W ostatnią sobotę 13.04.2023 w poznańskim klubie Wargamer odbyła się Wiosenna Ofensywa 2024 czyli lokalny turniej w Bolt Action, na który obok drużyny gospodarzy przybyli gracze z Ostrowa Wielkopolskiego, Swarzędza, Warszawy i Wrocławia.
Gry toczone były z limitem 1250 punktów na stronę, maksymalnie 13 kości rozkazu oraz rozpiskami wzmocnionych plutonów z wyposażeniem dostępnym do wiosny/lata roku 1943′ – więcej o ograniczeniach, których jestem zwolennikiem można przeczytać na wydarzeniu TUTAJ.
Organizatorem turnieju była znana i lubiana grupa: Z Kostką i Miarką, miejsce do gry udostępnił poznański Wargamer, zaś wśród długiej listy sponsorów był m.in Wargamer Games Studio, Warlord Games i Warlord Games Polska, Coca Cola i wielu innych, informacje o nich możecie znaleźć na stronie wydarzenia którą udostępniłem powyżej.
Trochę zdjęć zrobionych w trakcie moich trzech potyczek które rozegrałem z: 1. Armią Czerwoną Maćka z Warszawy. Grałem jako obrońca. Liczne walki wręcz, ostrzał który bardzo bolał fińską broń pancerną, świetna rozgrywka z jednym z lepszych graczy jakich znam. Parę cennych uwag którymi Maciek podzielił się ze mną w trakcie rozgrywki. Oby do kolejnej potyczki! 2. niemieckim Afrika Korps Michała ‚Rommla’ z Poznania. W tym starciu mój pluton miał za zadanie zająć ważne strategicznie pozycje. Wszystko byłoby ok, gdyby nie to, że strona broniąca mogła uderzać ze skrzydeł – co czyniło rozgrywkę ciekawszą. W potyczce wziął rzadko widywany na stołach Tygrys. 3. Szkotami Piotrka z Poznania. Ostatnie starcie, kiedy zmęczenie dawało o sobie znać, ale trzeba było walczyć dalej. Bitwa miejska, której nigdy nie toczyłem Finami, naszym celem było zajęcie ważnych strategicznie skrzyżowań i składów, pod koniec gry by było ciekawie zapadł zmierzch.
Wszystkie gry były świetne i mam nadzieję, że będziemy mieli znowu okazję zagrać.
Pierwsza gra z Maćkiem, w nietypowej scenerii dla obu stron.Zdjęcie z losowego stołu, zakradło się tu przypadkiem.Druga gra stoczona z Michałem ‚Rommlem’.I ostatnia potyczka z Piotrkiem, w walce o modernistyczne miasto projektowane przez patodeweloperów. Odstępy między budynkami sugerują rodzimy Wrocław.Cornholio z którym przyjechaliśmy z Wrocławia.Wargamer Poznań, miejsce które na pewno jeszcze odwiedzimy.
Zdjęcia autorstwa Mateusza Bulińskiego i udostępnione za jego zgodą:
Podsumowanie: – wielkie dzięki dla organizatorów za zorganizowanie świetnego wydarzenia w postaci turnieju oraz dla wszystkich uczestników za świetną atmosferę, miło było was znowu zobaczyć! – dzięki dla Matiego i Profesora za zorganizowanie super wydarzenia, szkoda, że brakło nań Profesora. – do zobaczenia na kolejnym waszym wydarzeniu, z chęcią wpadniemy i mam nadzieję, że uda się wybrać na między miastowe piwo po całym dniu grania!
Wywiad z braćmi Grzegorzem i Maciejem Molczykami – właścicielami studia GM Boardgames, Jakubem Golcem, członkiem tego zacnego zespołu i Adamem Cwynarem – właścicielem Bolterai oficjalnym wydawcą gier z pod znaku Bogowie Wojny: Generał Lee i Bogowie Wojny: Togo.
Maciek z AdamemBracia MolczykKuba
Dawno temu, za siedmioma morzami, za siedmioma rzekami i za siedmioma górami w nieodległej galaktyce, a mianowicie w stolicy Dolnego Śląska było dwóch braci Grzegorz i Maciej. Za tym kim obecnie są stoi ich świętej pamięci tato – Teodor, który zainteresował ich historią (Historia magistra vitae est – Historia jest nauczycielką życia – autor) i tym jaki ona miała i ma wpływ na świat który znamy. I nauczył wyciągać wnioski z tej równej matematyce dziedzinie wiedzy. A zaczęło się od szachów – kto z was nie grał w szachy? Pamiętacie plastikowe żołnierzyki z czasów PRL, ja i tak samo moi rozmówcy którzy urodzili się w tamtych czasach. Następnie pojawiła się „Bitwa na polach Pellenoru”, gry Dragona, Pustynna Burza i tak się zaczęło, a potem…
Gra testowa do Bogów Wojny: NapoleonGra na mapie, Bogowie Wojny: NapoleonGrzesiek tworzy grę z synem
Przechodząc do naszego wywiadu lecimy:
Cześć Adam, Grzesiek, Jakub, Maciej! Jak się macie? Wiecie zapewne po co tu siedzimy? – Hej, tak, Maciek wspomniał nam, że chcesz z nami porozmawiać.
Jak długo gracie w gry figurkowe jako gracze? Od jakich systemów zaczęliście? W które systemy graliście lub nadal gracie?
– Adam: Pierwsze spotkanie z grami figurkowymi miałem na początku lat 90-tych, był to Warhammer 40,000 II edycja i w mniejszym stopniu Epic. W tamtym czasie byłem w wojsku kronikarzem, a że często nie było o czym pisać, więc czasem malowałem figurki na dyżurze. Po II edycji Warhammera 40k była III edycja, Warmachina I edycja, po drodze była cała masa systemów jak Anima Tactics, Infinity, przez chwilę Malifaux. Część systemów do mnie przemówiła i w nich zostałem na dłużej. Inne odłożyłem z braku czasu. Po pewnym czasie trafiłem na Flames of War dzięki którym pierwszy raz spotkałem się z grami historycznymi. Bez wątpienia jest to mój ulubiony system, są też inne gry figurkowe, ale na wszystko brakuje czasu.
– Grzesiek: Bogowie Wojny: Napoleon, wiele różnych systemów traktowanych jako testy rozwiązań.
– Jakub: 18 lat w grach figurkowych, Władca Pierścieni od De Agostini, zbyt wiele gier by pamiętać, ale Middle Earth SBG i Śródziemie na zawsze w sercu.
– Maciej: późne lata 90′, Warhammer Fantasy Battle 4/5 edycja, najbardziej lubię Bolt Action, Chain of Command, Warhammer Ancient: Battles i Warhammer Fantasy Battle.
Kiedy podjęliście decyzję by zabrać się za tworzenie własnych gier? Jak wyglądał start?
– Adam: Od założenia Boltera przyświecała mi idea żeby było to coś więcej niż tylko sklep.
– Grzesiek: Dołączyłem do Maćka gdy siedzieliśmy u niego w domu i zaproponował byśmy stworzyli własny system.
– Jakub: W 2007 roku napisałem własną grę w zeszycie od biologii – jak używać figurek od WFB w systemie typu skirmish. System był podobny do Mordheim.
