WFB: Bretonnia – my first army (EN🇬🇧/PL🇵🇱) Piątek, Lu 12 2021 

🇵🇱 Minęło już wiele lat od chwili, gdy po raz pierwszy zagrałem w 6. edycję, zaczynając wcześniej od 5. edycji około 1997 roku. Z czasem grałem coraz mniej, aż w końcu przestałem mniej więcej około 2005 roku. Moja jedyna armia przez długi czas stała na półce nad biurkiem, a ja sięgałem po nią bardzo rzadko – raz w roku, a czasem nawet i nie – aż mniej więcej do 2015 roku.

W 2015 roku, kiedy zacząłem nową pracę, poznałem znajomego (dzięki, Krzysztofie), który grał Orkami i Goblinami w 9th Age, i to wciągnęło mnie z powrotem. Mniej więcej w tym samym czasie usłyszałem też, że GW ma jakieś plany związane z WFB, więc kupiłem Zielonego Rycerza, dwa trebusze i trzy pudełka Zbrojnych. Ostatecznie okazało się to dobrą decyzją, ponieważ niedługo potem GW porzuciło mój ukochany system.

Wtedy wszystko zaczęło się od nowa. Wkręciłem się w Bolt Action, a dzięki temu poznałem wielu świetnych ludzi, których wcześniej nie znałem. Było to w 2016 roku, kiedy zacząłem kolejną nową pracę – najlepszą, jaką miałem. Wtedy też zorientowałem się, że wiele spośród poznanych przeze mnie osób zbiera albo gra w WFB. Na szczęście odnowiłem też kontakt z ludźmi, z którymi straciłem go 15 lat wcześniej (dzięki, Maniexite, Pokrzyw., Rafale i wielu innym).

Zaczynaliśmy od mniejszych gier – na 1000, 1200 czy 1500 punktów na stronę – ale teraz doszliśmy do dość historycznego momentu: 2250 punktów. Moja armia wygląda dziś niemal tak samo jak podczas ostatniego turnieju, w którym grałem w Sfanie, dawnym sklepie we Wrocławiu, z jedną istotną różnicą – teraz mam Zbrojnych, których wtedy jeszcze nie posiadałem, a także kilku dodatkowych łuczników. Inne są też niektóre magiczne przedmioty i cnoty moich bohaterów, choć nadal nie pamiętam już wszystkich rzeczy, które kiedyś nosił mój książę Tancred de Beauville.

Wiele się zmieniło. Obecnie najczęściej gram w 7. edycję, ale nadal lubię od czasu do czasu wracać do 5. i 6. edycji.

🇬🇧 Many years have passed since I first played 6th edition, having started with 5th edition around 1997. Over time, I played less and less, and eventually stopped somewhere around 2005. My only army stood on the shelf above my desk for a long time, and I played with it only rarely – once a year, or sometimes not even that – until around 2015.

In 2015, when I started a new job, I met a friend (thank you, Krzysztof) who played Orcs & Goblins in 9th Age, and that drew me back in. Around that time, I also heard that GW had some plans connected with WFB, so I bought the Green Knight, two trebuchets, and three boxes of Men-at-Arms. In the end, that turned out to be a good decision, because GW soon discontinued my beloved system.

Then everything began again. I got into Bolt Action, and through it I met many great people I had not known before. That was in 2016, when I started another new job – the best one I have had. It was then that I realised many of the people I met were collecting or playing WFB. Happily, I also renewed contact with people I had lost touch with 15 years earlier (thank you, Maniexite., Pokrzyw, Rafał and many others).

We started with smaller games – 1000, 1200, or 1500 points per side – but now we have reached a rather historic moment: 2250 points. My army now looks almost the same as it did at the last tournament I played at SFAN, the old shop in Wrocław, with one important difference – now I have Men-at-Arms, which I did not own back then, as well as some additional archers. Some of the magic items and virtues on my characters are different too, though I still do not remember every item my Duke Tancred de Beauville used to carry in the past.

A lot has changed. These days I spend most of my time playing 7th edition, but I still enjoy returning to 5th and 6th from time to time.

Kingdom of Equitaine – piesze rycerstwo Czwartek, Paźdź 6 2016 

W przeciągu ostatniego roku, po wielu latach przerwy udało mi się rozegrać pewną ilość gier z kumplem grającym krasnoludami – najważniejsze w tym, że moi Bretończycy przestali się kurzyć. Sęk w tym, że armię czasem trzeba rozwinąć o brakujące formacje, jedną z nich są piesi rycerze którzy pojawili się w końcu w 9th Age. Obecnie zastanawiam się nad poniższymi figurkami firmy „Norba Miniatures” bardzo ładne modele i na pierwszy rzut oka są iście bretońscy.

foto-10-510x600

W planach rzeczy które kiedyś będę chciał kupić zostają rycerze próby oraz pielgrzymi wraz z relikwią, a póki co zostaje mi sporo figurek do pomalowania, które same się nie pomalują.

9th Age – Wojenny Młot w nowej, lepszej odsłonie. Środa, Wrz 7 2016 

5302-a3c16c0f-large

Stary Świat w moim sercu pozostanie wiecznie „żywy” i żadne Sigmar’s Age go nie zastąpi. Wielki ukłon dla twórców 9th Age – to co było dobre w starym, uwielbianym Młotku będzie alternatywą dla tych wszystkich, którym wizja GW nie odpowiada.

Dla wszystkich miłośników Bretonii dobra nowina – armia ta dostała porządną aktualizację (kryją się pod nazwą Kingdom of Equitaine).

Pozostaje tylko grać, czego sobie i wszystkim życzę.