Z Jarkiem – właścicielem PassioLand w Łodzi (🇬🇧EN/🇵🇱PL) Piątek, Lip 31 2026 

🇵🇱 Tym razem pora na kolejny wywiad z Jarkiem, założycielem sklepu hobbistycznego PassioLand z Łodzi!

Hej Jarek, czy mógłbyś w skrócie opowiedzieć parę słów o sobie?

Po krótce to mniej więcej tak…mam ponad 20 lat doświadczenia w ASG, moja pasja do militariów i szeroko pojętej historii była budowana przez mojego ojca no i tak już zostało. Niestety poważna choroba spowodowała u mnie konieczność zaprzestania biegania z karabinem po lesie więc znalazłem zamiennik w postaci gier figurkowych, bitewnych i planszowych. Do tego ponad 6 lat zajmowałam się w poprzedniej pracy działem modelarstwa i gier figurowych, a teraz mam już swój sklep PassioLandhttps://passioland.com/.

 I teraz przejdźmy do pytań:

1. Drogi Jarku na parowym turnieju w Bolt Action w Poznaniu zmierzyliśmy się z Tobą i Radkiem, kiedy byłem w parze z Łukaszem – jak wspominasz nasze starcie Łódź vs Wrocław 😊?

Mirku, ale wymyśliłeś pytanie 😊. Mam trochę gier za sobą ale grę z wami mogę określić tylko w jeden sposób. NIGDY SIĘ TAK NIE UBAWIŁEM. Fajnie jest pojechać na turniej i spotkać ludzi którzy się nie spinają tylko bawią się grą na 100%. Ja grając rozpiską pod szturm SS nie bałem się waszych czołgów, bo miały załatwić je czołgi Radka co udało się tylko częściowo bo finalnie to moja piechota je powstrzymała. Bałem się twoich Finów bo wiedziałem że to bardzo mocna piechota.

2. Skoro przeszliśmy przez to jak się poznaliśmy, opowiedz parę słów o tym kiedy zacząłeś grać w gry figurkowe i który system był Twoim pierwszym?

Tak trochę bardziej zacząłem grać w 2020 roku jak wymyślili pandemie. Wtedy powróciłem do pomysłu z dzieciństwa i Warhammera. Próba była krótka bo nie wciągnęło mnie to tak jak myślałem.

3. Co możesz polecić dla początkujących graczy – który system jest według Ciebie najlepszy dla początkujących?

Ciężko jednoznacznie odpowiedzieć na to pytanie. Każdy system ma swoich zwolenników i zaraz posypią się teksty, że nie mam racji albo gadam głupoty. Ale wydaje mi się że Bolt Action jest dość stabilnym systemem, wejście nie jest też wygórowane cenowo i ma dość łatwe do opanowania podstawowe zasady.

4. Jeśli kiedyś uczyłeś kogoś grania, opowiedz coś o tym? Może masz jakieś rady dla tych, którzy wprowadzają do systemy tych, którzy nigdy nie grali?

Robiłem nie jedną grę pokazową/wprowadzającą. Nie są to łatwe gry, ani dla gracza wprowadzanego ani dla wprowadzającego. Jako wprowadzający ważne jest, aby dawkować stopniowo informacje, inaczej wprowadzany jest przeładowany informacjami, my to nazywamy że WYWALIŁO MU KORKI. Czyli natłok informacji pomieszany z tym, że jeszcze musi wykonać ruch i pomyśleć co zrobić na stole, powoduje chwilowe zaćmienie.

Moją radą jest to, aby gry wprowadzające robić na około 750 pkt. Mało jednostek= mniej myślenia dla wprowadzanego przez co jest większa szansa, że więcej wyniesie z takiej gry wprowadzającej.

5. Grałeś kiedyś w systemy RPG – Warhammera czy D&D, a może w coś innego?

Grałem ale to było z 20 albo i więcej lat temu. Kiedyś był taki polski podręcznik, przepraszam jeżeli pomylę nazwę, Kryształy Czasu.

Mirek: tak, był taki system i jego autor Artur Szyndler publikował Orchię również w artykułach, które były w Magii i Mieczu.