*Kuba do Bogów Wojny dołączył w czasach Bogowie Wojny: Lee i przez przypadek dodał propozyzję aktywacji do Bogów Wojny: Togo (między innymi w ten sposób stał się członkiem zespołu).
– Maciej: W pewnym momencie zdecydowałem się skończyć z Warhammerem, w momencie gdy zobaczyłem, że jedna figurka może wybić 50. Znajomy zaoferował mi w tym czasie pomoc z epoką napoleońską.
GM Boardgames – to nie jest wasza jedyna praca? Co poza tyme robicie w swoim życiu, jeśli nie jest to tajemnicą? – Adam: Od 2017 prowadzę Boltera z żoną jako miejsce dla hobbystów takich jak ja.
– Grzesiek: Zawsze jestem człowiekiem z cienia i takim pozostaje.
– Jakub: Nigdy nie pracowałem w GM Boardgames. Jestem z Boltera 🙂 !
– Maciej: Jestem nauczycielem historii w szkole średniej.
*Od siebie wiem, że Maciek prowadzi bardzo kreatywne zajęcia (autor).
Zagrałem kilka gier w Bogów Wojny: Lee który jest genialnym system i jestem zafascynowany Bogami Wojny: Togo, wypuściliście również Bogów Wojny: Napoleona – dlaczego XIX wiek? Wieki się zmieniają, ale w tamtym okresie świat należał do kilku imperiów. Wiek pary, żelaza i wielu zmian w technice wojskowej czy życiu zwykłych ludzi, co o tym powiecie?
– Grzesiek: Wiek XIX jest bardzo ciekawy i nigdy wcześniej nie było tak wielkiego przeskoku w sztuce prowadzenia wojny, jaki od jego początku do końca postąpił. Doszło do starć w których widać było przepaść między walczącymi stronami. Kolej, wiek pary.
– Jakub: Świetnym przykładem jest Kraj Kwitnącej Wiśni który dokonał olbrzymiego postępu w bardzo krótkim okresie czasu. Japonia jest kwintensencją przemian tego stulecia. Wiek XIX poza okresem napoleońskim jest mało znany, ale do tego by dotrzeć z nim do jak największej grupy ludzi, którzy chcielibyśmy by się tym okresem zainteresowali.
– Maciej: Wiek XIX jest pewną niszą, poza okresem napoleońskim czy wojny secesyjnej. Porównanie okrętów z początków XIX wieku, a z końca tegoś – zmiany są olbrzymie między żaglowcami na początku wieku, a stalowymi kolosami pokroju Mikasy napędzanymi silnikiem parowym.
Kiedy podjeliście decyzję o współpracy z najlepszym klubem-sklepem we Wrocławiu, czyli Bolterem?
– Maciej: Od Napoleona przychodziliśmy grać do dawnej lokalizacji Boltera na Sokolniczej gdzie byliśmy mile widziani i organizowaliśmy rozgrywki w ten system.
– Grzegorz: Pełna zgodność z wypowiedzią Maćka.
Adamie twórco wrocławskiego raju dla graczy figurkowych i nie tylko, a zarazem właścicielu Boltera, jak rozpoczęła się Twoja współpraca z GMboardganes?
– Adam: Pierwszą współpracę zaczęliśmy od wprowadzenia do sprzedaży Bogów Wojny: Napoleon – pierwszej gry z serii. Później Maciek wprowadził Bogów Wojny: Lee pierwszą edycję i na bazie sklepu sprzedawaliśmy ich ówcześnie metalowe modele. Później przyszedł czas na rozwój i postanowiliśmy wspólnie wydać Kickstartera do Bogów Wojny: Lee drugiej edycji i skierować się na rynek zachodni. A później ruszyło z kopyta.
Kickstarter był z metalowymi figurkami. Po złych doświadczeniach z produkcją metalowych odlewów zdecydowaliśmy się przejść w całości na nową technologię.
Czy są jakieś tajemnice które gracze otrzymają w najbliższej przyszłości? Może jakaś nowa flota do Bogów Wojny: Togo albo coś do Bogów Wojny: Lee?
– Grzegorz, Jakub i Maciej: Potwierdzić możemy oficjalnie, że po flocie brytyjskiej z Kickstartera będzie flota niemiecka I trwają prace and Grantem. Co do dalszych planów perspektywa jest bardzo odległa, więc na razie zajmujemy się pracą nad tym co jest zaplanowane najbliżej.
Generał Lee: Gettysburg 2023Bogowie Wojny: TogoBogowie Wojny: TogoKuba i Maciek na targach gier hobbistycznych Salute 2023
Jestem tutaj by popularyzować gry figurkowe, jesteście wielcy w tym co robicie – czy widzicie jakieś zagrożenie wobec gier figurkowych ze strony gier komputerowych?
– Adam: Współczesny świat jest na tyle szybki, że komputer oferuje łatwiejszy dostęp do rozrywki. Nasze hobby jest bardziej wymagające czasowo, trzeba przygotować modele, wyjść do ludzi, znaleźć środowisko graczy, dlatego ułatwiamy ten dostęp i promujemy nasze hobby również poza Bolterem.
– Grzegorz: Wiele osób traktuje gry bitewne jako okazję do spotkania się, jest to typowe spotkanie towarzyskie. Można grać w multiplayera i na czacie, ale to co innego.
– Jakub: Dużo osób z gier komputerowych, np. z Dawn of War dowiedziało się, że gra oparta jest na grach bitewnych, podobnie np. z Total War: Warhammer.
– Maciej: to są dwa różne światy – jest to konkurencja o wolny czas. Gry jedne i drugie mogą konkurować z każdym innym hobby, gry komputerowe nie są zagrożeniem dla gier bitewnych.
I ostatnie pytanie, co możecie powiedzieć o swoim systemie?
– Grzegorz: Podstawową różnicą pomiędzy tymi dwoma systemami jest, że Lee jest rozbudowanym systemem do walk lądowych, gdzie na stole możemy wojska w przeliczeniu na kilkadziesiąt tysięcy żołnierzy, co samo w sobie sterowanie takim rodzajem wojsk wymaga czasu. Togo z racji tego, że jest systemem morskim i za jego ideą stało by był systemem szybkim, przy zachowaniu klimatu rozgrywki wojen morskich. Wzięło się to z tego, że wszyscy w obecnych czasach cierpimy na deficyt czasu, gdzie ludzie nie będą musieli poświęcać wielu godzin, za to spędzą czas na dwugodzinnym spotkaniu. Na zrozumienie zasad do Togo wystarczy 15 minut, za to generał Lee jest grą dla doświadczonych generałów lubiących zaawansowane gry.
– Maciej: Napoleon jest systemem o dowodzeniu i bitwach na poziomie korpusu – kilku dywizji. Gdzie gracz musiał zastosować odpowiednie formacje, by uzyskać przewagę nad przeciwnikiem. Lee jest też systemem o dowodzeniu, tylko bitew o większej skali, gdzie wcielasz się w rolę wodza naczelnego całej armii i musisz się zmagać nie tylko z różnymi charakterami swoich generałów, ale i nowym elementem którego w napoleonie nie było, a mianowicie mgłą wojny, co wielokrotnie znaczy, że musisz podejmować decyzje w ciemno. Togo jest morską grą bitewną o planowaniu swoich manewrów z wyprzedzeniem i przewidywaniu gdzie może znaleźć się Twój przeciwnik i jak najlepiej wobec niego się ustawić.
