🇵🇱 Wczoraj miałem przyjemność zagrać swoją pierwszą grę w Gods of War: Robert E. Lee, grę wydawnictwa GM Boardgames. Firma została założona przez dwóch braci, Grzegorza (Gregory) i Macieja (Matthiasa) — więcej o nich możecie przeczytać tutaj. Zagrałem grę demonstracyjną z jednym z nich, Maciejem, a moim przeciwnikiem był mój kolega Marcin. Była to gra wprowadzająca, podczas której Maciej uczył nas zasad. Wszystkie figurki na stole należały do Matthiasa.

Przyjrzyjmy się bliżej samej grze. Wykorzystuje ona figurki w skali 6 mm i pozwala odtwarzać duże bitwy z okresu wojny secesyjnej (12 kwietnia 1861 – 13 maja 1865), kiedy armie Północy (Unia) ścierały się z armiami Południa (Konfederacja). Gracz wciela się w rolę generała armii, dowodzącego całą siłą złożoną z kilku dywizji, często także z bateriami artylerii. Dowódca armii nadzoruje generałów korpusów, którzy z kolei dowodzą dywizjami prowadzonymi przez generałów dywizji. Generałowie mają różne cechy — niektórzy są wybitnymi dowódcami, inni mogą zachowywać się mniej przewidywalnie na polu bitwy.

Generałowie mają także cechy charakteru, które wpływają na trudność wydawania rozkazów. Każda ze stron ma inne warunki zwycięstwa – odzwierciedlające przewagę uprzemysłowionej Północy oraz mniej licznego, rolniczego Południa.

Tak wyglądała gra z mojej perspektywy:

1. Bitwy toczone są pomiędzy armiami złożonymi z korpusów, dowodzonych przez generałów takich jak Robert E. Lee. Dowódcy armii mają różne umiejętności, a niektórzy łatwiej przejmują inicjatywę.
2. Generałowie korpusów i dywizji mają różne poziomy i umiejętności. Lepsi dowódcy łatwiej wydają rozkazy i zbierają oddziały. Dowódca armii może ich wspierać, wysyłając adiutantów, reprezentowanych przez dodatkowe kości.
3. W grze występują karty bitewne – każdy dowódca armii zaczyna z trzema kartami i dobiera jedną w każdej turze.
4. Występuje mechanika „mgły wojny”: obie strony rozpoczynają z jednostkami patrolowymi (znacznikami), które rozpoznają pozycje wroga. Znaczniki mogą ukrywać pod sobą oddziały. Gdy zwiadowcy się wykryją i pod znacznikami znajdują się jednostki, brygady są wystawiane w pobliżu zwiadu, ale nie bezpośrednio przed nim.
5. Rozkazy są przydzielane w tajemnicy, dostępne są trzy ich typy:
Assault – pozwala jednostce wejść w strefę kontroli przeciwnika i strzelać oraz/lub szarżować.
Defence – poprawia zdolności obronne jednostki.
March – daje dodatkowe 3 cale ruchu.
6. Generałowie aktywują swoje korpusy naprzemiennie – najpierw gracz z inicjatywą, potem jego przeciwnik i tak dalej.
7. Jakość jednostek jest zróżnicowana – od milicji stanowej po elitarną piechotę i kawalerię – system wydaje się dobrze oddawać historyczne formacje.
8. Każda ze stron ma inne warunki zwycięstwa – odzwierciedlające przewagę uprzemysłowionej Północy oraz mniej licznego, rolniczego Południa.

🇬🇧 Yesterday, I had the pleasure of playing my first game of Gods of War: Robert E. Lee, a game by GM Boardgames. The company was founded by two brothers, Grzegorz (Gregory) and Maciej (Matthias) – you can read more about them here. I played a demo game with one of them, Maciej, and my opponent was my friend Marcin. It was an introductory game, with Maciej teaching both of us the rules. All the miniatures on the table belonged to Matthias.

Let’s take a closer look at the game. It uses 6mm miniatures and allows players to recreate large battles from the American Civil War (April 12, 1861 – May 13, 1865), when the armies of the North (Union) clashed with those of the South (Confederacy). The player takes on the role of an army general, commanding an entire force composed of several divisions, often including artillery batteries. The army commander oversees corps commanders, who in turn command divisions led by divisional generals. These generals have different traits — some are outstanding leaders, while others may behave unpredictably on the battlefield.

Generals also have personalities that affect how difficult it is for them to issue orders.

So, here’s how the game looked from my perspective:Each side has different victory conditions – reflecting the strengths of the industrialized North and the smaller, more agrarian South.

1. Battles are fought between armies composed of corps, led by generals such as Robert E. Lee. Army commanders have different abilities, and some can seize the initiative more easily.
2. Corps and divisional generals have varying levels and skills. Better generals can issue orders and rally troops more effectively. The army commander can support them by sending aides-de-camp, represented by additional dice.
3. There are battle cards — each army commander starts with a hand of three and draws one more each turn.
4. There is a fog of war mechanic: both sides begin with patrol units (markers) scouting for enemy corps. These markers can conceal forces beneath them. When opposing scouts spot each other and hidden units are present, brigades are deployed near the scouts, but not directly in front of them.
5. Orders are assigned secretly, with three types available:
Assault – allows a unit to enter the enemy’s zone of control and fire and/or charge.
Defence – improves the unit’s defensive capabilities.
March – grants an additional 3″ of movement.
6. Generals activate their corps alternately – first the player with the initiative, then their opponent, and so on.
7. Unit quality varies, from state militia to elite infantry and cavalry – the system seems well-suited to recreating historical formations.
8. Each side has different victory conditions – reflecting the strengths of the industrialized North and the smaller, more agrarian South.

Summary:
– The Confederates defeated the Union 11:5.
– It was an interesting experience, so I’d like to start building my own Confederate army.

Podsumowanie:
– Było to interesujące doświadczenie, dlatego planuję rozpocząć budowę własnej armii Konfederacji.
– Konfederacja wygrała z Unią 11:5.

Useful links/Użyteczne linki – (🇬🇧EN/🇵🇱PL)