🇬🇧 In recent days, I managed to finish the Belem – another sailing ship that has survived to this day and now serves as a training vessel. As is often the case with models of this kind, painting and launching it was a pure pleasure and a moment of true relaxation. ⛵🎨
Belem is a French three-masted barque, launched in 1896. She displaces around 750 tons and measures 58 metres in length. Originally built as a cargo ship for the West Indies sugar trade, her sleek hull and full rig allowed her to carry significant cargo while remaining fast under sail (up to 12 knots).
Belem began her career transporting sugar and cocoa between the Caribbean and France. In 1901, while en route to the West Indies, she narrowly avoided disaster when the eruption of Mount Pelée destroyed the town of Saint-Pierre on Martinique; Belem was anchored safely in a nearby port and thus escaped the catastrophe.
In 1972 she was purchased for preservation and underwent extensive restoration, returning to her original glory as a sail training ship. Since then, she has participated in numerous sail training programs and maritime festivals, offering hands-on experience of classic sailing to generations of enthusiasts.
🇵🇱 W ostatnich dniach udało mi się ukończyć żaglowiec Belem – kolejną jednostkę, która przetrwała do naszych czasów i dziś pełni funkcję szkolnego żaglowca. Jak to zwykle bywa z tego typu modelami, jego malowanie i wodowanie było czystą przyjemnością i chwilą prawdziwego relaksu. ⛵🎨
Belem to francuski trójmasztowy bark, zwodowany w 1896 roku. Jego wyporność wynosi około 750 ton, a długość 58 metrów. Pierwotnie zbudowany jako statek towarowy do przewozu cukru z Indii Zachodnich, dzięki smukłemu kadłubowi i pełnemu ożaglowaniu mógł zabierać znaczny ładunek, zachowując przy tym dużą szybkość pod żaglami (do 12 węzłów).
Belem rozpoczął karierę, transportując cukier i kakao pomiędzy Karaibami a Francją. W 1901 roku, w drodze na Antyle, uniknął katastrofy – podczas erupcji wulkanu Mount Pelée, która zniszczyła miasto Saint-Pierre na Martynice, Belem stał bezpiecznie zakotwiczony w pobliskim porcie. W 1972 roku został zakupiony w celu zachowania i poddany gruntownej renowacji, przywracającej mu pierwotny wygląd żaglowca szkolnego. Od tego czasu uczestniczy w licznych programach szkolenia żeglarskiego i festiwalach morskich, dając kolejnym pokoleniom miłośników możliwość praktycznego doświadczenia klasycznego żeglowania.
Summary: – As with every sailing ship – I absolutely love painting them, from mighty galleons to more modern vessels like the Belem. ⛵ – It’s a civilian vessel worth 15 points, which reflects its in-game capabilities – nevertheless, it can be extremely useful in various scenarios, especially in missions such as island assaults or buoy control. – Its greatest strength lies in excellent maneuverability, and its small size allows it to easily hide behind the squadron’s larger warships. – You can read more about the game here 👉 Gods of War: Togo – Publisher’s Blog – The Belem model, like other ships, is available at the publisher’s store – Bolter.pl – Belem is a small yet remarkably versatile vessel that perfectly complements any fleet. Ideal for support, scouting, or transport missions – and a true centerpiece for any tabletop. A must-have for every naval enthusiast! 🌊
Podsumowanie: – Jak w przypadku każdego żaglowca – uwielbiam je malować, od potężnych galeonów po jednostki bardziej współczesne, takie jak Belem. ⛵ – To cywilna jednostka o wartości 15 punktów, co odpowiada jej możliwościom w grze – mimo to potrafi być niezwykle użyteczna w różnych scenariuszach, zwłaszcza w misjach takich jak desant na wyspę czy kontrola boi. – Jej największym atutem jest doskonała zwrotność, a niewielki rozmiar pozwala łatwo ukryć ją za potężniejszymi okrętami eskadry. – Więcej o samej grze przeczytacie tutaj 👉 Bogowie Wojny: Togo – Blog wydawcy – Model Belem, podobnie jak inne jednostki, dostępny jest w sklepie wydawcy gry – Bolter.pl – Belem to niewielka, lecz niezwykle wszechstronna jednostka, która doskonale uzupełnia każdą flotę. Idealna do zadań pomocniczych, zwiadowczych czy transportowych – a przy tym stanowi prawdziwą ozdobę stołu. Dla każdego miłośnika morskich klimatów to model obowiązkowy! 🌊
🇬🇧 Recently, I finally managed to finish a project that began three years ago — the Aurora, a Russian Pallada-class cruiser, and one of the few ships from that era that have survived to this day. She proudly rests at the pier in Saint Petersburg, serving as a living monument to history. ⚓
Work on the model was delayed mainly because… the deck boats went missing — they disappeared without a trace three years ago. As it turned out, they had “escaped” among other miniatures — between units from Bolt Action, Warhammer Fantasy Battles, and a few other systems. 😄 Fortunately, after a long search, they were finally found, and Aurora could at last leave the shipyard in her full glory! 🚢
The Pallada-class cruisers (often known in Russia as “Diana-type protected cruisers”) were a group of three protected cruisers built for the Imperial Russian Navy (IRN) in the late 1890s. One ship of the class, Aurora, is still crewed by the Russian Navy, and maintained as a museum ship.