6. Magia i Miecz – znasz czy nie? Jeśli tak, to co możesz o tym czasopiśmie powiedzieć?

Kojarzę że takie czasopismo było wydawane. Chyba już nie jest, ale nie zgłębiałem tematu. Moim hobby było ASG.

7. Co sprawiło, że otworzyłeś własny sklep w Łodzi? Opowiedz nam o tym?

W sumie to los tak zdecydował, ponieważ poprzedni pracodawca zlikwidował dział którym się zajmowałem, co spowodowało moje odejście z tego miejsca pracy. Stanąłem przed wyborem nowej pracy i tutaj właśnie los sprawił, że miałem możliwość wraz ze wspólnikiem otworzyć sklep w którym mogę wykorzystać swoją wiedzę i doświadczenie oraz będę mógł rozwijać świat bitewniaków. PassioLand ma swoje hasło- Kraina Twoje Pasji, sklep dla każdego kto żyje swoim hobby. Czyli tak jak ja.

8. Czy w Passioland uczysz grania lub malowania, a może masz tam wieczory temu poświęcone?

Mamy możliwość zrobienia wprowadzenia do Bolt Action i Maladum. Jestem kiepskim malarzem więc te sprawy zostawiam lepszym i bardziej doświadczonym.

9. A teraz wracając do systemu przy którym się poznaliśmy, co możesz polecić dla graczy, którzy chcą zacząć grać w ten system?

Przede wszystkim bo to według mnie najważniejsze. Bawcie się grą. Na początku będzie sporo przegranych gier, ale każda podnosi umiejętności i powoduje kombinowanie z rozpiską. Mnie zbudowanie rozpiski, która mi się podoba u Niemców zajęło ponad rok.

10. Na którym turnieju w dowolny system w który grasz bawiłeś się najlepiej?

Bawię się na każdym turnieju, czy to jako uczestnik czy Arbiter. Ale chyba na turnieju na którym się poznaliśmy, bawiłem się najlepiej.

11. Gry planszowe – grasz w to czy odpuszczasz, a może tylko do piwa?

Tak jak tylko znajdę na to czas gramy z rodziną w Zombiecide 2, Wiedźmin Stary Świat, Maladum i inne oraz tytuły typowo dla dzieci.

12. W który system masz zamiar wejść w najbliższym czasie, jeśli środki i czas pozwolą?

Zaciekawiło mnie Malediction. Ciekawe połączenie karcianki z figurkami. Łatwe zasady i możliwość grania pionkami albo figurkami z druku 3d oraz chcę zgłębić bardziej Konflikt’ 47.

Od przeprowadzającego wywiad – z Łukaszem z którym gram regularnie zagraliśmy świetną parówkę na Jarka i Radka – był to turniej u naszych wspólnych przyjaciół w Poznaniu. Nasza gra była pełna poczucia humoru i uprzejmości, czego życzę wszystkim grającym w każdy system figurkowy 😉 . A każdego zapraszam do Passioland w Łodzi na ulicę Osterwy 31, spotka Was tam gotowa do pomocy i bardzo sympatyczna ekipa!

Z pozdrowieniami,
Mirek wraz z Jarkiem z Passioland!


🇬🇧 This time, it is time for another interview—this one with Jarek, the founder of PassioLand, a hobby shop based in Łódź!

Hi Jarek, could you briefly tell us a little about yourself?

In short, it goes something like this… I have over 20 years of experience in airsoft. My passion for militaria and history in the broadest sense was nurtured by my father, and it has stayed with me ever since. Unfortunately, a serious illness meant that I had to stop running around the woods with a rifle, so I found an alternative in miniature, tabletop wargames and board games. On top of that, in my previous job I spent more than six years managing the modelling and miniature games department. Now I have my own shop, PassioLandhttps://passioland.com/.

And now, let’s move on to the questions:

1. Dear Jarek, we faced you and Radek at a doubles Bolt Action tournament in Poznań, where I teamed up with Łukasz. How do you remember our Łódź versus Wrocław clash?

Mirek, you have certainly come up with quite a question 😊. I have played quite a few games, but there is only one way I can describe the game against you: I HAVE NEVER HAD SO MUCH FUN. It is great to attend a tournament and meet people who do not get overly competitive but simply enjoy the game to the fullest.

