🇵🇱 Dziś rozegrałem swoją pierwszą partię w Black Powder oraz pierwszą grę w sklepie Bolter. Zagraliśmy scenariusz trzy na trzy, w którym głównym celem było zdobycie i utrzymanie klasztoru. Ponieważ nie mam jeszcze wielu pomalowanych rosyjskich modeli, skorzystałem z pożyczonych figurek, uzupełniając je moim jedynym w pełni pomalowanym batalionem wraz z dowództwem.
To była bardzo ciekawa rozgrywka. Grałem w drużynie z Damianem (Portugalczycy) i Rafałem (Brytyjczycy) przeciwko Adamowi (Legia Nadwiślańska), Marianowi i Mikołajowi (Francuzi).
🇬🇧 Today I played my first game of Black Powder and my first game at the Bolter shop. We played a three-on-three scenario where the main objective was to secure and hold a monastery. As I don’t have many painted Russian models, I used some borrowed ones along with my only fully painted battalion and its command group.
It was an interesting game. I teamed up with Damian (Portuguese) and Rafał (British) against Adam (Vistula Legion), Marian, and Mikołaj (French).
🇵🇱 Podsumowanie: – Moja pierwsza gra w Bolterze i zarazem pierwsza rozgrywka w Black Powder. Lista świetnych miejsc do grania we Wrocławiu wciąż się wydłuża – zawsze z przyjemnością gram w Planszowka.pl (to tam wróciłem do hobby, zamawiając WFB/Bolt Action jeszcze przed startem AoS) oraz u Agi i Ady. Mam nadzieję wrócić do Boltera, przynajmniej po to, by pograć i nauczyć się więcej Black Powder. – Miły powrót do epoki napoleońskiej. Myślę, że warto byłoby poczytać więcej o tym okresie i jego jednostkach. – Gra napisana przez Ricka Priestleya i Jervisa Johnsona nie może być zła – jest naprawdę przyjemna i nieco inna od systemów, do których jestem przyzwyczajony. – Wstyd się przyznać, że większość mojej armii nie jest pomalowana – poza dowódcą, jednym batalionem piechoty i dwoma działami. Najpierw muszę dokończyć trochę WFB, a potem wrócić do Black Powder. – Mam nadzieję, że to nie była moja ostatnia gra. Graliśmy we Wrocławiu, na Dolnym Śląsku – działa tu grupa na Facebooku „Wrocławscy Bonapartyści”.
🇬🇧 Summary: – My first game at Bolter and my first game of Black Powder. The list of great places to play in Wrocław keeps growing – I always enjoy playing at Planszowka.pl (I got back into the hobby by ordering WFB/Bolt Action from them before AoS started) and at Aga and Ada. I hope to return to Bolter, at least to play and learn more Black Powder. – A nice return to the Napoleonic era. I think it would be a good idea to read more about that period and its units. – A game written by Rick Priestley and Jervis Johnson can’t be bad – it’s really enjoyable and a bit different from the systems I’m used to. – Shame on me that most of my army isn’t painted, apart from the commander, one infantry battalion, and two cannons. I need to finish some WFB and then get back to Black Powder. – Hopefully, this won’t be my last game. We played in Wrocław, Lower Silesia – there’s a Facebook group called “Wrocławscy Bonapartyści.”
1. Edycja piąta WFB była w pewnym sensie poprawioną edycją czwartą. Podstawowy zestaw zawierający podręcznik główny (Rulebook). księgę bitwy (Battle Book), dwie armie które w tej edycji dostały podręczniki: staroświatową Bretonnię (Bretonnia) i Jaszczuroludzi (Lizardmen) rodem z dusznych dżungli Lustri czy Południowych Ziem oraz linijki, kości, kartonowe budynki: wieżę, domostwo i stajnię. W przypadku Bretonni – byli już w podręczniku do czwartej edycji, ale nie otrzymali własnej księgi armii (Army Book). W piątej edycji Bretonnia przeszła znaczną metamorfozę, z armii która wyposażeniem przypominała w poprzedniej edycji Imperium przekształciła się w armię rycerzy wspieranych przez zbrojnych plebejskiego pochodzenia. Jaszczuroludzi historii nie pamiętam, wcześniej fluff wspominał o Slannach – potężnych istotach wędrujących między wymiarami, którzy w piątej edycji zostali faktycznymi przywódcami armii Jaszczuroludzi. W poprzedniej edycji zestaw podstawowy z podręcznikami zawierał Wysokie Elfy (High Elves) oraz gobliny (Orcs & Goblins).