These heavily – for their class – armed ships will pose a threat to smaller ships, especially due to the large number of medium and small caliber guns. * – description of the Pallada class by GMBoardgames.
🇵🇱 W ostatnim czasie udało mi się wreszcie ukończyć rozpoczętą trzy lata temu Aurorę – rosyjski krążownik klasy Pallada, jeden z nielicznych okrętów z tamtej epoki, które przetrwały do dziś. Dumnie cumuje przy nabrzeżu w Sankt Petersburgu, będąc żywym pomnikiem historii. ⚓
Prace nad modelem przeciągnęły się głównie z powodu… zaginięcia łodzi pokładowych, które trzy lata temu zniknęły bez śladu. Jak się okazało, „uciekły” wśród innych figurek – między oddziałami z Bolt Action, Warhammera Fantasy Battles i kilku innych systemów. 😄 Na szczęście po długim czasie odnalazły się, a Aurora mogła wreszcie opuścić stocznię w pełnej krasie! 🚢
Pallada to seria trzech krążowników pancernopokładowych, zbudowanych w latach 90-tych XIX wieku. Jeden z okrętów tego typu – Aurora – ciągle istnieje jako okręt muzeum. Pallada jest silnie uzbrojona, zwłaszcza w artylerię lekką, więc jest bardzo dobrym okrętem, służącym do osłony ciężkich jednostek przez zagrożeniem ze strony niszczycieli i torpedowców. * – opis serii Pallada wg GMBoardgames.
🇬🇧 Summary: – The ship was a real pleasure to paint — in fact, it’s been almost finished for three years, if not for those missing boats. 😄 – For 215 points, you get a classic cruiser equipped with numerous light guns, a standard amount of medium artillery, and torpedoes. It’s definitely worth giving it better gunpowder, which significantly increases its effectiveness in battle. ⚓💥 – Aurora is a solid and atmospheric cruiser that performs excellently both in smaller skirmishes and large-scale battles. It perfectly embodies the spirit of the Imperial Russian Navy — reliable, resilient, and ready for the toughest fights. 🚢🇷🇺
🇵🇱 Podsumowanie: – Okręt był bardzo przyjemny w malowaniu — właściwie od trzech lat był prawie skończony, gdyby nie te zaginione łodzie. 😄 – W cenie 215 punktów otrzymujemy klasyczny krążownik z liczną lekką artylerią, standardową ilością artylerii średniej oraz torpedami. Zdecydowanie warto wyposażyć go w lepszy proch, co znacząco zwiększa jego skuteczność w boju. ⚓💥 – Aurora to solidny, klimatyczny krążownik, który świetnie sprawdza się zarówno w mniejszych potyczkach, jak i większych bitwach. Dobrze wpisuje się w charakter floty carskiej — niezawodny, wytrzymały i gotowy na najcięższe starcia. 🚢🇷🇺
🇬🇧 And the time has finally come for Beregond — a model I bought back in the previous edition together with Cirion. The latter was painted quite quickly, while Beregond — covered only with primer and with barely started skin tones, armor, and cloak — had been waiting for his turn for a long time, lost somewhere among many other unfinished miniatures.
But at last, the motivation appeared — our games based on scenes from The Lord of the Rings books and films, which we’ve been playing for some time now. And so, when it turned out that we were missing a painted Beregond… well, here he is! ⚔️🎨
🇵🇱 I nadszedł czas na Beregonda — model kupiony jeszcze w poprzedniej edycji wraz z Cirionem. Ten drugi szybko doczekał się malowania, natomiast Beregond, pokryty tylko podkładem i z ledwie zaczętą skórą, pancerzem oraz płaszczem, długo czekał na swoją kolej — zagubiony gdzieś wśród wielu innych rozpoczętych miniaturek.
W końcu jednak pojawiła się motywacja — nasze gry oparte na scenach z książek i filmów, które od pewnego czasu rozgrywamy. I tak, gdy okazało się, że brakuje nam pomalowanego Beregonda… cóż, oto on! ⚔️🎨
🇬🇧 Recently, I painted the special prize from the 2025 Polish Championships. Each participant could choose one ship from the prize table — my choice was the second vessel of the Novik/Izumrud class. This time, the ship received the name Zhemchug. ⚓
To complete the trio, I’m only missing the third ship of the class — Izumrud. Zhemchug has been painted in Baltic Fleet colors and is now leaving the shipyard at full steam to take part in the upcoming battle against the Armada Española, commanded by Eloj. 🇷🇺⚔️🇪🇸
Novík was a protected cruiser in the Imperial Russian Navy, built by Schichau shipyards in Elbing near Danzig in then Germany. Novik was one of the fastest cruisers in the world at the time.