I was playing an SS assault list and was not afraid of your tanks, because Radek’s tanks were supposed to deal with them. That plan was only partly successful, as it was ultimately my infantry that stopped them. I was worried about your Finns, however, because I knew they were very powerful infantry.

2. Now that we have covered how we met, tell us a little about when you started playing miniature games and which system was your first.

I started playing more seriously in 2020, when they invented the pandemic. At that point, I returned to a childhood idea of mine and tried Warhammer. The attempt did not last long, as it did not draw me in as much as I had expected.

3. What would you recommend to beginners? Which system do you think is the best for new players?

It is difficult to give a definitive answer to that question. Every system has its supporters, and people will immediately start saying that I am wrong or talking nonsense. Still, I think Bolt Action is a fairly stable system. The cost of getting started is not too high, and its basic rules are relatively easy to learn.

4. Have you ever taught someone how to play? If so, tell us something about that experience. Perhaps you have some advice for people introducing complete beginners to a system?

I have run more than a few demonstration and introductory games. They are not easy, either for the new player or for the person teaching them. As an instructor, it is important to introduce information gradually. Otherwise, the beginner becomes overloaded with information—we call it “blowing a fuse.” In other words, the sheer amount of information, combined with having to move units and think about what to do on the table, causes their mind to go temporarily blank.

My advice is to play introductory games at around 750 points. Fewer units mean less to think about for the beginner, which increases the chance that they will learn and remember more from the game.

5. Have you ever played any RPG systems—Warhammer, Dungeons & Dragons, or perhaps something else?

I have, but that was 20 years ago or even longer. There used to be a Polish rulebook called, if I remember the title correctly, Kryształy Czasu (Crystals of Time).

Mirek: Yes, such a system existed. Its creator, Artur Szyndler, also presented the world of Orchia in articles published in Magia i Miecz.

6. Magia i Miecz—are you familiar with it? If so, what can you tell us about the magazine?

I remember that a magazine with that title used to be published. I do not think it is published anymore, but I have never looked into the subject in any depth. Airsoft was my hobby.

7. What made you open your own shop in Łódź? Tell us how it happened.

In a way, fate made the decision for me. My previous employer closed down the department I was responsible for, which led to me leaving that job. I then had to decide what to do next, and fate presented me with an opportunity to open a shop together with a business partner.

It is a place where I can use my knowledge and experience while helping the tabletop wargaming community grow. PassioLand has its own motto: “The Land of Your Passions”—a shop for everyone who lives and breathes their hobby. Just like I do.

8. Do you teach people how to play or paint miniatures at PassioLand? Perhaps you organise dedicated gaming or painting evenings?

We can provide introductory sessions for Bolt Action and Maladum. I am not a particularly good painter, so I leave that side of the hobby to people who are more skilled and experienced.

9. Returning to the system through which we first met, what advice would you give to players who want to start playing it?

First and foremost—and this is the most important thing in my opinion—have fun with the game. You will lose quite a few games at the beginning, but every one of them will improve your skills and encourage you to experiment with your army list. It took me more than a year to create a German list that I was happy with.

10. At which tournament, in any of the systems you play, did you have the most fun?

I enjoy every tournament, whether I attend as a player or as a referee. However, I probably had the most fun at the tournament where we first met.

11. What about board games—do you play them, give them a miss, or perhaps only enjoy them casually over a beer?

Whenever I can find the time, I play games with my family, including Zombicide 2nd Edition, The Witcher: Old World, Maladum, and others, as well as titles designed specifically for children.

12. Which system would you like to get into next, provided that time and money allow it?

Malediction has caught my interest. It offers an intriguing combination of a card game and miniatures, with straightforward rules and the option to play using either tokens or 3D-printed miniatures. I would also like to explore Konflikt ’47 in greater depth.

A note from the interviewer: Łukasz, whom I regularly play with, and I had a fantastic doubles match against Jarek and Radek during a tournament hosted by our mutual friends in Poznań. Our game was full of humour, courtesy, and good sportsmanship—something I wish for everyone playing any tabletop miniature game 😉 .

I also invite everyone to visit PassioLand at 31 Osterwy Street in Łódź, where you will find a friendly and helpful team ready to assist you!

Best regards,
Mirek and Jarek from PassioLand!