W piątej edycji wiele armii do końca korzystało z podręczników armijnych z czwartej edycji: – Imperium (The Empire), Krasnoludy (Dwarfs), Leśne Elfy (Wood Elves), Mroczne Elfy (Dark Elves), Chaos Dwarfs (Krasnoludy Chaosu), Skaveny (Skavens), Orki i Gobliny (Orcs & Goblins). W piątej edycji następujące armie otrzymały podręczniki: – Bretonnia, Jaszczuroludzie, Dogs of War (najemnicy, w znacznej części z Tilei, ale nie tylko), Wampiry ( Vampire Counts – księga armii zastąpiła dotychczasową księgę Undead, dodatkowo w WD wyszły Tomb Kings – Królowie Grobowców), Wysokie Elfy (High Elves – otrzymały nowy podręcznik), Czempioni Chaosu i Królestw Chaosu (Champions of Chaos and Realm of Chaos – otrzymali nowy podręcznik w miejsce poprzedniej – Chaos).
Dla pewnych armii była to ostatnia edycja w której miały grywalny podręcznik np. Chaos Dwarfs i Dogs of War.
2. Skoro wspomniałem o Księgach Armii, zostanę przy tym co jest związane z armiami. Wielu z nas zapewne wie, jak wyglądało to w edycji 6, w której był sztywny podział na postacie (Characters) i jednostki (Units) np. lord (np. elektor czy wielki mistrz), lord czarodziej (wizard lord), kapitan (captain), czarodziej (wizard) i oddziały podstawowe (Core), wyjątkowe (Special) i rzadkie (Rare). W edycji piątej nie było czegoś takiego, za to był podział procentowy zwany Selekcją Armii (Army Selection). Dla przykładu użyję selekcji którą posiada armia Imperium: Postacie (Characters) 0-50% – lord (jeden i tylko jeden), bohaterowie (hero), czampioni oddziałów (champion), chorąży armijny (battle standard bearer), ujeżdżone potwory (ridden monsters) i wszyscy czarodzieje (wizards) byli w tej puli. Regimenty (Regiments) 25%+ – każdy oddział w armii był w tej puli. Maszyny bojowe (War Machines) 0-25% – działa, moździerze, czołg parowy i każda inna maszyna. Monsters (potwory) 0-25% – wszystkie potwory bez jeźdźca. Imperium mogło wziąć np. smoka. Sojusznicy (Allies) 0-25% – Bretończycy, Krasnoludy, najemnicy z Tilei, Wysokie Elfy i Leśne Elfy.
Tak więc mając 1000 punktów gracz mógł mieć w armii do 500 punktów postaci, przynajmniej 250 punktów w oddziałach, do 25% w maszynach, o ile nie wystawiał żadnych potworów czy sojuszników.
Oczywiście różne armie miały różne punkty procentowe w Selekcji Armii (np. Bretonnia mogła mieć do 75% postaci w składzie swojej armii).
Pierwszą ważną różnicą jest generał – armia zawsze miała generała z górnej półki i zawsze mógł być tylko jeden (w 6 na większe punkty można mieć np. dwóch wielkich mistrzów z których jeden był generałem), o ile w 6 edycji na tysiąc punktów generałem był bohater czy czarodziej (bo lord był nie dostępny), to w edycji piątej generałem zawsze był lord (u Imperium zwany General of Empire – jego statystyki w 6 edycji odziedziczył Wielki Mistrz). Kolejną różnicą był czempion – w piątej edycji czempion liczy się do puli postaci i może być wyposażony w jeden magiczny przedmiot. Bohater może mieć dwa przedmioty i Lord trzy. Można było mieć tylko jednego chorążego armii, który posiadał statystyki czempiona i mógł wziąć jeden magiczny przedmiot, który mógł być magicznym sztandarem. Było czterech różnych czarodziei – czarodziej (Wizard), czarodziej czempion (Wizard Champion), czarodziej mistrz (Master Wizard) i czarodziej lord (Wizard Lord). Ilość przedmiotów była uzależniona od poziomu – czarodziej mógł mieć jeden przedmiot i czarodziej lord cztery. Czarodziej ostatniego stopnia był też całkiem niezłym wojownikiem względem swojego odpowiednika z następnej edycji.
3. Mogę jasno powiedzieć – Magia kompletnie różniła się między edycją 5 a 6 i kolejnymi. By móc czarować należało nabyć dodatek autorstwa Ricka Priestleya o nazwie „Warhammer – Magic” (ewentualnie grać z kimś, kto owy dodatek posiadał). Książka dostępna była wyłącznie w pudełku z wszystkimi akcesoriami potrzebnymi dla czarodziejów żyjących w świecie Warhammera. W skład dodatku wchodziły karty dla każdego magicznego przedmiotu z księgi magii, efekty czarów, skaveńskie warp tokeny, a przede wszystkim najważniejsze – talie kart czarów (spell decks) oraz karty Wiatrów Magii (Winds of Magic). Następujące talie kart czarów zostały wydane: Magia Bitewna – Battle Magic, Magia zielonych – Waaagh! Magic, Magia Skavenów – Skaven Magic, Wysoka Magia – High Magic, Mroczna Magia – Dark Magic, Magia Nekromancka – Necromantic Magic, Magia Krasnoludów Chaosu – Chaos Dwarf Magic. W samej księdze magii było jeszcze więcej czarów, bo była tam magia Kisleva – Ice Magic, czary ośmiu Imperialnych kolegiów magii i czary trzech złowrogich potęg Chaosu – talie kart Chaos otrzymał później w dodatku Królestwa Chaosu (Realm of Chaos).
