🇬🇧 Some time ago, I managed to finish a set from Games Workshop titled Ruins of Middle-Earth. These excellent ruins make a great addition to any table set in Arnor or Gondor — or in lands long lost by Men.
🇵🇱 Jakiś czas temu udało mi się skończyć zestaw od Genialnego Wydawcy nazwany przez nich Ruins of Middle-Earth. Świetne ruiny uzupełniające dowolny stół dla Arnoru i Gondoru, czy również terenów które dawno temu zostały stracone przez ludzi.
🇬🇧 In recent days, I managed to finish a ruined house from Terrains4Games, on license from Eskice Miniatures. The ruins are perfect for systems like Bolt Action or Fallout: Wasteland Warfare.
🇵🇱 W ostatnich dniach udało mi się dokończyć zniszczony domek od Tereny do Gier, na licencji od Eskice Miniatures. Ruiny nadają się idealnie do systemów takich jak Bolt Action czy Fallout Wasteland: Warfare.
🇬🇧 Last weekend, together with a group of friends, I visited Prague. This time we took the train there and returned by Flixbus. A definite mistake was buying new shoes instead of taking my mountain hiking ones after all, Prague is a city built on many hills along the Vltava River. For the first time in a very long time, I walked so many kilometers on foot.
The start of the sightseeing was great, but later I suffered due to poorly broken-in shoes — and to be honest, I’m still limping a bit. This time I visited places I hadn’t been to before, like the TV tower and the Jewish cemetery right next to it in Žižkov. Of course, that day we also checked into the hotel and then took public transport to the Vietnamese SAPA center — a place filled with everything and nothing. Literally everything was there — all kinds of services, cafés, warehouses, shops. It’s an interesting place, although personally I prefer to focus on Czech cultural heritage when I’m in the country. Still, the Vietnamese community has become deeply rooted in Czech society, and you can find them in many places, not just SAPA. We returned to the hotel crossing a railway bridge. After getting off at the wrong stop, we returned to the hotel, and after freshening up, we headed to a place serving kebabs, pizza, and Pilsner, where the friendly staff offered generous portions. And that was it for Friday.
On Saturday, we headed through Vyšehrad to the Church of Saints Cyril and Methodius, then crossed the Vltava River to enjoy an excellent meal at Restaurace Mlynská. We saw the Memorial to the Victims of Communism, various sculptures, and explored a variety of sites — most of them are documented in the photos below. I could barely walk, but I still managed to make it to the end.
On Sunday, we left the hotel at 9:15 and headed for breakfast — of course — at Restaurace Mlynská. Afterwards, we continued exploring Prague, visiting, among other things, the monument to politicians ignoring the people, the John Lennon mural, and the Old Town Square. We spent our final moments there at the Švejk pub, which was full of quotes from the book. Eventually, we had to make our way to Florenc station, from where we took the bus back to Wrocław.
* – translation to English done with help of ChatGPT.
🇵🇱 W ostatni weekend w gronie przyjaciół odwiedziłem Pragę, tym razem była to wycieczka koleją w tamtą stronę, powrót odbył się Flixbusem. Błędem było zdecydowanie się na zakup nowych butów, zamiast wzięca takich do chodzenia po górach – w końcu Praga to miasto położone na wielu wzgórzach nad Wełtawą. Pierwszy raz od bardzo długiego czasu pokonałem tyle kilometrów pieszo.