O grach figurkowych słów kilka Sobota, Wrz 2 2023 

Gry figurkowe o których traktuje ten artykuł możemy podzielić na kilka różnych rodzajów – dla każdego coś miłego – zacznijmy od gier z kanonu fantastyka – Middle Earth SBG, Song of Ice&Fire, liczne gry typu ‚skirmish’ w klimacie fantasy czy grim dark wydawane np. przez Games Workshop jak np. Blood Bowl, Kill Team, War Cry czy planszowy Warhammer Underworlds. Są także historyczne gry takie jak Bogowie Wojny: Togo, Bolt Action czy Saga – chociaż ta ostatnia poza wersją historyczną ma także zestaw zasad typowy dla gry fantasy. Cechą wspólną tych gier jest cena i możliwość startu i cieszenia się grą za stosunkowo nieduże pieniądze względem pozostałych systemów istniejących na rynku takich jak popularne we Wrocławiu i nie tylko: Conquest, Warhammer: Age of Sigmar, Warhammer: Horus Heresy, Warhammer 40,000 czy nie wspierany od wielu lat przez wydawcę Warhammer Fantasy Battle z tych najpopularniejszych. O jednych i drugich mam zamiar napisać w tym i paru kolejnych artykułach, obecnie napiszę o grach w które gram lub grałem – czyli o Bogowie Wojny: Togo, Bolt Action, Saga, Middle Earth SBG czy Kill Team i tyle na początek, kolejne pozycje pojawią się w kolejnym artykule.

Czym są gry bitewne? Jeśli nie wiesz, to zaraz pokrótce się dowiesz. Grałeś kiedyś w szachy albo Magiczny Miecz (oryginalna nazwa gry Talisman) czy Monopoly? Jeśli tak, to będzie prościej – gry bitewne są zestawem zasad jak wspomniane wyżej tytuły, tylko rozgrywa się je na stole pokrytym matą wraz z terenami – z reguły 48 na 48 cali lub częściej 48 na 72 cali, czasem rozgrywki toczone są na większych stołach – nie ma sztywno przypisanych pól czy hexów jak w grach planszowych – za to gracze używają miarek, świat w którym się dzieją – czy to potyczki morskie w Togo, druga wojna światowa w Bolt Action czy Śródziemie (Middle Earth) Mistrza Tolkiena znane szerzej pod nazwą Middle Earth SBG i wiele innych – są rozgrywane na macie czy to morskiej dla gier marinistycznych czy miejskich, wiejskich czy też np. lochach dla pozostałych. A czym i jak się gra? Gra się na ustalone z przeciwnikiem punkty – tak – każdy model czy jego wyposażenie jest coś warty i wszystko zależy od systemu w który gracie – dla przykładu grając na 1,000 punktów w Bolt Action zawsze musimy wystawić oficera oraz dwie drużyny piechoty – a co więcej, to hulaj dusza, piekła nie ma. A gdzie stawiane są modele? – na stole pokrytym ową matą czyli np. na morzu, w mieście czy na terenach wiejskich – oczywiście strefa wystawienia zależna jest od scenariusza – czasem armie wystawia się na stole na początku gry, innym razem oddziały wkraczają na pole walki z poza krawędzi stołu, a czasem wykopują się jak krasnoludzcy górnicy – co armia to inne zasady. Co do samego stołu – niektóre systemy preferują mnogą ilość terenów, inne nie. O ile ruch zależny jest od parametru ruchu danego modelu – mierzonych w calach czy centymetrach, to cała reszta tego co się może wydarzyć z modelem zależna jest od statystyk danego modelu – a modelem może być tak pancernik klasy „Borodino”, słynny radziecki T-34-85 czy niemiecka Pantera, cały oddział rzymskich legionistów, batalion Legii Nadwiślańskiej czy waleczny Boromir, syn Denethora i Finduilas. I tak wszystko zależy od systemu – np. oddział łuczników/fizylierów po ruchu dostaje dodatkowy modyfikator ujemny do strzału za ruch, a jeśli strzelają na maksymalny zasięg broni – to dostają kolejny modyfikator ujemny – w większości gier wykorzystuje się kości sześcienne. W grach spotyka się różne systemy toczenia rozgrywki – albo jest to system aktywacyjny – raz ja, raz przeciwnik, aktywację kartami czy system turowy – wszystko robi jedna strona, następnie druga i tak do końca czy system aktywacyjny losowy – którego świetnym przykładem jest np. Bolt Action, gdzie gracze aktywują swoje oddziały losując swoje kości aktywacji z wspólnego worka. A i jest też Saga, gdzie aktywacja jest dla mnie bardzo oryginalna. Czy pogubiliście się? Na spokojnie – każdy może i po to tu jestem.


