka (bretoński) Zdolności: Odporność na Chaos*, dwie losowo wybrane zdolności z Tabeli 2-4: Losowa zdolność. *jest to ta sama zdolność, którą mają niziołki, jednak u Panien Graala działa odrobinę inaczej: nie przeszkadza w rzucaniu czarów, ale nie daje też bonusu +10 do testów Siły Woli przeciwko magii i efektom Chaosu. Mimo tego chroni przed mutacjami i opętaniem. Uwaga: jeśli chciałbyś stworzyć Pannę Graala z konkretnego księstwa na co pozwala Rozdział VIII Rycerzy Graala masz wolną rękę. Oczywiście musisz pamiętać, że umiejętność Odporność na Chaos posiada każda służka Pani Jeziora. Musisz także wziąć pod uwagę, że mimo pochodzenia z danego księstwa Panna nie będzie o nim nic wiedziała, nie można zatem uwzględniać modyfikatora +10 do wiedzy o rodzinnym księstwie. Nowicjuszka Graala (profesja podstawowa)

Umiejętności: czytanie i pisanie, pływanie, język tajemny (magiczny), nauka (historia lub genealogia/heraldyka), nauka (magia), nauka (teologia), przekonywanie, rzemiosło (zielarstwo), splatanie magii, wykrywanie magii, znajomość języka (klasyczny) Zdolności: etykieta, magia powszechna (rozproszenie magii), magia prosta (tajemna), magia tajemna (zwierzęta lub życie), odporność psychiczna, zmysł magii Wyposażenie: 2 suknie najlepszej jakości, księga magii tajemnej, symbol Pani Jeziora, 2 eliksiry uzdrowienia Profesje wstępne: brak Profesje wyjściowe: dworzanin, medyk, Panna Graala, uczony, Panna Graala Wraz z wiekiem Panna Graala staje się coraz potężniejsza. Ma to odbicie w jej umiejętnościach i zdolnościach, wszakże cały czas, podobnie jak inni ludzie, rozwija się.

Umiejętności: czytanie i pisanie, dowodzenie, jeździectwo, język tajemny (magiczny), leczenie lub rzemiosło (zielarstwo), nauka (dowolne dwie), nauka (magia), nauka (teologia), plotkowanie, przekonywanie, rzemiosło (kaligrafia lub sztuka), splatanie magii, spostrzegawczość, wiedza (dowolne dwie), wykrywanie magii, zastraszanie, znajomość języka (dowolne dwa) Zdolności: magia powszechna (dowolne dwie), magia tajemna (zwierzęta lub życie), medytacja, odwaga lub przemawianie Wyposażenie: 4 suknie najlepszej jakości, dowolny magiczny przedmiot, koń wierzchowy, księga magii tajemnej, posada na rycerskim dworze lub zadanie od Czarodziejki Profesje wstępne: Nowicjuszka Graala Profesje wyjściowe: dworzanin, egzorcysta, medyk, uczony, wieszczka Wieszczka Tak nazywane są Panny Graala, które osiągną najwyższy poziom wtajemniczenia w arkanach magii. Zazwyczaj doradzają diukom i znamienitszym magnatom, przy samym królu zawsze przebywają dwie wieszczki. Część z nich opiekuje się miejscami kultu, choć nie tylko. W północno-wschodniej Akwitanii za rzeką Gilleau jedna Wieszczka wraz z kilkoma Pannami Graala strzeże „Czarodziejskiej Wieży”. Niespełna tysiąc lat temu poległa tam bohatersko w starciu ze sługami Czerwonego Księcia wieszczka Iselda. Ponoć do tej pory w miejscu, gdzie dopadły ją gnilce, niezależnie od pory roku kwitną lilie. Tylko nieliczne wieszczki podróżują po królestwie w towarzystwie zbrojnej drużyny, rozwiązując problemy, którym nikt inny nie jest w stanie podołać. Oczywiście większość z nich za niegodne uważa wędrówki ze „zwykłymi” śmiertelnikami. Wieszczki potęgą nie ustępują imperialnym magom, może za wyjątkiem Bitewnych Czarodziei – Leśne Elfy najpotężniejszą magię wolą, na wszelki wypadek, pozostawić w swoich rękach.