Thanks to her speed and armament, the Novik will be the perfect ship for fighting destroyers and torpedo boats. But it’s better to keep him away from heavy ships, which will be easy thanks to his great speed.
🇵🇱 W ostatnim czasie pomalowałem nagrodę dodatkową z Mistrzostw Polski 2025. Każdy z uczestników mógł wybrać sobie ze stołu jeden okręt z dostępnej puli – mój wybór padł na drugi okręt klasy Nowik/Izumrud. Tym razem jednostka otrzymała nazwę Zemczung. ⚓
Do pełni szczęścia brakuje już tylko trzeciego okrętu tej klasy – Izumruda. Zemczung został pomalowany w barwach floty bałtyckiej i właśnie opuszcza stocznię na pełnej parze, by wziąć udział w nadchodzącym boju z Armada Española dowodzoną przez Eloja. 🇷🇺⚔️🇪🇸
Krążownik Novik został zbudowany przez niemiecką stocznię Schichau w Elblągu. Mógł rozwijać 25 węzłów prędkości, co czyniło go najszybszym okrętem w swojej klasie. Nazywano go czasem niszczycielem niszczycieli. Był tak udaną konstrukcją, że na bazie tych samych planów zbudowano w Rosji jeszcze dwa krążowniki: Izumrud i Zemczug. Dzięki swojemu uzbrojeniu i prędkości Novik będzie idealnym okrętem do zwalczania lekkich jednostek przeciwnika, choć warto go trzymać z daleka od cięższych okrętów – co będzie dosyć łatwe, z uwagi na dużą prędkość.
🇬🇧 Last weekend, the 2025 Polish Championship in Gods of War: Togo took place — which I wrote about [HERE] ⚓. Among the prizes for every participant was a unique, one-of-a-kind model of the sailing ship STS Lwów — a vessel that proudly served under the Polish flag in the 1920s.
It’s a true gem among models — perfect both as a transport ship capable of carrying a landing force and as an elegant display piece for any collection. ⛵🇵🇱
🇵🇱 W miniony weekend odbyły się Mistrzostwa Polski w „Bogowie Wojny: Togo” 2025, o których pisałem TUTAJ⚓. Wśród nagród dla każdego z uczestników znalazł się wyjątkowy, unikatowy model żaglowca STS Lwów – jednostki, która służyła pod polską banderą w latach 20. XX wieku.
To prawdziwa perełka wśród modeli – świetnie sprawdzi się zarówno jako transportowiec zdolny do przewozu desantu, jak i elegancka ozdoba każdej półki. ⛵🇵🇱
🇬🇧 Polish Championship 2025 – Gods of War: Togo – Wrocław, October 18–19
Last weekend, on October 18–19, the third Polish Championship for the Wrocław-published system Gods of War: Togo took place in the capital of Lower Silesia. It was a truly special event – the tournament gathered 40 participants, twice as many as the previous edition held at the game’s publisher, Bolter.
This year, along with the growing number of players, the venue also changed – from the cozy hobby store to the spacious assembly hall of the Ursuline Sisters High School in Wrocław.
Friday – Preparations
On Friday afternoon, we met at Bolter to load gaming tables, mats, and terrain into cars. Once we arrived at Plac Biskupa Nankiera, we carried everything inside and began setting up the hall. After several hours of work – and plenty of heavy lifting – I fell asleep the moment I got home.
The Ursuline Sisters’ complex is a place full of history. Though modest on the outside, it hides the Mausoleum of the Silesian Piasts, where the last member of the dynasty rests. Thanks to the kindness of one of the game’s creators, Maciej “Torgill” Molczyk, we had the opportunity to visit this remarkable site.
The school is located in the heart of Wrocław – close to the Market Square and Ostrów Tumski, the historic birthplace of the city. In the photo gallery below, you’ll find a few shots of the surrounding area taken on Sunday morning. And while you’re here – I highly recommend visiting Wrocław, the city of hundreds of bridges and dwarfs. Don’t miss the Market Square, Town Hall, “Jaś i Małgosia” houses, St. John the Baptist Cathedral, St. Giles Church, or the Piast Castle Chapel – just a few of the city’s treasures!
Saturday – Day One of Battles
This year saw a record turnout – 40 players! An impressive number, especially for a historical wargame set in the age of iron and steam. The system is clearly thriving, attracting more and more players from both Poland and abroad.
We played at 1,810 points, with a limit of 8 ships per player (except for Armada Española, which could field 9). A total of five scenarios were played – three on Saturday and two on Sunday.