GMBoardgames z swoimi systemami Bogowie Wojny: Napoleońskie, Bogowie Wojny: Lee i Bogowie Wojny: Togo których czas przypada na XIX wiek wypełniają niszę dotyczącą tego historycznego okresu, w trakcie którego doszło do wielu zmian w dziedzinie prowadzenia wojen, podróży czy produkcji przemysłowej. W najbliższym czasie wyjdzie druga edycja Bogów Wojny: Togo, która dzięki Kickstarterowipoza flotą brytyjską doczekała się także wersji angielskiej – pozostaje trzymać kciuki za sukces gry poza naszymi granicami!
Dziękuję Adamie, Grzegorzu, Jakubie i Maćku za możliwość przeprowadzenia z wami wywiadu i życzę powodzenia w projektach w jakich bierzecie udział, czy to tworzeniu nowych interesujących gier, czy to prowadzeniu miejsca jakim jest Bolter.
Yesterday with admiral Cornholio we played a game in Gods of War: Togo, our game was played in Bolter on 2,000 points of they own navies. So I took my Russian Navy and Łukasz played his Imperial Japanese. Our game was typical for games we play with Łukasz in any system we are playing.
In historical case I want to dedicate this post to general Jerzy Rusiło-Wołkowicki, hero of Russian Navy during Russian-Japanese war 1904-1905, after that he was a hero of Soviet Russian Navy as well – one of two Polish generals who survived Katyń – only 500 hundreds of more than 20,000 Polish officers, policeman, border guards, priests survived. Yes, Jerzy Wołkowicki is my countrymen and it wasn’t anything special to be a part of Austrian, German or Russian armies in times, where Poland wasn’t on maps (yet it was always in hearts of Polish people).
Our scenario was – counter-courses, which was interesting to play (again and again it’s interesting).
Lone island.Russian Baltic Fleet.Japanese Imperial Navy.Measure according to ship speed and the order.Orders are planned before they are taken.So be it.Both fleets coming closer.Torpedo boat released torpedos, they were brave…and died.Almost ramming, almost.Few against power of Russian Navy.Novik crew manage to sail as fast as possible. Varyag was lost.Just meters from hitting island.Borodino Suworow was rammed by Borodino Borodino…Unfortunately it was my biggest success.
Summary: – another great evening on Wieczór weteranów in Bolter, Friday weekly event, when Bolter is opened to late hours. A chance to meet many good people at once. – we are waiting for second edition of Gods of War: Togo with English version of rulebook and one more fleet – Royal Navy. More about it HERE. – as a sneak peak I can say, that interview with GM Boardgames are on the way!
OFFTOP – anyway wish you all good weekend and peace, no matter where you are or who you are – my mind is going to Ukraine&Russia, Palestinians, Yemen. As I mentioned Jerzy Wołkowicki who was and maybe still is hero for Russian Navy, we had generals Kazimierz Puławski or Tadeusz Kościuszko who were heroes of Independent War of USA. How many heroes do we share as people? Are they always soldiers? Most probably many of them are not military, like Ludwig Pasteur, Maria Skłodowska-Curie, Henry Ford and many, many others. From Sokrates to Tolkien beyond artifical divisions; engineers, merchants, psychologists, scientists, writers etc.
Kiedy opadł bitewny kurz, a szanowni goście porozjeżdżali się do swoich domów rozlokowanych w różnych miejscach w Polsce znalazłem czas, by wspomnieć o wydarzeniu w którym miałem przyjemność brać udział jako część Gdzie Był Wrocław?
W pierwszy weekend lutego (3-4.02) we Wrocławiu odbył się jeden z wielu turniejów ogólnopolskich w Middle Earth: SBG – Indywidualne Mistrzostwa Wszechświata, turniej w którym brałem udział jako gracz a także wspierałem jego organizację w gronie wielu świetnych osób odpowiedzialnych za to czy tamto – jak Polę, Dominatora, Kronosa, Maurycego i cały zespół: Gdzie Był Wrocław? czy także osoby które nas wsparły, a niebędące członkami GBW, scena Middle Earth SBG nie jest mała, ale nie jest taka, byśmy siebie nawzajem nie znali.
Do Wrocławia zjechało się wielu miłośników gry figurkowej, stworzonej na bazie świata napisanego przez mistrza Tolkiena. I tak we Wrocławiu pojawili się gracze z Gdańska, Łodzi, Lublina, Katowic, Krakowa, Poznania, Warszawy i oczywiście z Wrocławia. Super, że byliście z nami i zapraszamy do nas ponownie! Sala Politechniki Wrocławskiej – Strefa Kultury Studenckiej była wypełniona po brzegi, było nas tam ponad 60 osób!
Z swojej strony chcę zaznaczyć, że miałem wspaniałe gry z kolegami z Krakowa, Lublina, Warszawy i oczywiście z Wrocławia. Jakby nie patrzeć ten system skupia bardzo wielu ludzi, z którymi chce się grać
Z kolegami i koleżanką z Krakowa udało nam się wybrać na obiad do Baru Remont, dodatkowo mieliśmy listę lokali gastronomocznich którą udostępniliśmy na wydarzeniu – z cyklu dla każdego coś miłego – zostawię ją TUTAJ.
Wspaniała atmosfera, Wrocław – Miasto Spotkań, turniej klasy master który nie odbył by się bez was – graczy i a wspaniali sponsorzy zagwarantowali nam wsparcie w postaci nagród wszelkiego rodzaju:
Bolter – kultowy sklep z grami figurkowi we Wrocławiu, od lat wspiera społeczność graczy w Middle Earth SBG i mnóstwo innych systemów takich jak Age of Sigmar, Bolt Action, Blood and Plunder, Gods of War: Togo, Horus Heresy, Saga, Warhammer 40k, Wojny napoleońskie i wiele, wiele innych. W ostatnim czasie także przywróconego do życia WFB zwanego dla odmiany The Old World. W Bolterze dzieje się dużo i jest to bez wątpienia zasługa całej jego załogi – dzięki za świetną robotę którą robicie!
W Bolterze na pewno nie umrzesz z nudów, braku dobrego towarzystwa ani nie umrzesz z głodu, działająca kawiarnia oferuje wiele różnego rodzaju napojów oraz przepyszne tosty!
Minifaktura – drukarnia 3D Minifaktura wsparła nasze wydarzenie za co jesteśmy niezmiernie wdzięczni. Co oferuje Minifaktura? Bardzo różne figurki które można zobaczyć np. na ich Instagramie czy na ich Allegro. Niestety lub na szczęście Games Workshop nie wspiera Middle Earth na tyle na ile gracze mogliby chcieć, zapewne chodzi o finanse. Istnieją zasady do modeli których GWnie produkuje, tudzież wycofało z produkcji i takie modele można pozyskać z innego źródła i tym źródłem może być MINI Faktura.
Paint Forge – chcecie by wasze figurki ożyły? To zróbcie im podstawki które dają im życie! Wszelkiego rodzaju tufty które tworzy Paint Forge są warte swojej ceny i potrafią ożywić podstawkę u niejednego wojownika w dowolnym systemie figurkowym. Jesteśmy radzi z tego, że Indywidualne Mistrzostwa Wszechświata zostały wsparte przez producenta tych jakże istotnych dla każdej podstawki materiałów.