Początki zwiedzania były super, ale potem cierpiałem z powodu złego, nierozchodzonego obuwia i w sumie do tej pory kuleję. Tym razem odwiedziłem miejsca, których wcześniej nie odwiedziłem jak wieżę telewizyjną, cmentarz żydowski tuż obok tej wieży bo na Żiżkowie. Oczywiście tego dnia odwiedziliśmy hotel po czym pojechaliśmy komunikacją miejską do wietnamskiego centrum SAPA – obfitującego we wszystko i nic. Dosłownie było tam wszystko – wszelkiego rodzaju usługi, kawiarnie, magazyny, sklepy, ciekawe miejsce, chociaż osobiście wolę w Czechach patrzeć na czeski dorobek kulturowy. Nadal Wietnamczycy wrośli w Czechy w ten czy inny sposób i można ich spotkać w wielu miejscach, nie tylko w SAPA. Przechodząc mostem kolejowym po pomyleniu przystanków wróciliśmy do hotelu, gdzie po odświeżeniu wybraliśmy się do lokalu z kebabem, pizzą i Pilsnerem, gdzie sympatyczna obsługa serwowała obfite porcje. I to by było tyle na piątek.
W sobotę ruszyliśmy przez Wyszehrad na cerkiew Cyryla i Metodego, po czym przekroczyliśmy Wełtawę by trafić na świetne jedzenie do Restauracji Młyńskiej. Odwiedziliśmy pomnik ofiar komunizmu, różne rzeźby i zwiedzanie tego czy tamtego – większość z tych miejsc jest udokumentowana na poniższych zdjęciach. Ledwo chodziłem, ale mimo wszystko ustałem do końca.
W niedzielę opuściliśmy hotel o 9:15 i udaliśmy się na śniadanie do a jakże, Restauracji Młyńskiej, po czym zwiedzaliśmy dalej Pragę odwiedzając m.in. pomnik polityków olewających ludzi, mural Johna Lenona czy Rynek. Tam spędziliśmy ostatnie chwile w pubie Szwejk, z licznymi cytatami z książki. Koniec końców musieliśmy wyruszyć na dworzec Florenc, skąd wracaliśmy autobusem do Wrocławia.
🇬🇧 One more heavy machine gun for the Red Army, although I’m considering repainting the white uniforms to a different color, as they won’t quite fit the setting of Festung Breslau. Anyway it’s done.
🇵🇱 Jeden ciężki karabin maszynowy do Armii Czerwonej więcej, chociaż zastanawiam się czy nie przemalować białych kombinezonów na inny kolor, bo do Festung Breslau będą średnio pasowały. Mimo wszystko jest ukończony.
🇬🇧 I dedicate this post to the heroes of our southern Slavic neighbors — the Czechs; both civilians and resistance fighters involved in Operation Anthropoid, which aimed to eliminate a representative of the German occupiers — the Protector of Bohemia and Moravia, Reinhard Heydrich (may he rot in hell). This act brought about harsh reprisals which, while not unusual in Nazi-occupied Poland, marked the greatest German atrocity of World War II in the Czech lands.
Our neighbors remember what happened — near the Orthodox Church of Saints Cyril and Methodius, where Czech soldiers made their last stand, there is a pub dedicated to them. This time, together with my friends, we managed to visit Krcma u Parasutistu — the Paratroopers’ Tavern — a place with excellent food and a warm, family-like atmosphere, serving Czech cuisine. Yes, we are living in the present, and it’s worth mentioning this place despite the martyrology surrounding it.
The next day, we entered the crypt where the last defenders of the monastery made their final stand — poisoned with gas, flooded with water, they fought to the last breath. Facing capture, they took their own lives. The only one captured died en route to the hospital. This, unfortunately, was what German law and order looked like in occupied Europe.
In retaliation, around five thousand Czechs were murdered — members of the Sokol organization, residents of Lidice and Ležáky — children, women, and men regardless of age, as well as probably others whose stories I don’t even know due to lack of access to all sources.
* – English translation done with help of ChatGPT.
🇵🇱 Poświęcam ten wpis bohaterom naszych południowych, słowiańskich sąsiadów – Czechów; cywilom oraz żołnierzom ruchu oporu zaangażowanym w operację Anthropoid, która miała na celu likwidację przedstawiciela niemieckiego okupanta – protektora Czech i Moraw Reinharda Heydricha (niech się smaży w piekle). Wiązało się to z represjami, które w okupowanej przez Niemcy Polsce nie były niczym nadzwyczajnym, w Czechach była to największa niemiecka zbrodnia II wojny światowej.