Umiejętności: czytanie i pisanie, dowodzenie, jeździectwo, język tajemny (magiczny), leczenie lub rzemiosło (zielarstwo), kuglarstwo (wróżenie z dłoni), nauka (dowolne trzy), nauka (magia), nauka (teologia), plotkowanie, przekonywanie, splatanie magii, wykrywanie magii, spostrzegawczość, wiedza (dowolne trzy), wykrywanie magii, zastraszanie, znajomość języka (dowolne trzy) Zdolności: magia powszechna (dowolne dwie), magia tajemna (niebios), odwaga lub przemawianie, morderczy pocisk, szósty zmysł lub szczęście Wyposażenie: 6 sukni najlepszej jakości, dwa magiczne przedmioty, koń wierzchowy, księga magii tajemnej, posada na książęcym dworze lub zadanie od Czarodziejki, teleskop Profesje wstępne: Panna Graala Profesje wyjściowe: astrolog, uczony Uwaga: Panna Graala nie podlega tym samym zasadom, co imperialni czarodzieje, może władać znacznie większym zasobem zaklęć. Wiatry Magii mają na nią znacznie mniejszy wpływ, niż na jej kolegów zza Gór Szarych. Jeżeli używa Tradycji Bestii to w przeciwieństwie do imperialnych czarodziei tej tradycji, nie będzie stronić od ludzi ani zapuszczać długich, zaniedbanych kudłów czy paznokci. Może być trochę mniej spokojna, lub czuć większą więź ze zwierzętami niż pozostali ludzie, ale nic ponad to. To tylko przykład, a podobne można by zastosować do pozostałych tradycji, jakimi potrafią posługiwać się służebnice Pani Jeziora. Panny Graala mogą podobnie jak rycerze otrzymywać Błogosławieństwa Pani Jeziora, z tą różnicą, że nie muszą wydawać Punktu Szczęścia, wszakże to one były w Jej królestwie.

Własne uwagi

Panny Graala – ludzkie kobiety porwane za młodu przez Leśne Elfy, niestety nie opisane przez autorów gry. Postanowiłem zmienić tę sytuację, mam nadzieję, że komuś się przyda mój krótki artykuł. Być może nie opisałbym Panien Graala, gdyby nie to, że powstały równie potężne profesje wybrańców Chaosu. Ponadto, skoro można dostać się na piedestał rycerskich możliwości zostając rycerzem Graala, czemu by nie dać szans pokierowania równie ciekawą postacią służebnicy Pani? Taka postać tym różni się od reszty, że nigdy nie pozna rodziców, może ich nawet minąć nie wiedząc o tym. Panna Graala w przeciwieństwie do czarodziei w Imperium może legalnie używać magii w każdym zakątku Królestwa, gdyż lud i szlachta widzą w niej przedstawicielkę Pani Jeziora. Śmierć służebnicy Pani zawsze zostanie pomszczona przez pozostałe Panny Graala, o ile wcześniej nie zrobi tego lud Bretonii. Podobno przynajmniej kilku władców uległo podszeptom fałszywej Panny Graala, a wraz z nimi ich poddani w tym nadworni rycerze. Szczególne sukcesy w tej materii odnieśli w Bretonii wyznawcy Slaanesha oraz Tzeentcha. Prawdziwe Panny Graala oraz wieszczki walczą z Chaosem, a dla tych, którzy starają się pod nie podszywać mają okrutną karę gorszą niż stos – wyciszenie. Opis kultu Pani Jeziora pozostawia wiele niedomówień. Wszakże coś, w co się wierzy w ostateczności zawsze stawało się osobnym bytem. To samo po niemal 1500 latach powinno stać się z Panią Jeziora. Niektórzy wolą widzieć w jej miejscu królową leśnych elfów Ariel, inni odrębną boginię ściśle związaną z ziemią bretońską. Faktem jest, że to w zasadzie wyłącznie bogini bretońskiego rycerstwa, szlachty oraz Panien Graala. Po prawdzie nie jest to religia taka, jak imperialne kulty Sigmara czy Ulryka. Tylko nieliczni chłopi czczą Panią Jeziora, zazwyczaj przypisując jej aspekty Shallyi czy Rhyi. Oczywiście Panny Graala darzone są szacunkiem przez każdą grupę ludności Królestwa.

Następna strona »