Playmaty – czym byłyby nasze gry bez pięknych mat rozłożonych na stole? No właśnie, byłyby po prostu brzydkie. Playmaty są tym sponsorem bez którego większość gier mogłaby by być szara, bo jak to jest grać na zwykłym blacie? Maty od Playmaty są wszelkich możliwych wzorów i rozmiarów, bo o ile standardowy stół dla Middle Earth SBG to 48″ na 48″ to już dla Bolt Action/Gods of War: Togo/WFB/40k to jest 48″ na 72″ i oczywiście to nie są jedyne rozmiary mat, ponieważ różne systemy korzystają z różnych rozmiarów, np. Saga która ma jeszcze inne wymiary planszy do gry.
Na Playmaty można znaleźć maty pod większość popularnych systemów granych w Polsce, w tym wiele które pasują do Middle Earth SBG oraz do niejednego systemu fantasy.
Unrealeased Miniatures – jeszcze jeden z naszych świetnych sponsorów, Unreleased Miniatures – nazwa mówi sama za siebie, miałem okazję przeglądać ich stronę i wiem, że na pewno w to czy tamto zaopatrzę się u nich. Oferta Unreleased Miniatures jest pięknym uzupełnieniem do aktualnej oferty dostępnych na rynku modeli, zwłaszcza, że dotyczy to modeli które często nie są dostępne na rynku, a które chciałoby się posiadać w kolekcji czy jest się graczem turniejowym, czy planuje się gry czysto historyczne w uniwersum Władcy Pierścieni.
Trochę zdjęć stołów i sali:
Oraz trochę zdjęć z gier które rozegrałem, wszystkie były bardzo przyjemne:
Lodowa planeta z Leesu.I bratobójcza walka z Rafałem.Z Danielem, pierwszy raz na Mumakile. Bardzo pozytywna gra.I z Adamem na Saurona.
Kiedy system jebnął w przerwie obiadowej pozostało nam się pośmiać 😀 :
Tutaj można zobaczyć o wiele więcej zdjęć robiony np. przez Polę czy Kronosa – tak, jest tego mnóstwo TUTAJ i zachęcam do zaglądania właśnie tam. Część z tych zdjęć udostępniam tutaj:
Najlepsza organizacja!
Podsumowanie: – wszystkie gry które zagrałem były z super ludźmi, jeśli ktoś kto ze mną grał chciałby pozwiedzać Wrocław służę pomocą 😉 . – brałem udział w organizacji tego wydarzenia w jakimś stopniu i z chęcią to powtórzę w przyszłości, chociaż zdecydowanie wolę być fotografem niż graczem na tego typu wydarzeniach. – poszliśmy na piwo po wydarzeniu, kolejnym razem wiem, że będzie to jeszcze lepiej ogarnięte, bo czemu by nie pójść w większym gronie?
Another wave of Imperial Japanese Navy painted for a friend. Those models are part of GMBoardgames offer avaible at Bolter which is official distributor of this game and Gods of War: Lee of this Wrocław tabletop games studio. Now we are waiting for Royal Navy which was one of the targets of Kickstarter. Another target was rulebook in English for this interesting naval game of the end of XIX century.
Today I got important information from GMBoardgames – they will be on 13.04 on Salutein London, so you will had a chance to see this game during one of the most important events related to tabletop games.
Battleship Shikishima.Naniwa cruiser.Group of Hayabusa torpedo boats.All six on one photo.
W sobotę 16.12 wybraliśmy się z Wrocławia wraz z Łukaszem grającym Armią Krajową i Maximem grającym SS na turniej w Bolt Action do stolicy Wielkopolski. Pomijając nieludzką godzinę do wstania i ogarnięcia mojego stada kotów cała reszta była na swoim poziomie – takim, który sprawia, że mam zamiar tam wrócić.
Miałem przyjemność rozegrać trzy bardzo przyjemne gry: 1. Z Wojtkiem grającym Japonią – potyczka była krwawa, główny bój toczyliśmy o okopane wzgórze w centrum zniszczonego osiedla, gdzieś w Mandżurii. Dochodziło do ciężkich walk wręcz i drużyny znikały w tych starciach. Piechota Wojtka w tym scenariuszu zrobiła swoje.
2. I kolejna gra też z Wojtkiem, ale bratobójcza, bo starły się dwie Armie Czerwone – na początku miałem sporo szczęścia ubijając Stuarta i BA-10, ale gra nadal trwała i bardzo dobrze, bo nie należy się poddawać mając do użycia teren i resztę drużyn, dodatkowo piny na T-34 lub amunicja wytwarzana na dalekim wschodzie okazała się czasem nie działać. Kozacy Wojtka odwrócili losy bitwy.
3. I ostatnia gra stoczona z Cezarym i jego UK – ciekawa rozgrywka, podobna jak do dwóch poprzednich. Mieliśmy dużo terenów i obaj posiadaliśmy sporo sprzętu pancernego. Tak więc bieganie od terenu do terenu, co by zyskać osłonę i walki pancerne na krótkim dystansie. Bren Carriery Cezarego robiły świetną robotę i mimo tego, że miał bardzo mało piechoty te oddziały bardzo walecznie działały.
Trochę zdjęć z naszego desantu z pociągu i drogi do Wargamera Poznań.
Nowo odkryta droga do Wargamer Poznań z dworca PKP – orientacja w terenie działa bardzo dobrze. Jeden z kilku pięknych stołów które ująłem na zdjęciu.Gra z Wojtkiem, T-34 prowadzi natarcie. BA-3/6 i Bren Carrier z inżynierami. Zwiadowcy wkraczają na pole bitwy. Japońscy weterani…oraz więcej ich kolegów, również weteranów. Radziecki desant zszedł z T-34.Ciężkie walki na wzgórzu…… bohatersko odparte przez radzieckich szturmowych saperów. Druga gra, też z Wojtkiem.Kozacy Wojtka zrobili swoje.I trzecia gra na UK Cezarego.Zdjęcie nie jest mojej roboty, pożyczone od organizatora. Dzięki ludzie za świetny turniej!
Podsumowanie: – dziękuję serdecznie za bardzo fajny turniej i trzy świetne gry! – w każdej grze czułem klimat świąt i biegałem w śniegu, aczkolwiek na którymś z tych stołów brakło choinki 😉 . – dzięki za zorganizowanie wyjścia na piwo, w przyszłości to mimo wszystko fajnie byłoby zostać u was na noc z hotelem i na tym piwie posiedzieć dłużej, zwłaszcza, że to były ciekawe rozmowy. – z racji dnia publikacji – życzę wam wszystkim Wesołych Świąt Bożego Narodzenia!
Każdy otrzymał taką nagrodę – oto nasze, Łukasza, Maxima i moja. Pora by to ogarnąć.