Każde hobby jest w jakiś stopniu skarbonką, która kosztuje – czasem mniej, a czasem więcej – ale można trafić na takie, które nie wymaga większych nakładów finansowych i można się nim cieszyć dłuższy czas – przed kolejnym wydatkiem. Gry figurkowe o których traktuje ten wpis są w przystępnej cenie i z zasadami przystępnymi dla osób, które nigdy w takowe gry nie grały, wziąłem pod uwagę tytuły które mają wsparcie lokalnej społeczności – tu biorę za przykład społeczność graczy z wrocławskiego klubu Bolter, ale pomocy w znalezieniu chętnych do gry można szukać na ogólnopolskich grupach takich jak Gry Bitewne, która traktuje o wszelkich grach tego typu, a także na grupach dedykowanych danym systemom czy to ogólnopolskim czy lokalnym – znane mi grupy czy sklepy wymienię w osobnym wpisie – oczywiście promuję hasło – kupuję tam gdzie gram i proponuję tak każdemu staremu jak i nowemu graczowi czynić! Dlaczego? Życie to nie bajka i wasz ulubiony sklep nie jest instytucją charytatywną – bez waszych zakupów czy to akcesoriów malarskich, modeli, napojów i innych nie poradzi sobie bez was!

Malowanie – jako część hobby jest ważną częścią grania w gry bitewne, o wiele lepiej gra się pomalowanymi modelami. Oczywiście nie jest to obligatoryjne, ale pomalowane modele cieszą wzrok i podobno o wiele lepiej walczą. Jeśli nie ma się wiedzy na temat malowania, zwłaszcza wchodząc do nowego hobby warto zapytać się w lokalnym sklepie, w którym zakupiło się swoje pierwsze modele o akcesoria malarskie, ale także o to, czy w najbliższym czasie nie będą prowadzone warsztaty malarskie – wiele osób pracujących w branży zna się na malowaniu lub też jest świetnymi malarzami – piszę to na przykładzie wspomnianego wcześniej klubu i sklepu Bolter z Wrocławia który wrócił do warsztatów malarskich, takich jak ten TUTAJ. Bolter jest wyjątkowym miejscem z świetną ekipą – jest we Wrocławiu, tak więc jeśli jesteś z Wrocławia i chciałbyś zacząć swoją przygodę z grami figurkowymi bez wątpienia znajdziesz tam wsparcie.

Dla kogo są gry bitewne?
Są dla każdego niezależnie od płci czy wieku – tak jak klocki LEGO czy gry komputerowe, chociaż najmłodsi mogą nie zrozumieć zasad lub modele mogą stanowić dla nich zagrożenie. Osobiście zaczynałem w wieku lat 14 wieki temu, chociaż wiem, że niektórzy z moich kolegów wprowadzają do gier swoje dzieci w wieku poniżej 14 roku życia. Nie znam dolnej granicy wieku rozpoczęcia zabawy w gry figurkowe, górna jest zapewne zbliżona do tej podawanej we wspomnianych wcześniej klockach czyli 99+.



Systemy historyczne:

Bogowie Wojny: Togo – gra morska która dzieje się w na przełomie wieków XIX-XX, stworzona przez wrocławskie studio GM Boardgames i dystrybuowana przez sklep Bolter. By zacząć wystarczy zakupić zestaw startowy dla dwóch graczy lub zestaw zawierający flotę danej nacji – obecnie dostępne są floty amerykańska, hiszpańska, japońska i rosyjska. W najbliższym czasie do wymienionych flot dołączy flota brytyjska. Cena zestawu dla jednego gracza to 299,00 – do tego dochodzi koszt podręcznika, miarek i żetonów – zamyka się w okolicy 500 PLN – można też kupić zestaw dla dwóch graczy – tu cena jest podobna, ale rozbita na pół – jeden i drugi wariant jest dobrą opcją by zacząć grać i powiedzieć – ahoj morska przygodo! Jedne i drugie są dostępne TUTAJ. A odnośnie samej gry – jest prosta, ale wciągająca – we Wrocławiu jest sporo graczy którzy z chęcią wprowadzą do gry osoby „nowe” – w tym jeden z twórców tego systemu. W grze oryginalne jest wydawanie rozkazów na turę w przód – należy planować manewr do przodu – czy okręt lub grupa okrętów ma płynąć pełną parą, czy może zwolnić, a może ma dokonać zwrotu i wykonać manewr skrętu? To już zależy od dowódcy – czyli admirała w którego rolę wciela się każdy gracz.

Wiele o samej grze można także poczytać na oficjalnej stronie wydawcy TUTAJ. Istnieje także udostępniony i aktualizowany przez twórców kreator floty dzięki któremu można łatwo i szybko złożyć swoją flotę i jest TUTAJ. Oczywiście na stronie wydawcy jest też poradnik jak przygotować modele do gry – TUTAJ czy malowania – TUTAJ.


Bolt Action – gra której akcja ma miejsce w okresie drugiej wojny światowej, wydawana przez brytyjską firmę Warlord Games. Zacząć można bardzo łatwo – zakupując jeden z zestawów startowych – a tych jest kilka – Amerykanie, Brytyjczycy, Japończycy, Niemcy, Włosi czy Związek Radziecki. Istnieją też startery zawierające dwie armie, są dobrą opcją jeśli chce się zacząć grę i zna kogoś kto byłby skłonny do zakupu zestawu na spółkę – dla każdego coś miłego. Każdy z zestawów dedykowanych danej nacji daje szansę złożenia grywalnej armii na 1,000 punktów, zestawy dla dwojga graczy bez wątpienia pociągną za sobą zakup pudełka piechoty, broni wsparcia czy czołgu – do tego kości rozkazu, podręcznik z zasadami oraz armijny i wychodzi zależnie od armii w okolicach 500 a 700 PLN, do tego podkład w puszcze i farby które często sprzedawane są w zestawach dedykowanych pod daną armię – cena farb czy podkładu to dodatkowy koszt, ale też granie pomalowanymi modelami daje o wiele większą satysfakcję. Pomalowana armia na stole prezentuje się o wiele lepiej, niż tzw. szary plastik – gry figurkowe mają mnóstwo wspólnego z modelarstwem i malowaniem – np. część moich czołgów jest zrobiona pod Festung Breslau.

Bolt Action jest oryginalną grą poprzez system aktywacji jednostek polegający na losowaniu z jednego worka kości aktywacji – swoich i przeciwnika – tutaj kiedyś przy okazji gry demo poruszyłem to i owo o systemie. Jeśli lubisz tamten okres, ta gra może być dla Ciebie! Modelami z tej gry można grać też w trochę bardziej skomplikowany system taki jak Chain of Command.

Poza wymienionymi wcześniej nacjami, które posiadają zestawy startowe w plastiku istnieją też inne nacje wydane w metalu, a mianowicie można rozpocząć przygodę Armią Krajową, Belgią, Bułgarią, Chinami, Finlandią, Francją, Grecją, Holandią, Partyzanckimi oddziałami różnych nacji, Norwegią, Polską, Rumunią, Węgrami.



Saga – gra która istnieje tak w wersji historycznej jak też fantasy, ale tutaj opiszę jej aspekt historyczny – bo sama gra obejmuje okres od antyku do końca średniowiecza – jest wielu fanów tej gry we Wrocławiu. Wydawcą jest firma Studio Tomahawk z Francji. Jak już wspomniałem można grać różnymi nacjami, w końcu antyk i średniowiecze to całkiem spory okres czasu. Najłatwiej zacząć od zakupienia zestawu startowego tzw. Warband (banda) którego cena waha się między 200 PLN a około 350 PLN z którą to bandą można szybko zacząć przygodę, a także podręcznika z zasadami oraz podręcznika do okresu w którym chcemy toczyć nasze boje. Bardzo dobrą alternatywą jest zakup pudełka modeli historycznych np. z Victrix – co obniża koszta tej i tak budżetowej gry. Oczywiście często jak w przypadku wielu innych systemów chce się posiadać więcej niż jedną armię – bo zawsze można mieć dwie, choćby po to by kogoś gry uczyć.