1️⃣ Command of the sea Opponent: Kaiserliche Marine (Miko) A fantastic duel! I focused on hunting down German cruisers – with great success. Zigzag maneuvers and broadside tactics paid off well. Result: Victory for Russia 🇷🇺
2️⃣ Bombardment of the Port Opponent: United States Navy (Gabriel) I had a numerical advantage (8 vs. 5 ships), but my opponent’s armor was tougher. The firefight was fierce, yet neither of us managed to destroy the enemy harbor. Result: Draw ⚖️
3️⃣ One Buoy Too Far Opponent: Russian fleet (Dominik) A full-scale civil war! Intense close-range fighting and several spectacular rammings. Result: Minor victory for my fleet ⚓
Sunday – Day Two
4️⃣ Cutting the Undersea Cables Opponent: Kaiserliche Marine (Krystian) My first match against Krystian – everything was going smoothly until two well-placed torpedoes shattered my hopes for victory. Result: Minor loss ⚙️
5️⃣ Clash on the Counter-Courses Opponent: United States Navy (Sighorn) As tradition demands, we had to face each other! This time, the Americans had a battleship, and my plan to outflank them failed when my Gromoboy (or Rurik) lost its rudder. Result: Defeat – but what a fight! 💥
Summary
I commanded my beloved Rossijskij Impieratorskij Fłot, composed of ships from the Pacific Fleet: Rossiya, Gromoboy, Rurik, Novik, Koreyets, half-squadron of Forels, and the transport ship SS Warrimoo. I chose not to mix Baltic and Pacific ships or field a battleship – after all, it’s the proud Vladivostok Squadron!
Each of the five battles was exciting and memorable – the kind you wish you could replay again… and again. A huge thank-you to all participants for the fantastic atmosphere and the passion you bring to this remarkable game!
🏆 Winner of the 3rd Polish Championship in Gods of War: Togo: Maciej “Pyra” Mikołajczyk (🇾🇪 Kaiserliche Marine) – with an impressive 31 points!
🥈 2nd place: Gabriel Kamedulski (🇺🇸 United States Navy) – 30 points
🎁 Every participant received wonderful prizes: a model of the STS “Lwów” ⛵, a special harbor marker ⚓, and a ship model from GM Boardgames.
💀 The player at the bottom of the rankings wasn’t forgotten – they received a diploma, a model of the ship Kamchatka, and a commemorative badge for spirit and perseverance! 💪
See you at the next naval maneuvers! ⚓🇷🇺
🇵🇱 Mistrzostwa Polski 2025 w „Bogowie Wojny: Togo” – Wrocław, 18–19 października
W miniony weekend, 18–19 października, w stolicy Dolnego Śląska odbyły się trzecie Mistrzostwa Polski w wydawany we Wrocławiu system „Bogowie Wojny: Togo”. Było to wydarzenie wyjątkowe – turniej zgromadził aż czterdziestu uczestników, czyli dwa razy więcej niż edycja sprzed roku, zorganizowana w siedzibie wydawcy gry, Bolterze. Tym razem, wraz ze wzrostem liczby graczy, zmieniło się również miejsce – z klimatycznego sklepu hobbystycznego przenieśliśmy się do przestronnej auli Liceum Ogólnokształcącego Sióstr Urszulanek we Wrocławiu.
Piątek – przygotowania
W piątkowe popołudnie zebraliśmy się w Bolterze, by załadować do samochodów blaty, maty i teren. Po przyjeździe na plac Biskupa Nankiera zabraliśmy się za przenoszenie wszystkiego do auli i przygotowanie sali. Po kilku godzinach pracy – i licznych przenosinach – sen dopadł mnie natychmiast po powrocie do domu.
Kompleks Sióstr Urszulanek to miejsce z duszą. Z zewnątrz niepozorny, wewnątrz kryje mauzoleum Piastów Śląskich, w którym spoczywa ostatnia przedstawicielka rodu. Dzięki uprzejmości jednego z twórców gry, Maćka „Torgilla” Molczyka, mieliśmy okazję zwiedzić to wyjątkowe miejsce.
Szkoła znajduje się w samym sercu Wrocławia – blisko Rynku i Ostrowa Tumskiego, czyli historycznego początku miasta. W galerii zdjęć znajdziecie kilka ujęć okolicy zrobionych w niedzielny poranek. Przy okazji zachęcam do odwiedzenia Wrocławia – miasta setek mostów i krasnali. A jeśli zostanie Wam trochę czasu, warto zobaczyć również Rynek, Ratusz, kamieniczki „Jaś i Małgosia”, katedrę św. Jana Chrzciciela, św. Idziego, czy kaplicę zamku Piastowskiego. To tylko część tego, co warto odkryć!
Sobota – pierwszy dzień zmagań
W tym roku padł rekord frekwencji – 40 uczestników! To imponujący wynik, zwłaszcza jak na system historyczny osadzony w epoce żelaza i pary. Gra ewidentnie żyje i przyciąga coraz więcej graczy – nie tylko z Polski, ale też spoza kraju.
Graliśmy na 1810 punktów, z limitem ośmiu jednostek na gracza (z wyjątkiem Armada Española, która mogła wystawić dziewięć). W sumie rozegraliśmy pięć scenariuszy, po trzy w sobotę i dwa w niedzielę.