Wesołych Świąt Bożego Narodzenia, zdrowych, pogodnych, rodzinnych i najlepiej bez tematów związanych z polityką w ogóle! Życzę świata, gdzie ludzie będą żyli między sobą w pokoju, bez wojen na których zarabia wielki biznes a krzywdy doznają zwykli śmiertelnicy – niezależnie od koloru skóry czy wyznawanej wiary. Właściwie powtórzę swoje życzenia z przed roku – życzę pokoju w Europie – końca wojny między Rosją a Ukrainą – bardzo medialnego w Europie, ale no właśnie – a gdzie Armenia, Jemen, Palestyna i wiele innych miejsc rozrywanych konfliktami? Życzę restartu między zwaśnionymi narodami podobnego do listu biskupów polskich do niemieckich, życie jest za krótkie by ślepo nienawidzić, jako że „wojna, wojna nigdy się nie zmienia” (Fallout).
Ci co mnie znają wiedzą doskonale, że mam też przyjaciół w Rosji czy też z Rosji, moja świetna przyjaciółka którą poznałem przez Last FM, za czasów jego świetności jest mieszkanką Moskwy, z przyczyn osobistych bardzo chciałbym, by Polska z Rosją zakopała topór wojenny.
I wish you all Merry Christmas as God was born, healthy, happy, family and after all without talking about politics at all. I wish you all world, where people could live in peace, without wars on which only great buisness earn, but mere mortals suffers – it doesn’t matter what skin colour they have or which religion they believe. Generally I will say what I wished year ago – I wish peace in Europe – end of war beetwen Russia and Ukraine – popular in European medias, but – where is Armenia, Jemen, Palestine and many other places torn apart by wars? I wish a restart beetwen the warring nations similar to this from a letter from Polish catholich bishops to German bishops, life is generally too short to blindly hate, as „war, war never change” (Fallout).
Those, who know me better knows, that I have friends in Russia and Russians who are out of Russia, my best friend which I meet on Last FM, during it good times is citizen of Mosow, from my personal side I warmly wants, that I would like Poland and Russia to bury the battle axe.
O tej kolędzie jest trochę Tutaj. About this Christmas Carol is HERE.
Coś, co wydarzyło się w trakcie wielkiej wojny. Something which happend during Great War.
W ostatnią sobotę z przyjaciółmi – Łukaszem ‚Cornholio’ i Maximem wybraliśmy się w podróż z Wrocławia, stolicy Dolnego Śląska na turniej do Poznania, stolicy Wielkopolski. Turniej został zorganizowany w poznańskim Wargamerze przez Kostką i Miarką – i jest to moje ulubione wydarzenie w Bolt Action z paru względów – atmosfera, dzięki Matiemu i Profesorowi, a przede wszystkim graczom z Poznania i z innych miast którzy w tym wydarzeniu, które odbywało się na zasadach turnieju uczestniczyli.
A jak było na Drugim Parowym Turnieju w Bolt Action w Poznaniu? Było świetnie – po prośbach nie tylko od naszej trzy osobowej grupy, o skrócenie czasu turnieju organizatorzy przystali na propozycje i zagraliśmy dwie gry – obie były świetne. Niestety połączenie kolejowe między Poznaniem a Wrocławiem jest świetne do pewnej godziny, potem trzeba czekać – mam nadzieję, że kiedyś odbędzie się turniej dwudniowy – gdzie po sobotnich potyczkach będzie można pójść na piwo, a w niedzielę zagrać grę czy dwie więcej i wracać.
Mój i Łukasza sojusz polsko-rosyjski pierwszą grę stoczył przeciw Amerykanom i Rumunom, błędy które popełniliśmy sprawiły, że przegraliśmy 14:7 wobec drużyny gospodarzy pod wodzą „Profesora”. W trakcie potyczki sprawdzili się saperzy szturmowi w pancerzach bohatersko walcząc o punkt w centrum stołu. Sporo spustoszenia uczynił amerykański bombowiec na którego po stracie Gaz-AA nie mieliśmy sił, by go odpędzić.
W kolejnej potyczce zagraliśmy z Łukaszem asymetryczną grę, ponieważ naszym przeciwnikiem były nacje którymi sami graliśmy, czyli Polska i Rosja. Ta rozgrywka została stoczona w równie świetnym stylu jak gra pierwsza – było wiele punktów akcji, obie strony starały się wygrać, a skończyło się remisem 14:14. Bohaterskie szarże polskich ułanów wobec spalonych szarż z powodu nie zdania morale na zawsze pozostaną w naszej pamięci 🙂 .
Trochę zdjęć których nie straciłem z powodu restartu baterii w telefonie z naszej drugiej gry:
Kozacy, szable w dłoń!
I trochę więcej zdjęć z turnieju które otrzymałem od naczelnego fotografa – Mateusza Bulińskiego.
Jeden z organizatorów Z Kostką i Miarką. Dzięki Mati za organizację i parę świetnych rozmów i Predatora na koszt firmy.Nasza pierwsza gra – bardzo fajna, lubię gry gdzie można po prostu pogadać o historii okresu a także o mieście gospodarzu i po prostu na luzie pograć. Przedział wiekowy czy płeć nie ma w grach figurkowych znaczenia, także w Bolt Action. Cały ja.Nasi przeciwnicy z gry pierwszej, dzięki Panowie za super grę!Maxim też tu jest!Bez Cornholio który się zapodział na obiedzie.
Podsumowanie: – wielkie dzięki dla organizatorów z „Z Kostką i Miarką” za świetne wydarzenie, które wszelkimi środkami będę starał się promować u nas we Wrocławiu. Wargamer– dzięki za świetne miejsce do grania w Poznaniu, gdybym był mieszkańcem stolicy Wielkopolski, na pewno bym u was mieszkał tak jak to robię we wrocławskim Bolterze. Oczywiście wspieram akcję „Kupuję tam gdzie gram” – serdecznie polecam kupowanie w miejscu w którym gracie! – wielkie dzięki dla sponsorów, którzy sprawili, że każdy opuścił turniej z nagrodą, a tych było bardzo dużo do wyboru. – na pewno do was wrócimy, bo po dwóch turniejach w Bolt Action wiem, że uwielbiam z wami grać. Ludzie z którymi do tej pory grałem – świetna atmosfera. – Bolt Action można zarzucać, że nie jest grą turniejową – a ja powiem uczciwie, że i tak i nie, bo można w nią grać tak do piwa i można w nią grać kompetentywnie – bo dlaczego by nie? Celem gier bitewnych jest spotkanie się z ludźmi, poznawanie nowych osób, składanie i malowanie i granie. Można przy jej użyciu symulować wydarzenia z przeszłości jak np. Zasadzka na ulicy Marszałkowskiej w Warszawie czy np. desant w Normandii który powstał w czasach kiedy Bolter miał okazję współpracować z IPN. – dzięki WFB i akcjom sugerującym granie ponad granicami, dzięki któremu poznałem przyjaciół w czeskiej Pradze padło na Poznań, ale tutaj jest to Bolt Action i wciągnął mnie Cornholio pytając o to, czy zagram w parze – granie w obu miastach ma swój urok. – a samo miasto Poznań – polubiłem, niestety nie znam go, a jest tam parę miejsc które chciałbym zobaczyć jak muzeum z bronią pancerną i paroma radzieckimi czołgami które są na chodzie. A i pewne miejsca znane mi z historii, jak lotnisko czy miejsca drogie Poznaniakom, o których jako mieszkaniec Wrocławia nie mam pojęcia. Wielkopolska jako miejsce jednego z udanych powstań na zawsze będzie w moim sercu i z chęcią tam wrócę.
