🇵🇱 Dzisiaj razem z Pawłem rozegraliśmy pierwszą od bardzo dawna partię w Bolt Action. Na stół trafił drugi etap kampanii związanej z lądowaniem aliantów w Normandii. Naprzeciw siebie stanęli brytyjscy spadochroniarze Pawła oraz moi Finowie, wcielający się tym razem w niemiecki Wehrmacht. Obie strony wystawiły siły liczące po 1000 punktów. Sam scenariusz był dość klasyczny, ale przy ograniczonym czasie nie szukaliśmy już niczego bardziej wymyślnego.

Wojska obu stron wchodziły do gry po wylosowaniu odpowiedniej kości rozkazu, co od początku dodawało starciu nieco niepewności. Po lewej stronie stołu rozwinął się niemiecki Heer, po prawej pozycje zajęli brytyjscy spadochroniarze. Czarne kości wyznaczały cele, o które miała rozegrać się walka. Brytyjczycy zajęli pozycje i przygotowali się do obrony, podczas gdy niemiecka piechota ruszyła naprzód, wspierana przez StuGa. Szybko doszło do starć na krótkim dystansie, a wymiana ognia między regularną piechotą niemiecką a elitarnymi spadochroniarzami zebrała krwawe żniwo po obu stronach.

W pewnym momencie niemiecki porucznik próbował poderwać do działania dwa oddziały jednocześnie, lecz jeden z nich był tak przytłoczony sytuacją na polu bitwy, że nie ruszył za swoim dowódcą. Mimo tego natarcie trwało nadal. StuG, pancerzownica i średnia haubica konsekwentnie wspierały piechotę, a artyleria zdołała przy okazji zniszczyć brytyjskie działo. Gdy StuG ruszył do przodu, by wesprzeć walkę o skrzyżowanie, sytuacja zaczęła przechylać się na stronę Niemców. Niedługo później na stole pozostały już tylko resztki brytyjskich sił, choć i niemiecka piechota była już mocno wykrwawiona i daleka od swojej początkowej sprawności.

Ostatecznie skrzyżowanie zostało zdobyte, ale sukces okupiono bardzo wysokimi stratami. Było to zwycięstwo osiągnięte ciężkim kosztem – dokładnie takie, jakie najlepiej pasuje do realiów tej kampanii.

🇬🇧 Today, Paweł and I played our first game of Bolt Action in a very long time. On the table was the second stage of a campaign related to the Allied landings in Normandy. Facing each other were Paweł’s British paratroopers and my Finns, this time standing in for the German Wehrmacht. Both sides fielded forces worth 1,000 points. The scenario itself was fairly classic, but with limited time available, we were not looking for anything more elaborate.

The troops of both sides entered the battlefield after the appropriate order die had been drawn, which added a certain sense of uncertainty to the clash right from the start. On the left side of the table, the German Heer deployed, while on the right the British paratroopers took up their positions. Black dice marked the objectives over which the battle would be fought. The British took up defensive positions while the German infantry advanced, supported by a StuG. Close-range fighting broke out quickly, and the exchange of fire between the regular German infantry and the elite paratroopers took a bloody toll on both sides.

At one point, the German lieutenant tried to spur two squads into action at once, but one of them was so overwhelmed by the situation on the battlefield that it failed to follow its commander. Despite this, the attack continued. The StuG, a Panzerschreck, and a medium howitzer steadily supported the advancing infantry, and the artillery even managed to destroy the British gun in the process. When the StuG moved forward to support the fight for the crossroads, the situation began to shift in the Germans’ favour. Not long afterwards, only the remnants of the British forces remained on the table, although the German infantry too had been badly bloodied and was far removed from its initial combat effectiveness.

In the end, the crossroads was taken, but the success came at a very high cost. It was a victory won dearly – exactly the kind of outcome that best suits the realities of this campaign.

🇵🇱 Podsumowanie:
– Powinniśmy częściej grać w Bolt Action, a nie tylko przy okazji trwającej kampanii związanej z D-Day.
– Nie przepadam za proxami, ale moi Finowie idealnie nadawali się do udawania niemieckiego Wehrmachtu. Może kiedyś, gdy ogarnę i pomaluję swoją „szafę wstydu”, zacznę zbierać 1. Dywizję Pancerną gen. Stanisława Maczka, amerykańskich Rangersów, a może nawet obrońców Festung Breslau.
– Mieliśmy grać na 1200 punktów, ale Dudzio zapomniał pojazdów, więc zeszliśmy do 1000 punktów. Te brakujące 200 punktów po stronie brytyjskiej to były klasyczne jeepy i Bren Carriery.
– Musiałem wyrzucić połowę zdjęć, bo zwyczajnie do niczego się nie nadawały.
– Jedynym oddziałem, który całkowicie straciłem, był dowódca wraz z adiutantem. Poza tym każda drużyna piechoty została zredukowana do 2–3 modeli.
Haubica to świetna sprawa, podobnie jak moździerz i CKM – bez niego nie wychodzę z domu 😉
Snajperowi udało się zdjąć najpierw PIAT-a, a potem CKM – tutaj miałem sporo szczęścia.
– Zdobyłem 9 kości rozkazu Dudzia, sam tracąc tylko 1. To pierwszy raz w mojej boltowej karierze, kiedy udało mi się przejąć aż tyle kości. Dudzio po raz pierwszy grał aliantami – zwykle gra Niemcami – a ja po raz pierwszy zagrałem Niemcami, używając moich Finów jako Heeru. Na co dzień gram raczej Armią Czerwoną albo Finami. Zresztą ta gra wyglądałaby inaczej, gdybyśmy rozegrali ją na pełne 1200 punktów. Następnym razem zagramy starcie Armii Czerwonej z SS.

🇬🇧 Summary:
– We should play Bolt Action more often, not only because of the ongoing D-Day campaign.
– I do not really like using proxies, but my Finns were perfect for standing in as the German Wehrmacht. Maybe one day, once I get through my “pile of shame,” I will start collecting the 1st Armoured Division of General Stanisław Maczek, some American Rangers, or perhaps even the defenders of Festung Breslau.
– We were supposed to play at 1200 points, but Dudzio forgot his vehicles, so we dropped down to 1000 points. Those missing 200 points on the British side would have been the usual jeeps and Bren carriers.
– I had to throw away half of the photos because they were simply no good.
– The only unit I lost completely was my officer and his aide. Other than that, every infantry squad was reduced to just 2–3 men.
– The howitzer is a great asset, just like the mortar and the MMG – I never leave home without it 😉
– My sniper managed to take out the PIAT first and then the MMG – I had quite a bit of luck there.
– I captured 9 of Dudzio’s order dice while losing only 1 of my own. It was the first time in my Bolt Action life that I managed to gain so many order dice. Dudzio was playing Allies for the first time – he usually plays Germans – while I was playing Germans for the first time, using my Finns as Heer. Normally I play either the Red Army or Finns. In any case, the game would certainly have looked different if we had played the full 1200 points. Next time, we will move to the Eastern Front and play Red Army vs SS.