Nasi sąsiedzi pamiętają o tym, co się wydarzyło i w pobliżu prawosławnego klasztoru Cyryla&Metodego, gdzie czescy żołnierze stawili walkę do śmierci istnieje pub im poświęcony. Tym razem w towarzystwie moich przyjaciół, udało się wejść do pubu Krcma u Parasutistuczyli Karczma Spadochroniarzy – lokal z świetnym jedzeniem i rodzinną atmosferą, serwujący czeską kuchnię – tak, żyjemy teraz i warto wspomnieć o tym lokalu, mimo martyrologii tego miejsca.
Weszliśmy dzień później do krypty, gdzie ostatni z osaczonych w klasztorze obrońców stoczyli swój ostatni bój – podtruwani gazem, zalewani wodą walczyli do ostatniego tchu kiedy w obliczu pojmania odebrali sobie życie, jedyny pojmany zmarł w transporcie do szpitala. Tak niestety wyglądała niemiecka praworządność w Europie czasów okupacji.
W ramach zemsty wymordowano około pięciu tysięcy Czechów, członków organizacji Sokół, mieszkańców miejscowości Lidice i Lezaki – dzieci, kobiety i mężczyzn niezależnie od wieku oraz zapewne tych, o których nawet nie wiem, bo nie znam niestety wszystkich źródeł.
Krcma u ParasutistuKrcma u ParasutistuHeroes. Bohaterowie.Entrance to the crypt. Wejście do krypty.Sten.Prayer. Modlitewnik. Adolf OpalkaJosef Gabcik & Jan KubisJosef ValcikJaroslav SvarcJosef Bublik & Jan HrubyVladimir PetrekCrypt where last of them gave last breath. Krypta gdzie oddali ostatnie tchnienie. The Orthodox Church of Saints Cyril and Methodius — the place of refuge and the site of the paratroopers’ final stand. Prawosławna cerkiew Cyryla i Metodego, miejsce schronienia i i ostatniego boju spadochroniarzy.
Summary: – Lidice, Lezaki and murdered Czech patriots – we will never forget as a Poles who visited this place! – I still believe that nowadays, Europeans of different nationalities should learn their history based on the truth — even if it’s painful — and that includes young Germans. Not to blame them for their grandparents’ actions, but to make sure such things are never repeated. It’s better to shake hands and share a beer than to shoot at each other. – For my part, the only thing I can say is this: yes, I like the Germans I’ve met — and I’ve met a wide range of people, like Alex and Andreas, with whom I drank beer and played WFB, or incredibly empathetic people like Natalie and Isabel, with whom I had the pleasure to work. – My great-grandmother was Austrian or German — I don’t know if I’ll ever find out for sure, though I’d love to, just out of curiosity. Still, I feel entirely connected to Polish nationality and culture.
Podsumowanie: – Lidice, Leżaki i zamordowanych czeskich patriotów – nie zapomnimy jako Polacy, ja i Ci co ze mną byli! – cały czas uważam, że obecnie Europejczycy różnych narodowości powinni uczyć się swojej historii w oparciu o prawdę, nawet jeśli jest zła i dotyczy to też młodych Niemców, nie by ich obwiniać o czyny dziadków, tylko by tego nie powtarzać. Lepiej sobie podać rękę i napić się piwa, niż do siebie strzelać. – z swojej strony jedno jedyne co mogę napisać, to tak – lubię Niemców których poznałem, a poznałem bardzo różne osoby, jak Alexa i Andreasa z którymi piłem piwo i grałem w WFB czy np. mega empatyczne Natalie czy Isabel z którymi miałem przyjemność pracować. – moja prababcia była Austriaczką albo Niemką, nie wiem czy się kiedykolwiek dowiem, chciałbym z czystej ciekawości, mimo tego czuję się związany wyłącznie z Polską narodowością i kulturą.