Gry figurkowe o których traktuje ten artykuł możemy podzielić na kilka różnych rodzajów – dla każdego coś miłego – zacznijmy od gier z kanonu fantastyka – Middle Earth SBG, Song of Ice&Fire, liczne gry typu ‚skirmish’ w klimacie fantasy czy grim dark wydawane np. przez Games Workshop jak np. Blood Bowl, Kill Team, War Cry czy planszowy Warhammer Underworlds. Są także historyczne gry takie jak Bogowie Wojny: Togo, Bolt Action czy Saga – chociaż ta ostatnia poza wersją historyczną ma także zestaw zasad typowy dla gry fantasy. Cechą wspólną tych gier jest cena i możliwość startu i cieszenia się grą za stosunkowo nieduże pieniądze względem pozostałych systemów istniejących na rynku takich jak popularne we Wrocławiu i nie tylko: Conquest, Warhammer: Age of Sigmar, Warhammer: Horus Heresy, Warhammer 40,000 czy nie wspierany od wielu lat przez wydawcę Warhammer Fantasy Battle z tych najpopularniejszych. O jednych i drugich mam zamiar napisać w tym i paru kolejnych artykułach, obecnie napiszę o grach w które gram lub grałem – czyli o Bogowie Wojny: Togo, Bolt Action, Saga, Middle Earth SBG czy Kill Team i tyle na początek, kolejne pozycje pojawią się w kolejnym artykule.
Czym są gry bitewne? Jeśli nie wiesz, to zaraz pokrótce się dowiesz. Grałeś kiedyś w szachy albo Magiczny Miecz (oryginalna nazwa gry Talisman) czy Monopoly? Jeśli tak, to będzie prościej – gry bitewne są zestawem zasad jak wspomniane wyżej tytuły, tylko rozgrywa się je na stole pokrytym matą wraz z terenami – z reguły 48 na 48 cali lub częściej 48 na 72 cali, czasem rozgrywki toczone są na większych stołach – nie ma sztywno przypisanych pól czy hexów jak w grach planszowych – za to gracze używają miarek, świat w którym się dzieją – czy to potyczki morskie w Togo, druga wojna światowa w Bolt Action czy Śródziemie (Middle Earth) Mistrza Tolkiena znane szerzej pod nazwą Middle Earth SBG i wiele innych – są rozgrywane na macie czy to morskiej dla gier marinistycznych czy miejskich, wiejskich czy też np. lochach dla pozostałych. A czym i jak się gra? Gra się na ustalone z przeciwnikiem punkty – tak – każdy model czy jego wyposażenie jest coś warty i wszystko zależy od systemu w który gracie – dla przykładu grając na 1,000 punktów w Bolt Action zawsze musimy wystawić oficera oraz dwie drużyny piechoty – a co więcej, to hulaj dusza, piekła nie ma. A gdzie stawiane są modele? – na stole pokrytym ową matą czyli np. na morzu, w mieście czy na terenach wiejskich – oczywiście strefa wystawienia zależna jest od scenariusza – czasem armie wystawia się na stole na początku gry, innym razem oddziały wkraczają na pole walki z poza krawędzi stołu, a czasem wykopują się jak krasnoludzcy górnicy – co armia to inne zasady. Co do samego stołu – niektóre systemy preferują mnogą ilość terenów, inne nie. O ile ruch zależny jest od parametru ruchu danego modelu – mierzonych w calach czy centymetrach, to cała reszta tego co się może wydarzyć z modelem zależna jest od statystyk danego modelu – a modelem może być tak pancernik klasy „Borodino”, słynny radziecki T-34-85 czy niemiecka Pantera, cały oddział rzymskich legionistów, batalion Legii Nadwiślańskiej czy waleczny Boromir, syn Denethora i Finduilas. I tak wszystko zależy od systemu – np. oddział łuczników/fizylierów po ruchu dostaje dodatkowy modyfikator ujemny do strzału za ruch, a jeśli strzelają na maksymalny zasięg broni – to dostają kolejny modyfikator ujemny – w większości gier wykorzystuje się kości sześcienne. W grach spotyka się różne systemy toczenia rozgrywki – albo jest to system aktywacyjny – raz ja, raz przeciwnik, aktywację kartami czy system turowy – wszystko robi jedna strona, następnie druga i tak do końca czy system aktywacyjny losowy – którego świetnym przykładem jest np. Bolt Action, gdzie gracze aktywują swoje oddziały losując swoje kości aktywacji z wspólnego worka. A i jest też Saga, gdzie aktywacja jest dla mnie bardzo oryginalna. Czy pogubiliście się? Na spokojnie – każdy może i po to tu jestem.
Tak, to ja w Poznaniu do którego z chęcią wrócę. Bolt Action w Poznaniu.Gra demo w Conquesta jaką dzięki życzliwości Bonapartist Studio zagrałem, niestety czasu nie da się rozciągnąć.Flames of War w Oleśnicy – turniej ogólnopolski gdzie pokazywaliśmy Bolt Action – T-34-85 i Sturmi na dziedzińcu zamku.Wojny napoleońskie.I znowu Bolt Action, zdjęcie od Karol Lemański.
Każde hobby jest w jakiś stopniu skarbonką, która kosztuje – czasem mniej, a czasem więcej – ale można trafić na takie, które nie wymaga większych nakładów finansowych i można się nim cieszyć dłuższy czas – przed kolejnym wydatkiem. Gry figurkowe o których traktuje ten wpis są w przystępnej cenie i z zasadami przystępnymi dla osób, które nigdy w takowe gry nie grały, wziąłem pod uwagę tytuły które mają wsparcie lokalnej społeczności – tu biorę za przykład społeczność graczy z wrocławskiego klubu Bolter, ale pomocy w znalezieniu chętnych do gry można szukać na ogólnopolskich grupach takich jak Gry Bitewne, która traktuje o wszelkich grach tego typu, a także na grupach dedykowanych danym systemom czy to ogólnopolskim czy lokalnym – znane mi grupy czy sklepy wymienię w osobnym wpisie – oczywiście promuję hasło – kupuję tam gdzie gram i proponuję tak każdemu staremu jak i nowemu graczowi czynić! Dlaczego? Życie to nie bajka i wasz ulubiony sklep nie jest instytucją charytatywną – bez waszych zakupów czy to akcesoriów malarskich, modeli, napojów i innych nie poradzi sobie bez was!
Malowanie – jako część hobby jest ważną częścią grania w gry bitewne, o wiele lepiej gra się pomalowanymi modelami. Oczywiście nie jest to obligatoryjne, ale pomalowane modele cieszą wzrok i podobno o wiele lepiej walczą. Jeśli nie ma się wiedzy na temat malowania, zwłaszcza wchodząc do nowego hobby warto zapytać się w lokalnym sklepie, w którym zakupiło się swoje pierwsze modele o akcesoria malarskie, ale także o to, czy w najbliższym czasie nie będą prowadzone warsztaty malarskie – wiele osób pracujących w branży zna się na malowaniu lub też jest świetnymi malarzami – piszę to na przykładzie wspomnianego wcześniej klubu i sklepu Bolter z Wrocławia który wrócił do warsztatów malarskich, takich jak ten TUTAJ. Bolter jest wyjątkowym miejscem z świetną ekipą – jest we Wrocławiu, tak więc jeśli jesteś z Wrocławia i chciałbyś zacząć swoją przygodę z grami figurkowymi bez wątpienia znajdziesz tam wsparcie.