1️⃣ Kontrola oceanu
Przeciwnik: Kaiserliche Marine (Miko) Świetne starcie! Skupiłem się na polowaniu na niemieckie krążowniki – z dobrym skutkiem. Pływanie zygzakiem i manewrowanie burtą bardzo się opłaciło. Wynik: Zwycięstwo dla Rosji 🇷🇺
2️⃣ Ostrzał portu
Przeciwnik: United States Navy (Gabriel) Miałem przewagę liczebną (8 jednostek do 5), ale przeciwnik dysponował lepszym opancerzeniem. Wymiana ognia była zacięta, lecz żaden z nas nie zniszczył portu przeciwnika. Wynik: Remis ⚖️
3️⃣ O jedną boję za daleko
Przeciwnik: Rosyjska flota Dominika Wojna domowa w pełnej krasie! Liczne starcia na krótkim dystansie i kilka widowiskowych taranowań. Wynik: Małe zwycięstwo mojej floty. ⚓
Niedziela – dzień drugi
4️⃣ Przecinanie podmorskich kabli
Przeciwnik: Kaiserliche Marine (Krystian) Pierwsze starcie z Krystianem – długo toczyło się po mojej myśli, aż dwie celne torpedy zakończyły sen o zwycięstwie. Wynik: Mała przegrana. ⚙️
5️⃣ Starcie na kontrkursach
Przeciwnik: United States Navy (Sighorn) Tradycji stało się zadość – musieliśmy się spotkać! Tym razem Amerykanie mieli pancernik, a mój plan ominięcia floty przeciwnika spalił na panewce przez uszkodzenie steru na Gromoboju (lub Ruryku). Wynik: Porażka, ale emocje do końca.
Podsumowanie
Grałem moją ukochaną Rossijskij Impieratorskij Fłot, złożoną z jednostek w barwach floty pacyficznej: Rossija, Gromobój, Ruryk, Nowik, Koriejec, półdywizjon Foreli oraz transportowiec SS Warrimoo. Nie chciałem mieszać okrętów floty Bałtyckiej i Pacyfiku, ani wystawiać pancernika – w końcu to eskadra Władywostocka!
Każda z pięciu bitew była niezwykle emocjonująca – należała do tych, które chciałoby się rozegrać jeszcze raz… i jeszcze jeden. Dziękuję wszystkim uczestnikom za świetną atmosferę i pasję, z jaką podchodzą do tej niezwykłej gry.
🏆 Zwycięzcą III Mistrzostw Polski w „Bogowie Wojny: Togo” został Maciej „Pyra” Mikołajczyk (🇾🇪 Kaiserliche Marine), zdobywając imponujące 31 punktów!
🥈 Drugie miejsce zajął Gabriel Kamedulski (🇺🇸 United States Navy) z wynikiem 30 punktów.
🥉 Na trzecim miejscu uplasował się Kamil „Krassus” Krasuski (⚓ Rossijskij Imperatorskij Fłot), zdobywając 29 punktów.
🎁 Każdy z uczestników otrzymał wspaniałe nagrody — model żaglowca STS „Lwów” ⛵, specjalny znacznik portu ⚓ oraz wybrany model z oferty GM Boardgames.
💀 Nie zapomniano też o zawodniku z końca tabeli — otrzymał dyplom, model statku „Kamczatka” oraz pamiątkową plakietkę za ducha walki i wytrwałość! 💪
Do zobaczenia na kolejnych manewrach! ⚓🇷🇺
First day! Dzień pierwszy!Start!First game with great admiral Miko. Pierwsza gra z świetnym admirałem Miko.Maciej „Torgill” Molczyk.Miko and Sighorn.Second game with admiral Gabriel. Druga gra z admirałem Gabrielem.Special prize for everyone. Specjalna nagroda dla każdego.Special prize for everyone. Specjalna nagroda dla każdego.Special prize for everyone assembled Sunday morning. Specjalna nagroda dla każdego złożona w niedzielny poranek.Sunday morning. Niedzielny poranek.Ossolineum.Day two of fun. Dzień drugi zabawy.Fourth game with admiral Krystian, I missed game number three. Gra numer cztery z admirałem Krystianem, zgubiłem grę numer trzy.Some break to visit Mausoleum of the Silesian Piasts. Krótka przerwa by odwiedzić mauzoleum Piastów Śląskich.Game number five with great admiral Sighorn. Potyczka numer pięć z wielkim admirałem Sighornem. Main prizes. Główne nagrody.My teammate from Fubar Team and Gdzie był Wrocław. My kompan z Fubar Team i z Gdzie był Wrocław.Painting competition. Konkurs malarski.Armada Espanola.Nippon Kaigun.Aspirant Rossiyskiy Imperatorskiy Flot.Kaiserliche Marine.Armada Espanola. Some tables were moved downstairs. Trochę blatów zostało już zniesionych. I love this view! Kocham ten widok!All participants and organizers together. Uczestnicy i organizatorzy.