Czary były losowane przed grą z talii kart dostępnej dla danego czarodzieja np. czarodziej Wysokich Elfów musiał się zdecydować czy losować czary z talii Magii Bitewnej czy Wysokiej. Kart Wiatrów Magii było 36 sztuk – czym one były? Zniknęły w edycji 6 i już nigdy nie wróciły, zastąpione kośćmi d6. Karty Wiatrów Magii odpowiadały w edycji 5 za magię. Na początku swojej tury magii gracz rzucał 2k6 po czym wyciągał na przemian odpowiednią liczbę kart wiatrów magii – jedna karta dla siebie, jedna dla przeciwnika, jedna karta dla siebie itd. do wybrania z talii odpowiedniej liczby kart.
Faza magii wyglądała następująco: 1. Czar rzucony przez gracza do którego należała faza magii. 2. Przeciwnik próbuje kontrować lub nie czar z kartą wiatru magii Dispel lub np. Dispell Scroll. 3. Rzucający czar może wzmocnić czar. 4. Czar się udaje lub też nie. 5. Wróć do punktu pierwszego.
Następujące karty Wiatrów Magii znajdowały się w talii: 22 karty mocy (Power) do rzucania czarów lub wspierania rozpraszania, 1 Moc Totalna (Total Power) – czar rzucony w ten sposób był nie do zatrzymania, 8 rozproszeń (Dispel), 1 Pojedynek Umysłów (Mental Duel), 1 Zniszczenie Czaru (Destroy Spell) – specjalne rozproszenie mogące także zniszczyć czar, 1 Odbicie (Rebound) – specjalne rozproszenie mogące dać szansę na rzucenie własnego czaru, 1 Wyssanie Magii (Drain Magic) – wyssanie magii i zakończenie fazy magii, 1 Ucieczka (Escape) – czarodziej posiadający tą kartę mógł uciec śmierci w chwili gdy stracił ostatnią ranę.
W kolejnej części postaram się opisać różnice w zasadach między edycją 5 a 6. Moja kariera z WFB zaczęła się właśnie od edycji 5, dzięki artykułowi który ukazał się w Gamblerze w roku 1997′. Po pytaniu na WROhammer odnośnie różnic, postanowiłem przypomnieć sobie edycję w którą grałem w swojej młodości. To już około 24 lata tak WFB jak i trochę dłużej WFRP.
I hope that this text will be also released in English in the future.
Piąta edycja Rulebook i Battle Book.Podręcznik do Magii.Talie Wiatrów Magii i czarów.
🇵🇱 Wczoraj wieczorem, około godziny 20:00, zdałem sobie sprawę, że muszę dokończyć kilku częściowo pomalowanych żołnierzy do mojej armii Imperium i Kislevu. Mam tendencję do zaczynania nowych projektów i porzucania ich na rzecz kolejnych, co nie jest najlepsze – na biurku leży sporo prawie ukończonych modeli.
Tym razem zamiast tylko o tym myśleć, zabrałem się za malowanie rajtarów i ich koni. Większość pracy wykonałem przed północą, a ostatnie detale dokończyłem dziś rano, jeszcze przed rozpoczęciem pracy.
Do jednego wcześniej pomalowanego dołączyło czterech kolejnych rajtarów z Hochlandu. Teraz mam solidny oddział szlachetnych synów Imperium, gotowych walczyć za swojego elektora, Adelberta Ludenhofa, za cesarza Karla Franza z rodu Holswig-Schliestein oraz w imię Sigmara!
🇬🇧 Yesterday evening, around 8 o’clock, I realized that I needed to finish some partially completed soldiers for my Empire and Kislev army. I’m very good at starting new projects and then abandoning them to begin something else, which isn’t ideal, as I have many nearly finished models on my desk.
This time, instead of just thinking about it, I started painting the pistoliers and their horses. I did most of the work before midnight, with a few final details completed this morning before starting work.
Four more Hochland pistoliers have joined the single one I painted earlier. Now I have a solid unit of noble sons of the Empire, ready to fight for their Elector Count, Adelbert Ludenhof, for Emperor Karl Franz of the Holswig-Schliestein line, and in the name of Sigmar!