Aktywacja jednostek opiera się o używanie specjalnych kości o symbolice unikalnej dla poszczególnych frakcji. Ich liczna uzależniona jest od ilości i siły oddziałów, a określa się ją na początku każdej tury aktywnego gracza. Kości Sagi są przydzielane na zwoju bitewnym zawierającym standardowe oraz zaawansowane (wyjątkowe dla każdej frakcji) aktywacje oraz umiejętności mogące być używane w konkretnych momentach rozgrywki (np. walka wręcz, ostrzał czy reakcja na działanie przeciwnika).
Tury rozgrywane są naprzemiennie, a gra jest bardzo dynamiczna i przyjemna. Co ważne, w ramach jednej tury nie istnieje ustalony porządek akcji, więc możemy aktywować jednostkę np. najpierw do walki, potem do ruchu, a na końcu wykonać ostrzał, możliwe też jest wielokrotne atakowanie danym oddziałem w trakcie tury. Ograniczenie stanowi bardzo istotna w Sadze mechanika zmęczenia – każda akcja oprócz pierwszej powoduje przydzielenie oddziałowi znacznika fatygi (max. 3) – każdy z nich osłabia jednostkę, dając przeciwnikowi możliwość skracania jej ruchu, obniżania wartości bojowej czy wręcz anulowania aktywacji.

Dzięki Kuba, lepiej tego nie umiałem ująć!

Gra jak wspomniałem na początku nie jest droga, za to jest bardzo przyjemna – moim celem jest Bizancjum, ale póki co grałem armiami które pożyczałem lub swoją Bretonnią jako krzyżowcami. Społeczność we Wrocławiu jest bardzo otwarta i mam parę osób które mogę z sercem polecić na grę demo!


Systemy fantasy:

Middle Earth SBG – świat Śródziemia Mistrza Tolkiena ujęty w grze bitewnej wydawanej przez brytyjską firmę Games Workshop. Popularna we Wrocławiu i dlatego też tutaj o niej wspominam – dziękuję Kuba „Kronos” Morawiński za wsparcie w temacie – i pokazanie mi, że ta gra jest budżetowa. Temat który według mnie warto poruszyć – a więc od czego zacząć? Gra żyje lokalnie we Wrocławiu jak i w całej Polsce – w różnych miastach organizowane są różnego formatu turnieje, jak choćby ostatni turniej klasy Master zorganizowany we Wrocławiu o którym pisałem TUTAJ. Z racji tego, że jestem z Wrocławia to z chęcią zareklamuję grupę, która gra w Middle Earth SBG i na Facebooku jest TUTAJ. Grywalną armię można złożyć za kwotę około 700 PLN, co nie jest wielkie jeśli chodzi o grę, w którą można grać latami – czy to w domu, czy na turniejach. W grze każda armia składa się z grupy wojowników pod wodzą bardziej lub mniej znaczącego bohatera i tak dla np. sił dobra Gondorem może dowodzić wspomniany wcześniej Boromir kierując jedną z grup- najlepszy wódz, zwycięzca spod Osligiath, syn Denethora, kolejną grupą może dowodzić jego brat – Faramir – przyszły mąż rohańskiej księżniczki Eowiny i jeden z moich ulubionych bohaterów, następną świetny zwiadowca Madril, a czwartą grupę może stanowić np. Avenger. Po stronie przeciwnej mogą stanąć słudzy Saurona – orki z Morannonu czy Easterlingowie – również dowodzeni przez swoich wodzów – tych imiennych i np. zwykłych kapitanów, którym każdy może nadać imię.

A może nie lubicie dumnego i mającego lata świetności za sobą Gondoru czy też orków lub Easterlingów? Droga wolna – do wyboru, do koloru są inne znane bardziej lub mniej nacje żyjące w Śródziemiu Tolkiena – możecie zagrać każdą frakcją która w tym świecie istnieje – czy to odległe od Minas Tirith takie jak Dale, Hobbiton, Lennicy Gondoru w tym między innymi Dol Amroth, Lorien, Rivendell, Lorien, Orły, Szara Kompania, Żelazne Wzgórza czy też przychodzący w ostatnim momencie w odsieczy dowodzony przez króla Theodena Rohan. A może jednak chcecie grać tymi którzy służyli Saurumanowi czy Sauronowi – Moria z Balrogiem, Easterlingowie, Khand, Korsarze z Umbaru, Urukhai czekają na wasze rozkazy.