🇬🇧 Summary: – You can read more about the army lists and results here 👉 TournyKeeper – Polish Championship 2025 – The tournament was played in a fantastic atmosphere – five intense battles among admirals from all over Poland ⚓🇵🇱 – Admirals of fleets arrived in Wrocław from Bielsko-Biała, Głogów, Gorzów Wielkopolski, Poznań, Pruszków, Sosnowiec, Warsaw, Wiązów, Wilkszyn, Zielona Góra, Żerniki Wrocławskie, and of course, from the host city itself – Wrocław. ⚓🇵🇱 – Despite the light armor on most of my ships, I had a clear plan for how to play this fleet – would I change anything? I’m not sure! The squadron was thematic, distinctive, and fully competitive. 🚢 – I warmly invite everyone to the next Polish Championship – a must-attend event for every fan of Gods of War: Togo! 🏆🌊 – More about this event you can read here: https://www.facebook.com/groups/615266705289069 – More about Gods of War: Togo you can read here: https://www.gmboardgames.com/blog/en/gods-of-war-togo/
🇵🇱 Podsumowanie: – O rozpiskach i wynikach możecie przeczytać tutaj 👉 TournyKeeper – Mistrzostwa Polski 2025 – Turniej rozegrany został w świetnej atmosferze – pięć intensywnych bitew, w gronie admirałów z całej Polski ⚓🇵🇱 – Do Wrocławia przybyli admirałowie flot z Bielska Białej, Głogowa, Gorzowa Wielkopolskiego, Poznania, Pruszkowa, Sosnowca, Warszawy, Wiązowa, Wilkszyna, Zielonej Góry, Żernik Wrocławskich i oczywiście miasta gospodarza Wrocławia. ⚓🇵🇱 – Mimo słabego pancerza na większości okrętów, miałem konkretny pomysł na grę tą rozpiską – czy coś bym zmienił? Nie wiem! Eskadra była klimatyczna, charakterystyczna i w pełni grywalna. – Już teraz serdecznie zapraszam na kolejne Mistrzostwa Polski – to obowiązkowe wydarzenie dla każdego fana Bogów Wojny: Togo! 🏆🌊 – Więcej o wydarzeniu możecie również przeczytać tutaj: https://www.facebook.com/groups/615266705289069 – Więcej o samej grze możecie przeczytać tutaj: https://www.gmboardgames.com/blog/bogowie-wojny-togo/
🇬🇧 I’ve finished painting Jeanne d’Arc — the first ship of my French Navy, belonging to the recently released Marine Nationale fleet. ⚓🇫🇷
Jeanne d’Arc was a French armoured cruiser, commissioned in 1903. The ship displaced around 11,300 tons and could reach about 21 knots. It was designed for long-range operations, with quite good armour protection, having a 150 mm belt. Her main armament consisted of two 194 mm guns, along with fourteen 138,6 mm guns. Additionally, the ship had several 47 mm quick-firing guns and two 450 mm torpedo tubes. She served primarily with the Northern Squadron and later in the Mediterranean, participating in fleet manoeuvres designed to test French naval strategy and the coordination of armoured cruisers with battleships. The cruiser undertook several long-distance training cruises, visiting ports in North Africa, the Caribbean, and South America, showcasing French presence abroad. In 1905, she played a key role in diplomatic visits to South American nations, demonstrating both naval power and technological advancement. She was decommissioned in 1928 and scrapped in 1934. In the game, Jeanne d’Arc is among the most powerful armoured cruisers. Although there are vessels in this class with stronger armour, heavier armament, or greater endurance, Jeanne d’Arc perfectly combines all three characteristics, making her an exceptionally dangerous ship for any opponent.
* – description of the Jeanne d’Arc by GMBoardgames.
🇵🇱 Udało mi się ukończyć Jeanne d’Arc – pierwszy okręt mojej francuskiej marynarki wojennej, należący do niedawno wydanej Marine Nationale. ⚓🇫🇷
Jeanne d’Arc był francuskim krążownikiem pancernym, wcielonym do służby w 1903 roku. Okręt miał wyporność około 11 300 ton i osiągał prędkość ok. 21 węzłów. Został zaprojektowany do działań dalekiego zasięgu, z dość solidnym opancerzeniem – pas burtowy miał grubość 150 mm.
Główne uzbrojenie stanowiły dwa działa kal. 194 mm oraz czternaście dział kal. 138,6 mm. Dodatkowo okręt miał kilka szybkostrzelnych dział kal. 47 mm oraz dwie wyrzutnie torped kal. 450 mm.
Służył głównie w Eskadrze Północnej, a później na Morzu Śródziemnym, uczestnicząc w manewrach floty, których celem było sprawdzanie francuskiej strategii morskiej oraz współdziałania krążowników pancernych z pancernikami. Krążownik odbył również kilka dalekich rejsów szkolnych, odwiedzając porty w Afryce Północnej, na Karaibach i w Ameryce Południowej, demonstrując francuską obecność za granicą. W 1905 roku odegrał ważną rolę w wizytach dyplomatycznych we wspomnianych krajach Ameryki Południowej, ukazując zarówno siłę, jak i postęp technologiczny Francji. Został wycofany w 1928 roku, a złomowany w 1934 roku.