Dla kogo są gry bitewne? Są dla każdego niezależnie od płci czy wieku – tak jak klocki LEGO czy gry komputerowe, chociaż najmłodsi mogą nie zrozumieć zasad lub modele mogą stanowić dla nich zagrożenie. Osobiście zaczynałem w wieku lat 14 wieki temu, chociaż wiem, że niektórzy z moich kolegów wprowadzają do gier swoje dzieci w wieku poniżej 14 roku życia. Nie znam dolnej granicy wieku rozpoczęcia zabawy w gry figurkowe, górna jest zapewne zbliżona do tej podawanej we wspomnianych wcześniej klockach czyli 99+.
Modele pomalowane przez Bonapartist Studio do Conquesta – Rafał poza genialnym malowaniem uczy malować!
Systemy historyczne:
Bogowie Wojny: Togo – gra morska która dzieje się w na przełomie wieków XIX-XX, stworzona przez wrocławskie studio GM Boardgames i dystrybuowana przez sklep Bolter. By zacząć wystarczy zakupić zestaw startowy dla dwóch graczy lub zestaw zawierający flotę danej nacji – obecnie dostępne są floty amerykańska, hiszpańska, japońska i rosyjska. W najbliższym czasie do wymienionych flot dołączy flota brytyjska. Cena zestawu dla jednego gracza to 299,00 – do tego dochodzi koszt podręcznika, miarek i żetonów – zamyka się w okolicy 500 PLN – można też kupić zestaw dla dwóch graczy – tu cena jest podobna, ale rozbita na pół – jeden i drugi wariant jest dobrą opcją by zacząć grać i powiedzieć – ahoj morska przygodo! Jedne i drugie są dostępne TUTAJ. A odnośnie samej gry – jest prosta, ale wciągająca – we Wrocławiu jest sporo graczy którzy z chęcią wprowadzą do gry osoby „nowe” – w tym jeden z twórców tego systemu. W grze oryginalne jest wydawanie rozkazów na turę w przód – należy planować manewr do przodu – czy okręt lub grupa okrętów ma płynąć pełną parą, czy może zwolnić, a może ma dokonać zwrotu i wykonać manewr skrętu? To już zależy od dowódcy – czyli admirała w którego rolę wciela się każdy gracz.
Wiele o samej grze można także poczytać na oficjalnej stronie wydawcy TUTAJ. Istnieje także udostępniony i aktualizowany przez twórców kreator floty dzięki któremu można łatwo i szybko złożyć swoją flotę i jest TUTAJ. Oczywiście na stronie wydawcy jest też poradnik jak przygotować modele do gry – TUTAJ czy malowania – TUTAJ.
Maciej Molczyk – jeden z twórców systemu z GM Boardgames.
Bolt Action – gra której akcja ma miejsce w okresie drugiej wojny światowej, wydawana przez brytyjską firmę Warlord Games. Zacząć można bardzo łatwo – zakupując jeden z zestawów startowych – a tych jest kilka – Amerykanie, Brytyjczycy, Japończycy, Niemcy, Włosi czy Związek Radziecki. Istnieją też startery zawierające dwie armie, są dobrą opcją jeśli chce się zacząć grę i zna kogoś kto byłby skłonny do zakupu zestawu na spółkę – dla każdego coś miłego. Każdy z zestawów dedykowanych danej nacji daje szansę złożenia grywalnej armii na 1,000 punktów, zestawy dla dwojga graczy bez wątpienia pociągną za sobą zakup pudełka piechoty, broni wsparcia czy czołgu – do tego kości rozkazu, podręcznik z zasadami oraz armijny i wychodzi zależnie od armii w okolicach 500 a 700 PLN, do tego podkład w puszcze i farby które często sprzedawane są w zestawach dedykowanych pod daną armię – cena farb czy podkładu to dodatkowy koszt, ale też granie pomalowanymi modelami daje o wiele większą satysfakcję. Pomalowana armia na stole prezentuje się o wiele lepiej, niż tzw. szary plastik – gry figurkowe mają mnóstwo wspólnego z modelarstwem i malowaniem – np. część moich czołgów jest zrobiona pod Festung Breslau.
Bolt Action jest oryginalną grą poprzez system aktywacji jednostek polegający na losowaniu z jednego worka kości aktywacji – swoich i przeciwnika – tutajkiedyś przy okazji gry demo poruszyłem to i owo o systemie. Jeśli lubisz tamten okres, ta gra może być dla Ciebie! Modelami z tej gry można grać też w trochę bardziej skomplikowany system taki jak Chain of Command.
Poza wymienionymi wcześniej nacjami, które posiadają zestawy startowe w plastiku istnieją też inne nacje wydane w metalu, a mianowicie można rozpocząć przygodę Armią Krajową, Belgią, Bułgarią, Chinami, Finlandią, Francją, Grecją, Holandią, Partyzanckimi oddziałami różnych nacji, Norwegią, Polską, Rumunią, Węgrami.
Wojna Zimowa.Testy scenariusza – przełamanie Odry w Piskorzowicach na północny zachód od Festung Breslau – mata powinna być zimowa.
Saga – gra która istnieje tak w wersji historycznej jak też fantasy, ale tutaj opiszę jej aspekt historyczny – bo sama gra obejmuje okres od antyku do końca średniowiecza – jest wielu fanów tej gry we Wrocławiu. Wydawcą jest firma Studio Tomahawk z Francji. Jak już wspomniałem można grać różnymi nacjami, w końcu antyk i średniowiecze to całkiem spory okres czasu. Najłatwiej zacząć od zakupienia zestawu startowego tzw. Warband (banda) którego cena waha się między 200 PLN a około 350 PLN z którą to bandą można szybko zacząć przygodę, a także podręcznika z zasadami oraz podręcznika do okresu w którym chcemy toczyć nasze boje. Bardzo dobrą alternatywą jest zakup pudełka modeli historycznych np. z Victrix – co obniża koszta tej i tak budżetowej gry. Oczywiście często jak w przypadku wielu innych systemów chce się posiadać więcej niż jedną armię – bo zawsze można mieć dwie, choćby po to by kogoś gry uczyć.
Aktywacja jednostek opiera się o używanie specjalnych kości o symbolice unikalnej dla poszczególnych frakcji. Ich liczna uzależniona jest od ilości i siły oddziałów, a określa się ją na początku każdej tury aktywnego gracza. Kości Sagi są przydzielane na zwoju bitewnym zawierającym standardowe oraz zaawansowane (wyjątkowe dla każdej frakcji) aktywacje oraz umiejętności mogące być używane w konkretnych momentach rozgrywki (np. walka wręcz, ostrzał czy reakcja na działanie przeciwnika). Tury rozgrywane są naprzemiennie, a gra jest bardzo dynamiczna i przyjemna. Co ważne, w ramach jednej tury nie istnieje ustalony porządek akcji, więc możemy aktywować jednostkę np. najpierw do walki, potem do ruchu, a na końcu wykonać ostrzał, możliwe też jest wielokrotne atakowanie danym oddziałem w trakcie tury. Ograniczenie stanowi bardzo istotna w Sadze mechanika zmęczenia – każda akcja oprócz pierwszej powoduje przydzielenie oddziałowi znacznika fatygi (max. 3) – każdy z nich osłabia jednostkę, dając przeciwnikowi możliwość skracania jej ruchu, obniżania wartości bojowej czy wręcz anulowania aktywacji. Dzięki Kuba, lepiej tego nie umiałem ująć!