A może czasy z przed wydarzeniami które pojawiły się w sześcioksiągu Mistrza – tylko tam wspomniane – tak, je także można rozegrać, podobnie jak można stworzyć np. drużynę Pierścienia.

Potyczka w tej grze polega na starciu między dwoma graczami, których bandy potykają się walcząc o określone w scenariuszu cele – czasem jest to pozbycie się przeciwnika, innym razem zajęcie obozu a czasem wykopanie relikwii z dawnych czasów i zabranie jej za swoje linie. Zależnie od scenariusza gracze wystawiają swoje oddziały – następnie dążą do celu zgodnego ze scenariuszem – każda tura dzieli się na fazę gdzie rzuca się incjatywę – gracz który ją zdobędzie zaczyna pierwszy – następnie on rusza swoje grupy i wykorzystuje moce specjalne postaci takich jak Gandalf czy Sauruman, po czym robi to jego przeciwnik – w między czasie używają mocy specjalnych, po czym strzelają naprzemiennie i po tym rozpoczyna się walka wręcz – i tak do końca rozgrywki. Postaram się opisać takową rozgrywkę w najbliższym czasie.

Jeśli chodzi o pytania co do Middle Earth SBG – polecam Gry Bitewne jako grupę ogólną oraz grupę poświęconą temu systemowi w Polsce – TUTAJ. We Wrocławiu prężnie działa ta grupa.

Systemy grim dark:

Kill Team – gra której wydawcą jest Games Workshop, osadzona w mrocznym świecie Warhammera 40,000, ale w przeciwieństwie do niego nie wymaga większych inwestycji, ponieważ by grać wystarczy banda modeli reprezentujących gracza. Opcją by zacząć jest zakupienie STARTERA dla dwóch graczy – który przy cenie 306,00 PLN kosztowo wychodzi około 150 PLN na osobę i to wystarczy by zacząć w to grać, oczywiście apetyt rośnie w miarę jedzenia i nie każdy chce grać bandą z podstawki, lub czasem chce ją zmienić – podstawka którą wcześniej wymieniłem zawiera planszę, trochę terenów, dwie bandy oraz inne akcesora potrzebne do gry – podręcznik nie jest wielki i zasady nie są trudne – gra ma swoich fanów podobnie jak każdy system pochodzący od tego wydawcy. Inne pozycje można znaleźć np. na stronie Boltera czy na stronie lokalnych sklepów w których gracie lub zamierzacie grać.

Oczywiście modele warto pomalować i nie poprzestać wyłącznie na jednej grupie modeli, a zacząć kolejną – jak to z większość nas zrobiła w tym hobby. Jedne grupy są małe i bardzo elitarne jak Kosmiczni Marines, inne masowe jak Gwardia Imperialna czy Tyranidzi – najlepiej grać biorąc pod uwagę jeden, jedyny wyznacznik – grajcie tym, co się wam podoba!




Podsumowanie:
Doskonale wiem, że ten artykuł nie wyczerpuje w 100% tematu, ale jeśli zainteresowało to Ciebie to nie krępuj się napisać komentarz pod artykułem. W kolejnym artykule wrócę na pewno do Argatoria – gry wydawanej przez polskie studio Spellcrow, Song of Ice&Fire i kolejnych gier od Games Workshop jak np. Blood Bowl, War Cry czy np. planszówkowego Warhammer Underworld.

Jeśli interesują Ciebie gry figurkowe i szukasz towarzystwa by rozpocząć swoją przygodę spróbuj TUTAJ. Jest to ogólnopolska grupa poświęcona tego typu grom – na pewno ktoś znajdzie dla Ciebie czas w razie gdybyś chciał lub chciała spróbować!

Co do sklepów, tak jak pisałem wcześniej – wszystkim proponuję zakupy tam gdzie gracie – sklepom poświęcę osobny wpis.