🇬🇧 Summary: – After the new faction was added to the fleet builder, I took the opportunity to review all currently available Marine Nationale ships — you can find it HERE. – Jeanne d’Arc boasts numerous medium-caliber guns, excellent armor for a cruiser in the game, and above-average speed. She will no doubt become a frequent sight in French fleet lists. ⚓🇫🇷
🇵🇱 Podsumowanie: – Po udostępnieniu nowej frakcji w kreatorze floty pozwoliłem sobie na przegląd wszystkich obecnie dostępnych okrętów Marine Nationale TUTAJ. – Joanna d’Arc ma liczną artylerię średniego kalibru, świetny pancerz jak na krążowniki występujące w grze oraz ponadprzeciętną prędkość. Na pewno będzie częstym gościem we francuskich rozpiskach.
🇬🇧 In the early afternoon of October 5th, 2025, Bono passed away – my 12-and-a-half-year-old cat, who had been with me since he was a tiny kitten. He was rescued from a roadside in Greater Poland by my brother back in 2012 and brought to our home, which was meant to be only a temporary shelter until my brother found an apartment. In the end, Bono stayed with us forever, and thanks to him, the house was always full of life – even when other rescued cats joined our family: Bafik(who passed away on July 3rd, 2021), Kajtek, Łapek, and Kary. He had blue eyes, silver-white fur, and a brown tail ending with a white tip.
He was my loyal companion – always by my side through moments of success and failure, through heartbreaks, job changes, and even during the occasional house party, birthday, or New Year’s Eve. I remember it as if it were yesterday – how he would come up, place his paw on my hand, as if to say, “It’s going to be okay, human.”
When Piotrek brought Bono home, he thought it was a female cat — that’s why, at first, we called him Bona. In that huge carrier sat a tiny creature, no bigger than a mouse. That’s how my little friend looked the first time I met him. I didn’t know then that we’d become so close — but maybe it’s worth listing what made him so special, and why I miss him so much now:
He used to climb onto my shoulder right after arriving, when Piotrek and I were playing Civilization V. Many years later, he would still do the same — every time we sat down to play.
I remember being afraid for my Bretonnia miniature collection from Warhammer Fantasy Battle and saying, “We don’t want a cat here.” How foolish those words sound now, looking back…
Of course, Bono didn’t care about that — he simply stole my heart and became the best companion I could ever ask for.
I also remember when my then “girlfriend” stomped her foot at him — he ran away but quickly stopped being afraid of her. Our paths eventually parted, but Bono stayed with me always — when I played on PC, painted miniatures, or spent New Year’s Eve nights that had long ceased to be social occasions for me.
“Cat Siege” — that’s what I called his attempts to get into a room with closed doors. 100% commitment, 0% success.
“Cat Terror” — when I was playing on the computer, he would stand a few steps behind me, watching from the side or from behind. That’s how he earned his favorite treats — little kabanos sausages from Rossmann (and elsewhere).
He was a truly special cat. Not just a pet, but a loyal companion through life — the kind whose place no one will ever truly take. 🐾
He will no longer come to sit on my lap or stand behind me on the table while I play, asking for treats for himself and the rest of the crew. No game will ever be the same without his feline presence. He left behind a void only a true friend can leave.
Farewell, Bono. I hope we’ll meet again someday – in another reality. 🌈🐾
🇵🇱 Wczesnym popołudniem, 5 października 2025 roku, odszedł Bono – mój 12,5-letni kocur, który był ze mną od chwili, gdy był jeszcze maleńkim kociakiem. Został zabrany z drogi w Wielkopolsce przez mojego brata w 2012 roku i przywieziony do domu, który miał być dla niego tylko tymczasowym schronieniem, dopóki brat nie znajdzie mieszkania. Ostatecznie Bono został z nami na zawsze, a dom dzięki niemu zawsze tętnił życiem – nawet wtedy, gdy dołączyły do nas inne przygarnięte znajdy: Bafik(odszedł 3 lipca 2021), Kajtek, Łapek i Kary. Miał błękitne oczy, srebrzysto-białe futerko i bury ogon zakończony białą końcówką.
Był dla mnie niczym wierny towarzysz – zawsze obok, w chwilach sukcesów i porażek, przy rozstaniach, zmianach pracy, a nawet podczas nielicznych domówek, urodzin czy sylwestrów. Pamiętam, jakby to było wczoraj, gdy podchodził, kładł łapkę na mojej ręce, jakby chciał powiedzieć: „Człowieku, będzie dobrze.”
Kiedy Piotrek przywiózł Bono, myślał, że to kotka — dlatego na początku nazywaliśmy go Boną. W wielkim transporterze siedziało wtedy maleństwo wielkości szczurka. Tak wyglądał mój mały przyjaciel, gdy go poznałem. Nie wiedziałem jeszcze, że się zaprzyjaźnimy — a może właśnie warto wymienić, co sprawiło, że teraz tak bardzo mi go brakuje:
Wspinał się na ramię zaraz po przywiezieniu, gdy z Piotrkiem graliśmy w Cywilizację V. Wiele lat później robił to samo — gdy tylko siadaliśmy do gry.