🇬🇧 Few days ago I managed to complete another ship — this time a unique one: the SS Warrimo. Unique because it was a prize given to every participant at the 2024 Polish Championships in Gods of War: Togo.
In its history, the ship managed to be in a place where one part of it was in January 1, 1900, while another part was still in December 31, 1899. You can read more about the history of SS WarrimoHERE.
* translation to English done with use of ChatGPT.
🇵🇱 Parę dni temu udało mi się ukończyć kolejny, tym razem unikatowy statek SS Warrimo. Unikatowy, bo był nagrodą dla każdego z uczestników na Mistrzostwach Polski 2024 w Bogowie Wojny: Togo.
W swej historii statkowi udało się znaleźć w miejscu, gdzie jego część była w dniu 1 stycznia 1900, a część w dniu 31 grudnia 1899 roku. O historii SS Warrimo można przeczytać TUTAJ.
🇬🇧 A few years ago, I came across this miniature — most likely on Hasslefree Miniatures — and asked myself whether I was capable of painting it in a way that wouldn’t look bad. Below is the result.
🇵🇱 Kilka lat temu odkryłem taką miniaturkę, najpewniej na Hasslefree Minutures i zadałem sobie pytanie, czy jestem w stanie ją pomalować tak, by nie było to złe malowanie. Efekt zamieszczam poniżej.
🇬🇧 Yesterday I managed to complete the first unit of dragoons for my newly started army of the Crown of the Polish–Lithuanian Commonwealth. These are mercenary dragoons, which I will be using as Polish ones. Of course, another unit is already in the works — these are the dragoons from the starter set. For now, the unit has no banner, as none of the ones included in the box seemed to suit them. The game By Fire and Sword, for which these models are intended, is published by the Polish company Wargamer.
* – English translation done with use of ChatGPT.
🇵🇱 Wczoraj udało mi się ukończyć pierwszy oddział dragonów do rozpoczętej armii Korony Rzeczypospolitej. Najemni dragoni których będę używał jako polskich, oczywiście kolejny oddział w drodze i są to dragoni którzy byli w zestawie startowym. Póki co oddział jest bez sztandaru, bo żaden z załączonych w pudełku mi do nich nie pasował. Gra „Ogniem i Mieczem” do której są przeznaczone te modele jest wydawana przez polską firmę Wargamer.
🇬🇧 Summary: – Despite everything, I’m still able to paint miniatures in 15mm scale. – The models are very enjoyable — metal soldiers and plastic horses. -The most time-consuming part was making the bases. While the models were finished a few months ago, the base originally consisted only of Spring Soil from Scale75. That’s when products from the excellent Polish company Paint Forge came to the rescue — specifically the Wild Summer Lawn and Wasteland tufts.
🇵🇱 Podsumowanie: – mimo wszystko jestem w stanie malować miniaturki w skali 15mm. – modele bardzo przyjemne, metalowi żołnierze i plastikowe konie. – najwięcej czasu zajęło mi zrobienie zrobienie podstawek, bo o ile modele były skończone parę miesięcy temu, to podstawka składała się wyłącznie z Spring Soilod Scale75. I tu do pomocy wkroczyły produkty świetnej, rodzimej firmy Paint Forge, a mianowicie tufty Wild Summer Lawn oraz Wasteland.
By Fire and Sword is a book and based on it movie adaptation. Ogniem i Mieczem, a zresztą każdy Polak zna książkę i film
🇬🇧 Today I managed to finish few Gondor veterans from Osgiliath. Beautiful sculpts from Games Workshop, it’s sad that there are only those poses.
🇵🇱 Dzisiaj udało mi się ukończyć kilku weteranówz Osgiliath do Gondoru. Bardzo ładne wzory od Games Workshop, szkoda tylko, że nie ma większego wyboru tych figurek.