Gra jak wspomniałem na początku nie jest droga, za to jest bardzo przyjemna – moim celem jest Bizancjum, ale póki co grałem armiami które pożyczałem lub swoją Bretonnią jako krzyżowcami. Społeczność we Wrocławiu jest bardzo otwarta i mam parę osób które mogę z sercem polecić na grę demo!
Systemy fantasy:
Middle Earth SBG – świat Śródziemia Mistrza Tolkiena ujęty w grze bitewnej wydawanej przez brytyjską firmę Games Workshop. Popularna we Wrocławiu i dlatego też tutaj o niej wspominam – dziękuję Kuba „Kronos”Morawiński za wsparcie w temacie – i pokazanie mi, że ta gra jest budżetowa. Temat który według mnie warto poruszyć – a więc od czego zacząć? Gra żyje lokalnie we Wrocławiu jak i w całej Polsce – w różnych miastach organizowane są różnego formatu turnieje, jak choćby ostatni turniej klasy Master zorganizowany we Wrocławiu o którym pisałem TUTAJ. Z racji tego, że jestem z Wrocławia to z chęcią zareklamuję grupę, która gra w Middle Earth SBG i na Facebooku jest TUTAJ. Grywalną armię można złożyć za kwotę około 700 PLN, co nie jest wielkie jeśli chodzi o grę, w którą można grać latami – czy to w domu, czy na turniejach. W grze każda armia składa się z grupy wojowników pod wodzą bardziej lub mniej znaczącego bohatera i tak dla np. sił dobra Gondorem może dowodzić wspomniany wcześniej Boromir kierując jedną z grup- najlepszy wódz, zwycięzca spod Osligiath, syn Denethora, kolejną grupą może dowodzić jego brat – Faramir – przyszły mąż rohańskiej księżniczki Eowiny i jeden z moich ulubionych bohaterów, następną świetny zwiadowca Madril, a czwartą grupę może stanowić np. Avenger. Po stronie przeciwnej mogą stanąć słudzy Saurona – orki z Morannonu czy Easterlingowie – również dowodzeni przez swoich wodzów – tych imiennych i np. zwykłych kapitanów, którym każdy może nadać imię.
A może nie lubicie dumnego i mającego lata świetności za sobą Gondoru czy też orków lub Easterlingów? Droga wolna – do wyboru, do koloru są inne znane bardziej lub mniej nacje żyjące w Śródziemiu Tolkiena – możecie zagrać każdą frakcją która w tym świecie istnieje – czy to odległe od Minas Tirith takie jak Dale, Hobbiton, Lennicy Gondoru w tym między innymi Dol Amroth, Lorien, Rivendell, Lorien, Orły, Szara Kompania, Żelazne Wzgórza czy też przychodzący w ostatnim momencie w odsieczy dowodzony przez króla Theodena Rohan. A może jednak chcecie grać tymi którzy służyli Saurumanowi czy Sauronowi – Moria z Balrogiem, Easterlingowie, Khand, Korsarze z Umbaru, Urukhai czekają na wasze rozkazy.
A może czasy z przed wydarzeniami które pojawiły się w sześcioksiągu Mistrza – tylko tam wspomniane – tak, je także można rozegrać, podobnie jak można stworzyć np. drużynę Pierścienia.
Potyczka w tej grze polega na starciu między dwoma graczami, których bandy potykają się walcząc o określone w scenariuszu cele – czasem jest to pozbycie się przeciwnika, innym razem zajęcie obozu a czasem wykopanie relikwii z dawnych czasów i zabranie jej za swoje linie. Zależnie od scenariusza gracze wystawiają swoje oddziały – następnie dążą do celu zgodnego ze scenariuszem – każda tura dzieli się na fazę gdzie rzuca się incjatywę – gracz który ją zdobędzie zaczyna pierwszy – następnie on rusza swoje grupy i wykorzystuje moce specjalne postaci takich jak Gandalf czy Sauruman, po czym robi to jego przeciwnik – w między czasie używają mocy specjalnych, po czym strzelają naprzemiennie i po tym rozpoczyna się walka wręcz – i tak do końca rozgrywki. Postaram się opisać takową rozgrywkę w najbliższym czasie.
Jeśli chodzi o pytania co do Middle Earth SBG – polecam Gry Bitewne jako grupę ogólną oraz grupę poświęconą temu systemowi w Polsce – TUTAJ. We Wrocławiu prężnie działa ta grupa.
Jeden z tych który ogarnia Śródziemie we Wrocławiu, dzięki Marian!Część naszej wrocławskiej ekipy!
Systemy grim dark:
Kill Team – gra której wydawcą jest Games Workshop, osadzona w mrocznym świecie Warhammera 40,000, ale w przeciwieństwie do niego nie wymaga większych inwestycji, ponieważ by grać wystarczy banda modeli reprezentujących gracza. Opcją by zacząć jest zakupienie STARTERA dla dwóch graczy – który przy cenie 306,00 PLN kosztowo wychodzi około 150 PLN na osobę i to wystarczy by zacząć w to grać, oczywiście apetyt rośnie w miarę jedzenia i nie każdy chce grać bandą z podstawki, lub czasem chce ją zmienić – podstawka którą wcześniej wymieniłem zawiera planszę, trochę terenów, dwie bandy oraz inne akcesora potrzebne do gry – podręcznik nie jest wielki i zasady nie są trudne – gra ma swoich fanów podobnie jak każdy system pochodzący od tego wydawcy. Inne pozycje można znaleźć np. na stronie Boltera czy na stronie lokalnych sklepów w których gracie lub zamierzacie grać.
Oczywiście modele warto pomalować i nie poprzestać wyłącznie na jednej grupie modeli, a zacząć kolejną – jak to z większość nas zrobiła w tym hobby. Jedne grupy są małe i bardzo elitarne jak Kosmiczni Marines, inne masowe jak Gwardia Imperialna czy Tyranidzi – najlepiej grać biorąc pod uwagę jeden, jedyny wyznacznik – grajcie tym, co się wam podoba!
Podsumowanie: Doskonale wiem, że ten artykuł nie wyczerpuje w 100% tematu, ale jeśli zainteresowało to Ciebie to nie krępuj się napisać komentarz pod artykułem. W kolejnym artykule wrócę na pewno do Argatoria – gry wydawanej przez polskie studio Spellcrow, Song of Ice&Fire i kolejnych gier od Games Workshop jak np. Blood Bowl, War Cry czy np. planszówkowego Warhammer Underworld.
Jeśli interesują Ciebie gry figurkowe i szukasz towarzystwa by rozpocząć swoją przygodę spróbuj TUTAJ. Jest to ogólnopolska grupa poświęcona tego typu grom – na pewno ktoś znajdzie dla Ciebie czas w razie gdybyś chciał lub chciała spróbować!
Co do sklepów, tak jak pisałem wcześniej – wszystkim proponuję zakupy tam gdzie gracie – sklepom poświęcę osobny wpis.