Pamiętam, że bałem się o moją kolekcję figurek Bretonnii z Warhammer Fantasy Battle i powiedziałem wtedy: „Nie chcemy tu kota.” Jakże głupie wydają się dziś te słowa, patrząc z perspektywy czasu…
Bono miał oczywiście te słowa gdzieś — po prostu ukradł moje serce i stał się najlepszym towarzyszem, jakiego mogłem mieć.
Pamiętam też, jak moja ówczesna „sympatia” tupnęła w jego stronę nogą — uciekł, ale szybko przestał się jej bać. Nasze drogi się rozeszły, lecz Bono został ze mną zawsze — przy graniu na PC, malowaniu figurek czy podczas sylwestrów, kiedy te noce przestały być dla mnie towarzyskie.
„Koci Szturm” – tak nazwałem jego próby dostania się do pokoju z zamkniętymi drzwiami. 100% zaangażowania, 0% skuteczności.
„Koci Terror” – gdy grałem na komputerze, stawał kilka kroków za mną, patrząc z boku albo zza pleców. W ten sposób zdobywał swoje ulubione kabanoski z Rossmanna (i nie tylko).
To był wyjątkowy kot. Nie tylko zwierzak, ale wierny towarzysz życia – taki, którego miejsce trudno będzie komukolwiek zająć.
Już nie przyjdzie, nie wskoczy na kolana ani nie stanie za moimi plecami na stole, kiedy gram, prosząc o smaczki dla siebie i reszty stada. Żadna gra nie będzie już taka sama bez jego kociego towarzystwa. Zostawił po sobie pustkę, jaką tylko prawdziwy przyjaciel potrafi zostawić.
Żegnaj, Bono. Mam nadzieję, że jeszcze kiedyś się spotkamy – w innej rzeczywistości. 🌈🐾
🇬🇧 Today I managed to finish Kasuga, another warship for the Imperial Japanese Navy.
Kasuga was the name ship of the Kasuga-class armored cruisers of the Imperial Japanese Navy (as well as Nisshin), built in the first decade of the 20th century by Gio. Ansaldo & C., Sestri Ponente, Italy, where the type was known as the Giuseppe Garibaldi class.
Kasuga and Nisshin were well-designed armored cruisers with solid armor, good speed and armament. They could successfully cooperate with battleships, sailing in the back of the formation. They will be the terror of any other enemy cruiser.
This model can be configured in two ways, as these twin ships were armed differently. The Kasuga had a turret with a single 254mm cannon at the front and a turret with two 203mm cannons at the rear, while the Nisshin had both turrets equipped with 203mm cannons. Therefore, two cards are added to the set so that you can – by changing only the towers – play with one or the other ship.
🇵🇱 Dzisiaj udało mi się skończyć Kasugę, kolejny okręt do cesarskiej floty Japonii.
Kasuga należała do bardzo udanej klasy krążowników pancernych typu Garibaldi, zbudowanych przez włoską stocznię Gio. Ansaldo & C., Sestri Ponente. Krążowniki te budowano nie jako rajdery, czy służące do zwalczania nieprzyjacielskiej żeglugi, ale jako okręty, które miały towarzyszyć w bitwie pancernikom, wypełniając drugorzędne cele. Stąd też ich bardzo dobre – jak na tę klasę – uzbrojenie i opancerzenie.
Model ten można skonfigurować na dwa sposoby, gdyż te bliźniacze okręty były inaczej uzbrojone. Kasuga z przodu miała wieżą z pojedynczą armatą 254mm, a z tyłu z dwoma armatami 203mm, podczas gdy Nisshin miał obydwie wieże wyposażone w armaty 203mm. Dlatego do zestawu dodane są dwie karty, aby można było – zmieniając tylko wieże – grać jedną lub drugą jednostką.
🇬🇧 Summary: – A very enjoyable cruiser to paint, which can be assembled in either the Kasuga or Nisshin variant. – The strengths of both ships are their excellent armor for this class, good speed, and a large number of medium-caliber guns. – They are equipped with relatively few light guns, but more importantly — two torpedo launchers on each side and belowed by me ram. – Kasuga additionally carries a single heavy gun on the bow, with a fairly good firing range. – If I were commanding the Japanese fleet, both of these cruisers would definitely have a place in it.
🇵🇱 Podsumowanie: – Bardzo przyjemny w malowaniu krążownik, który można złożyć w wariancie Kasuga lub Nisshin. – Atutami obu jednostek są świetny jak na tę klasę pancerz, dobra prędkość oraz liczna artyleria średnia. – Wyposażone są w stosunkowo nieliczną artylerię lekką, a co ważniejsze — po dwie wyrzutnie torped na każdej burcie a także uwielbiany przeze mnie taran. – Kasuga dodatkowo posiada pojedynczą ciężką armatę na dziobie, z całkiem dobrym zasięgiem ognia. – Gdybym prowadził flotę Japonii, z pewnością znalazłoby się w niej miejsce dla obu tych krążowników.